Rosjanie podjęli kolejną próbę przywrócenia na rynek aut marki Wołga – informuje „Auto Świat”. Nie jest to jednak powrót do radzieckiej myśli technicznej. Nowe samochody – SUV i sedan – będą kopiami chińskich modeli produkowanych przez koncern Geely. Ten sam, który miał być bazą do produkcji polskiej Izery.


Latem, po kilkunastu latach przerwy, do rosyjskich salonów samochodowych ma powrócić ikona radzieckiej motoryzacji – Wołga. Na początek nowa marka oferować będzie dwa modele – SUV-a i sedana. Nie będą to jednak nowości w ścisłym znaczeniu tego słowa a jedynie bliźniacze wersje chińskich aut. Platformy, na których budowane będą auta dostarczy bowiem chiński koncern Geely – ten sam, który miał być dostarczycielem technologii dla polskiego elektryka Izery.
Wołga startuje z SUV-em i sedanem
Większym autem będzie SUV Volga K50, który będzie rosyjskim odpowiednikiem chińskiego Geely Xingyue L, który eksportowany jest jako Geely Monjaro.
W początkowej ofercie marki pojawi się także sedan klasy średniej Volga C50. Auto będzie kopią Geely Xingrui, który Państwo Środka opuszcza jako Geely Preface.
Oba samochody będą montowane, z dostarczanych z Chin podzespołów, w Niżnym Nowogrodzie, w dawnej fabryce Volkswagena.

Do dwóch razy sztuka? Moskwiczowi się udało
Przypomnijmy, że to kolejne podejście do przywrócenia aut sygnowanych logo Wołgi. Dwa lata temu Rosjanie starali się wskrzesić markę we współpracy z chińskim koncernem Changan Automobile.
Jeśli tym razem uda się i auta faktycznie trafią do salonów, Wołga stanie się drugą kultową radziecką marką, która powróci na rynek. W 2022 r. do salonów wjechały Moskwicze, produkowane we współpracy z JAC Motors.
MKZ





























































