Rosną ceny warzyw i owoców

2020-05-25 07:17
publikacja
2020-05-25 07:17

Pogoda nie sprzyja producentom owoców i warzyw. Brak porządnych opadów pustoszy pola, a pandemia spowodowała, że brakuje rąk do pracy. Wszyscy odczuwamy to w swoich portfelach - pisze poniedziałkowy "Dziennik Gazeta Prawna".

/ fot. Kaboompics / Pexels

"Choć na razie obyło się bez gwałtownych burz niszczących uprawy, majowe deszcze tylko nieznacznie zmniejszyły zagrożenie suszą rolniczą" - ocenia poniedziałkowy DGP. Według gazety deszczu potrzebuje połowa kraju. Sytuacja po ostatnich opadach poprawiła się tylko czasowo. "Długoterminowe prognozy wskazują, że po opadach w czerwcu później znowu będzie sucho. Deszcze nie będą w stanie uzupełnić deficytu wody, który jest spowodowany bezśnieżną zimą" - zauważa dziennik.

Jak wskazuje - "sytuację pogarszają silny wiatr, który wysusza uprawy, oraz niskie jak na maj temperatury powietrza". M.in. dlatego część roślin zamiera, a wzrost pozostałych został zahamowany. "W efekcie, choć trudno dziś o dokładne szacunki, producenci oceniają, że plony będą niższe niż w ubiegłych latach" - piszą dziennikarze gazety.

Według nich drugim problemem rolników jest COVID-19. Zamknięcie granic uniemożliwia znalezienie pracowników sezonowych z Ukrainy. W efekcie brakuje rąk do pracy. Jeżeli nie uda się wypełnić tej luki, część produkcji nie zostanie zebrana. Istnieje realne zagrożenie, że owoce zostaną na polach. To bez wątpienia wpłynie na podwyżkę cen – tłumaczy dla "DGP" Agnieszka Dywan ze Związku Sadowników RP.

Koronawirus podnosi też koszty produkcji w inny sposób ? trzeba sprostać nowym standardom. Chodzi o zaopatrzenie robotników w środki ochrony osobistej i środki czystości, odkażanie, przygotowanie procedur bezpieczeństwa, przystosowanie stanowisk pracy i odpowiednich warunków zakwaterowania.

Dziennikarze gazety zauważają, że "największym obciążeniem dla producentów rolnych może okazać się konieczność przeprowadzenia testów dla pracowników z zagranicy, tak by mogli pracować w czasie odbywania kwarantanny". Ich koszty poniesie zatrudniający".

"Skutki już widać w sklepach i na targowiskach, gdzie za nowalijki i ubiegłoroczne płody rolne płacimy dużo więcej niż przed rokiem. Producenci zapewniają jednak, że nie dojdzie do sytuacji, w której pojawią się braki w zaopatrzeniu rynku krajowego. W pierwszej kolejności zmniejszy się eksport (...) Możliwe, że ograniczone będą też dostawy do zakładów przetwórczych" - piszą dziennikarze "DGP". Ale przypominają też, że to nie rolnik kształtuje cenę na półce sklepowej. Ponadto na cenę ma też wpływ sytuacja podażowa w innych krajach. (PAP)

autor: Krzysztof Kowalczyk

krz/ mok/

Źródło:PAP
Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (39)

dodaj komentarz
izuniuniunia
Zawsze można zrobić parę grządek i posadzić własne warzywa, a do ich podlewania wykorzystywać deszczówkę. Akurat teraz pada, to można jej sporo nazbierać. Przy okazji polecam też zainwestowanie w porządny zbiornik na deszczówkę, na przykład od Dom i Woda.
grab
Od wielu dni nad Polską są deszcze ale rolnicy za wszelką cenę chcą więcej zarobić!
onurb
Pytanie jest proste, a co było 10 lat temu jak nie było Ukraińców? Rolnikowi zawsze źle. Jak nie klęska żywiołowa, to klęska urodzaju.
lipsk
Jak wyglądam przez okno to zielono wszędzie .Więc natura daje radę. A warunki idealne prawie to tylko w szklarni można uzyskać. A narzekanie na pogodę to sprawa narodowa zwłaszcza dla rolników i urlopowiczów. Drogo to będzie taniej .Stara zasada się sprawdza. Tak było zawsze.
wrocek65
Ceny rosną jak co roku o tej porze. A to mi nowość. Była już pietruszka po 30 zł, było masło po 9 zŁ, itp. etc. i wszystko wróciło do normy. Wszyscy ci co widzą w tym rękę "Prezesa" niech strzelą sobie baranka w najbliższą ścianę, może to coś pomoże, ale szczerze wątpię. Wasze trollowe mózgi wyprane Ceny rosną jak co roku o tej porze. A to mi nowość. Była już pietruszka po 30 zł, było masło po 9 zŁ, itp. etc. i wszystko wróciło do normy. Wszyscy ci co widzą w tym rękę "Prezesa" niech strzelą sobie baranka w najbliższą ścianę, może to coś pomoże, ale szczerze wątpię. Wasze trollowe mózgi wyprane przez TffUN24 i gazetę wybiórczą ograniczone klapkami na oczach nie trawią informacji nie skażonej jadem antypis. Jesteście świeżo wyciskanym 100% sokiemzburaka.
anty12
Wg TVPiS jest zajefajnie. Kazdy jest szczesliwy, najedzony i oddany prezesowi. A reszta to drugi sort.
ajwaj
Jesli u PISy podrozeja jabole,
sami wyborcy PISy ich wywioza na taczkach
talmud
czy to jest zgodne z "celem inflacyjnym" nbp ??? LMAO
letni-amarant
Za mojego świadomego życia nie pamiętam, aby w którymś roku warunki środowiskowe były "optymalne" dla producentów żywności - albo za mało pada albo za dużo pada, albo za zimno albo za gorąco, albo nieurodzaj albo klęska urodzaju, ew. inwazja robactwa albo przeinwestowanie w pestycydy.
przemoo_zg
a jak się okaże, że jest za dobrze to owoce będą jeszcze droższe, bo trzeba będzie dopłacać za to co się zmarnowało i nie sprzedało.

30% najbogatszych i tak nie odczuje.
25% - odczuje ale ich to nie pogrąży- lubią owoce więc i tak kupią
40% i tak ma 500+ więc mają to w pale ponieważ zapłacą
a jak się okaże, że jest za dobrze to owoce będą jeszcze droższe, bo trzeba będzie dopłacać za to co się zmarnowało i nie sprzedało.

30% najbogatszych i tak nie odczuje.
25% - odczuje ale ich to nie pogrąży- lubią owoce więc i tak kupią
40% i tak ma 500+ więc mają to w pale ponieważ zapłacą za to cudzymi pieniędzmi tych dwóch grup u góry.
5% - nie kupowali ich nawet przed szalonymi cenami bo i tak ich na nic nie stać.

Powiązane: Rolnictwo

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki