REKLAMA
Początek gorący, a to dopiero rozgrzewka! Ruszyły Wakacje na Giełdzie

    Rosja zaatakowała Ukrainę. Relacja z 19.03.2022 r.

    2022-03-19 20:30
    publikacja
    2022-03-19 20:30
    Rosja zaatakowała Ukrainę. Relacja z 19.03.2022 r.
    Rosja zaatakowała Ukrainę. Relacja z 19.03.2022 r.
    fot. STATE EMERGENCY SERVICE / / Reuters

    Sobota była dwudziestym czwartym dniem inwazji Rosji na Ukrainę. Rozmowy pokojowe mogą potrwać kilka tygodni, tak przewiduje strona ukraińska i ostrzega zarazem przez możliwymi prowokacjami na terytorium Rosji, mających być pretekstem do powszechnej mobilizacji.

    Wydarzenia z piątku zapisaliśmy tutaj.

    Media: spod gruzów koszarów w Mikołajowie wydostano co najmniej 50 ciał

    Co najmniej 50 ciał wydobyto spod gruzów wojskowych koszar w Mikołajowie na południu Ukrainy, zbombardowanych w piątek przez siły rosyjskie – poinformowały w sobotę BBC i agencja AFP.

    „Znaleziono co najmniej 50 ciał, ale nie wiemy, ile jeszcze znajduje się pod ruinami” – cytuje AFP pracownika Państwowej Służby ds. Sytuacji nadzwyczajnych Ukrainy.

    Według niego w momencie ataku w bazie spało „co najmniej 200” żołnierzy. BBC powiadomiła natomiast, powołując się na własne źródła, że w trzech różnych szpitalach leczonych jest co najmniej 57 żołnierzy.

    CNN, powołując się na dziennikarzy szwedzkiego dziennika "Expressen", którzy relacjonowali akcję ratunkową, podała wcześniej, że w piątek około godz. 6 rano (godz. 5 w Polsce) dwa rosyjskie samoloty zrzuciły na koszary pięć bomb, niszcząc kilka budynków.

    Doradca Zełenskiego o apelu premiera Morawieckiego o "plan Marshalla nr 2": Polska jest szczerym przyjacielem Ukrainy

    Doradca prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego Mychajło Podolak, komentując apel premiera RP Mateusza Morawieckiego o plan odbudowy dla Ukrainy podkreślił, że plan taki jest moralną odpowiedzialnością; nazwał też Polskę szczerym przyjacielem Ukrainy.

    "Plan Marshalla 2.0. To moralna odpowiedzialność tych, którzy nie chcą stać obok, gdy pociski RF (Federacji Rosyjskiej - PAP) spadają na nasze miasta" - napisał Podolak na Twitterze.

    "Mateusz Morawiecki jest bez zarzutu w swojej inicjatywie, by pomóc Ukrainie w odbudowie" - napisał Podolak. Dodał następnie: "Polska jest szczerym przyjacielem Ukrainy".

    Premier RP wyraził w sobotę przekonanie o potrzebie przygotowania planu odbudowy Ukrainy, na który powinny się złożyć przede wszystkim najbogatsze państwa europejskie. Nazwał ten plan "Planem Marshalla nr 2". Zapowiedział, że poruszy ten temat na najbliższym posiedzeniu Rady Europejskiej.

    Poroszenko do Macrona: Emmanuelu, przyjedź do Kijowa, czekamy na ciebie

    „Emmanuelu, czekamy na ciebie w Kijowie” – tymi słowami były prezydent Ukrainy Petro Poroszenko zaprosił prezydenta Francji Emmanuela Macrona do Kijowa w stacji BFM TV w sobotę. Ubrany w wojskowy mundur Poroszenko wystosował z oblężonego Kijowa zaproszenie do Macrona, namawiając francuskiego prezydenta, aby okazał w ten sposób solidarność i wsparcie Francji i Unii Europejskiej dla Ukrainy.

    „To byłby symbol, że Francja i Unia Europejska nie zostawiają Ukrainy i że Putin nie ma na kim polegać” – podkreślił Poroszenko, który pełnił urząd prezydenta w latach 2014-2019. Poroszenko zaapelował do Francji i Zachodu o zamknięcie nieba nad Ukrainą, wprowadzenie całkowitego embarga gospodarczego na Rosję, ustanowienie nowego "planu Marshalla" dla Ukrainy i przyspieszenie integracji z UE.

    Zełenski do Szwajcarów: w waszych bankach są pieniądze tych, którzy wywołali tę wojnę, pomóżcie z nimi walczyć

    Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski w sobotę wezwał władze w Szwajcarii, by te podjęły kroki w sprawie mieszkających tam rosyjskich oligarchów - poinformowała Agencja Reutera. Według Zełenskiego rosyjscy miliarderzy rezydujący "w pięknych szwajcarskich miasteczkach" pomagają prowadzić wojnę przeciwko Ukrainie.

    Ukraiński prezydent w nagranym przemówieniu, zwrócił się do protestujących w Bernie przeciwko rosyjskiej inwazji Szwajcarów, dziękując im za przekazane wsparcie.

    "W waszych bankach znajdują się pieniądze tych, którzy wywołali tę wojnę. Pomóżcie z nimi walczyć. (...) Byłoby dobrze, by pozbawić ich tych przywilejów" - oświadczył.

    Prezydent Ukrainy w przemówieniu odniósł się także, do kwestii szwajcarskiego przedsiębiorstwa Nestle, które wciąż nie wycofało się z rosyjskiego rynku. Według niego firma nie spełnia oczekiwań płynących z jej sloganu "Good Food, Good Life" (dobra żywność, dobre życie).

    Szwajcaria zastosowała wobec Rosji sankcje takie jak Unia Europejska, zamrażając szwajcarskie konta bankowe sankcjonowanych Rosjan - przypomina Agencja Reutera. Szwajcarski rząd nie podał, ile dokładnie pieniędzy zostało zamrożonych na kontach miliarderów, jednak z doniesień tamtejszej organizacji sektora finansowego, na którą powołuje się agencja, w szwajcarskich bankach znajduje się nawet 213 mld dolarów należących do oligarchów.

    Wiceszef chińskiej dyplomacji obwinia NATO za wojnę w Ukrainie

    Wiceszef chińskiego MSZ Le Yucheng w sobotę obwinił NATO za wojnę w Ukrainie i skrytykował Zachód za wprowadzone przeciwko Rosji sankcje - przekazała agencja Associated Press.

    Podczas konferencji w Pekinie pod nazwą "Relikt Zimnej Wojny", zastępca ministra spraw zagranicznych Chin ostrzegł, że dalszy rozwój wojny (pomiędzy Rosją a Ukrainą - PAP) może spowodować "reperkusje zbyt przerażające, by nawet się nad nimi zastanawiać".

    "Sankcje przeciw Rosji rozszerzyły się do tego stopnia, że teraz globalizacja służy za broń. Nie oszczędzono nawet sportowców, kultury, sztuki, czy rozrywki" - mówił Yucheng.

    Jak dotąd, Chiny wciąż oficjalnie nie potępiły rosyjskiej inwazji na Ukrainę, a chińscy przedstawiciele i tamtejsze media publiczne, w dużej mierze, winę za wojnę przypisują Stanom Zjednoczonym i Zachodowi - zauważa portal informacyjny Axios.

    Wicepremier: Rosja potwierdza, że przetrzymuje 10 jeńców ukraińskich

    Rosja potwierdza, że przetrzymuje 10 jeńców ukraińskich, choć doniesień o uprowadzeniach przez stronę rosyjską jest o wiele więcej - powiedziała w sobotę wicepremier Ukrainy Iryna Wereszczuk w wywiadzie dla portalu Slidstvo.Info.

    Wereszczuk powiedziała, że wśród tych 10 osób będących w niewoli strona rosyjska wymienia merów dwóch miast: Dniprorudnego i Melitopola. Tymczasem mer Melitopola został już uwolniony.

    Wicepremier powiedziała, że Rosja nie reaguje na zapytania Czerwonego Krzyża na temat Ukraińców będących w niewoli.

    Portal Slidstvo.Info podaje, że w ostatnich dniach pojawiły się informacje o co najmniej dziesięciu uprowadzonych osobach w obwodzie zaporoskim i chersońskim. Są to przede wszystkim przedstawiciele władz lokalnych, aktywiści i dziennikarze.

    Unian: Rosjanie użyli w Kijowie nowego rodzaju broni

    Siły rosyjskie użyły w Kijowie nowego rodzaju broni – poinformowała w sobotę agencja Unian, powołując się na doradcę ministra spraw wewnętrznych Ukrainy Antona Heraszczenkę.

    "Wczoraj w Kijowie po raz pierwszy zanotowano fakt użycia nowego rodzaju pocisku. Był to pocisk wystrzelony z wyrzutni rakietowej, który spadał na Kijów na spadochronie” – cytuje Heraszczenkę agencja.

    Nie podano innych szczegółów. 

    Rosyjska inwazja zablokowała 30 proc. ukraińskiej gospodarki

    Rosyjska inwazja zablokowała 30 proc. ukraińskiej gospodarki - powiedział w sobotę minister finansów Serhij Marczenko, cytowany przez agencję Reuters.

    "Rosyjska inwazja zmusiła 30 proc. ukraińskiej gospodarki do zaprzestania pracy" - powiedział w sobotnim wywiadzie telewizyjnym ukraiński minister finansów Serhij Marczenko.

    „Nasze dochody z podatków nie pozwalają nam na pokrycie naszych potrzeb, (dlatego) głównym strumieniem dochodów są pożyczki” – zaznaczył.

    Ukrinform: W Chersoniu nie ustają antyrosyjskie protesty

    W zajętym przez wojska rosyjskie Chersoniu na południu Ukrainy nie ustają protesty przeciw rosyjskiej okupacji – poinformowała w sobotę agencja Ukrinform, powołując się na mieszkańców miasta.

    Mieszkańcy przychodzą na wiece, które odbywają się tradycyjnie o godz. 12 (11 czasu polskiego) na pl. Wolności, z flagami ukraińskimi i transparentami. Wykrzykują też patriotyczne hasła, takie jak: „Chwała żołnierzom Sił Zbrojnych Ukrainy!”.

    Ukrinform opublikował zdjęcia z protestu, na którym widać m.in. transparent z napisem „Zamknijcie niebo nad Ukrainą!”, a także ulicę z długim transparentem na poboczu, gdzie napisano m.in. „Okupanci, bójcie się!”.

    „Robimy to, co możemy” – powiedział agencji jeden z rozmówców. 

    Doradca prezydenta Zełenskiego do władz w Pekinie: przyłączcie się do Zachodu w krytyce "barbarzyńskiej" Rosji

    Doradca ukraińskiego prezydenta Wołodymyra Zełenskiego Mychajło Podolak zwrócił się w sobotę do władz w Pekinie, by te przyłączyły się do państw Zachodu we wspólnej krytyce "barbarzyńskiej" Rosji. Jak dotąd, Chiny wciąż oficjalnie nie potępiły rosyjskiej inwazji na Ukrainę - przypomina agencja AFP.

    "Chiny mogą być ważnym elementem światowego systemu bezpieczeństwa, jeżeli tylko podejmą dobrą decyzję, wspierając koalicję państw cywilizowanych i potępią rosyjskie barbarzyństwo" - napisał na Twitterze Podolak.

    Ukraina i Stany Zjednoczone obawiają się, że Chiny prawdopodobnie mogłyby pomóc Rosji militarnie, bądź w kwestii ominięcia zachodnich sankcji gospodarczych - przypomina AFP. 

    Resort obrony: trwa likwidacja skutków zbombardowania teatru w Mariupolu

    Trwa likwidacja skutków zbombardowania teatru w oblężonym przez siły rosyjskie Mariupolu, ale ostrzały ją utrudniają - powiedział w sobotę rzecznik ministerstwa obrony Ukrainy Ołeksandr Motuzianyk. Zapewnił, że Mariupol "nie zostanie oddany" Rosjanom.

    "Trwa likwidacja skutków tego zbrodniczego ostrzału, ale jest ona utrudniona z powodu ostrzeliwań ze strony wojsk rosyjskich" - powiedział rzecznik na briefingu w Kijowie. Dodał, że wojska rosyjskie "chaotycznie" atakują Mariupol. Zapewnił, że "miasto się broni" i że "nie zostanie oddane".

    Motuzianyk nie podał liczby ofiar, które zginęły bądź zostały ranne w budynku teatru. Wcześniej w sobotę mer Mariupola Wadym Bojczenko powiedział BBC, że pod gruzami może być uwięzionych ponad tysiąc osób.

    Budynek teatru dramatycznego został zbombardowany w środę wieczorem. W piątek władze informowały, że około 130 osób wydostało się na powierzchnię, ale ponad 1000 wciąż jest w piwnicy, która wytrzymała bombardowanie.

    Szpital polowy na obrzeżach Lwowa może przyjąć 100 pacjentów dziennie

    W szpitalu polowym w obwodzie lwowskim pracują lekarze i pielęgniarki z całego świata. Chcemy być gotowi na przyjęcie nawet 100 pacjentów z najpoważniejszymi urazami, to światowa operacja - powiedziała w rozmowie z PAP Keiyth Lahn, koordynatorka placówki.

    Szpital polowy jest mobilną placówką, która w warunkach wojny zapewnia pomoc każdemu, kto jej potrzebuje - zapewniła Lahn. Miejsce zostało przygotowane i zorganizowane przez amerykańską organizację humanitarną Samaritan's Purse. Na miejscu znajdują się łóżka dla 58 pacjentów, którzy wymagają dłuższej hospitalizacji i oddział ratunkowy, który może udzielić pomocy ponad 100 osobom dziennie.

    W podziemnych pomieszczeniach w namiotach przygotowano sale szpitalne wyposażone w specjalistyczny sprzęt medyczny. "Dzisiaj nie ma potrzeby, byśmy musieli używać naszego sprzętu i szpitala i w najlepszym scenariuszu nie będzie wcale potrzebny. Tak czy inaczej chcemy być gotowi na przyjęcie nawet stu ewentualnych pacjentów z najpoważniejszymi urazami" - powiedziała Lahn.

    Dodała, że większość sprzętu przyleciała kilkoma transportami do Lwowa zza oceanu, a na miejscu całodobowo pracują lekarze i pielęgniarki z całego świata, którzy udzielają pomocy chirurgicznej i pilnej. "Mamy personel z całego świata. Przeważnie z USA i Kanady, ale mamy też lekarzy z Wielkiej Brytanii czy Australii. To światowa operacja" - podkreśliła.

    "Nasi ludzie mają doświadczenie w tworzeniu szpitali polowych na wojnie, na przykład w Iraku czy podczas różnych katastrof naturalnych, jak huragany czy powodzie, ale też w związku z COVID-19" - podsumowała.

    Zgodnie z zarządzeniem Lwowskiej Obwodowej Administracji Wojskowej, polowy szpital lekarski jest pododdziałem strukturalnym Lwowskiego Obwodowego Szpitala dla Kombatantów i Osób Represjonowanych im. Jurija Łypy. 

    Wicepremier: już 190 tys. osób ewakuowano korytarzami humanitarnymi

    Już prawie 190 tys. osób zostało ewakuowanych na Ukrainie korytarzami humanitarnymi – poinformowała w sobotę wicepremier Iryna Wereszczuk w telewizji.

    „Dziś udało się z obwodem kijowskim, zadziałały niemal wszystkie kierunki oprócz Borodzianki. Autobusy nie zdołały wyjechać, stanęły w połowie drogi i ta trasa zostaje na jutro” – oznajmiła wicepremier.

    Podkreśliła, że otwarto też korytarze humanitarne w obwodzie ługańskim, gdzie ewakuowano prawie tysiąc osób i udało się dostarczyć pomoc humanitarną.

    Częściowo – według jej danych – działa korytarz z okupowanego przez siły rosyjskie Mariupola do Zaporoża: ludzie wydostają się stamtąd pieszo lub samochodami.https://www.youtube.com/watch?v=CwQl49tDPTk

    W obwodzie ługańskim ewakuowano około 700 osób

    W obwodzie ługańskim na wschodzie Ukrainy w ramach otwartego w sobotę korytarza humanitarnego ewakuowano około 700 mieszkańców i dostarczono do obwodu pomoc humanitarną - podała Państwowa Służba ds. Sytuacji Nadzwyczajnych.

    160 osób ewakuowano z Siewierodoniecka, 160 - z Łysyczańska, 302 - z Popasnej i 30 - z Rubiżnego - podała służba na komunikatorze Telegram: https://t.me/dsns_telegram/5008?single. Ludzie wyjeżdżali też własnymi samochodami, ich liczba jest ustalana.

    "Z Popasnej wyjazd odbył się z przerwami, ponieważ Rosjanie naruszali przerwanie ognia, były ostrzały" - dodano w komunikacie.

    W autobusach ewakuacyjnych znalazło się wielu rannych wcześniej mieszkańców Popasnej i osób, które nie mogły się samodzielnie poruszać - dodała Państwowa Służba ds. Sytuacji Nadzwyczajnych.

    Jak poinformowała, do obwodu ługańskiego wjechało pięć tirów z pomocą humanitarną. Będzie ona rozdawana w niedzielę wśród mieszkańców.

    Władze: w regionie Kijowa Rosjanie aktywnie się okopują

    Wojska rosyjskie w obwodzie kijowskim aktywnie się okopują, nie rezygnując przy tym z dalszych działań w kierunku stolicy – poinformował w sobotę szef władz obwodu kijowskiego gen. Ołeksandr Pawluk.

    "Wróg aktywnie się okopuje. Prowadzi działania dotyczące tras logistycznych w celu uzupełnienia zapasów. Okupanci przy tym nie rezygnują z dalszych aktywnych działań w kierunku Kijowa" - napisał Pawluk na komunikatorze Telegram: https://t.me/kyivoda/2447.

    "Zadajemy mu uderzenia, niszczymy kolumny, sztaby, bazy i magazyny" - zapewnił Pawluk.

    Ministerstwo obrony Ukrainy podało ze swej strony, że w ciągu ostatnich kilku dni wojska rosyjskie zostały odepchnięte od Kijowa na około 70 km. Przeciwnik został "zatrzymany na wszystkich kierunkach, gdzie prowadził ofensywę, a na niektórych odepchnięty" - powiedział rzecznik resortu Ołeksandr Motuzianyk na briefingu w Kijowie w sobotę.

    W ciągu ostatniej doby nie zmieniła się sytuacja w miejscowościach obwodu kijowskiego: Irpeniu, Buczy, Browarach - dodał.

    Jak podawano w ostatnich dniach, stolica Ukrainy i pobliskie miejscowości kontrolowane przez armię ukraińską są ostrzeliwane i bombardowane. Pod ostrzałami pozostają: Makarów, Irpień, Bucza, Hostomel. W Makarowie zginęło w wyniku ostrzału w piątek siedem osób, pięć jest rannych.

    Leżąca w obwodzie kijowskim wieś Demydow, kontrolowana przez Rosjan, może zostać zalana, jeśli dojdzie do zniszczenia tamy na Zbiorniku Kijowskim - ostrzegł w sobotę portal Ukrainska Prawda.

    Mer Lwowa: w mieście jest już ponad 200 tys. uchodźców z innych części kraju

    We Lwowie jest już ponad 200 tys. uchodźców z innych części Ukrainy - poinformowała w sobotę telewizja CNN, cytując mera Lwowa Andrija Sadowyja. Oznacza to, że osób, które zbiegły przed rosyjską inwazją do Lwowa jest dwa razy więcej niż się wcześniej spodziewano - zauważa stacja.

    "Populacja miasta Lwowa wynosi jeden milion. Teraz gościmy tu kolejne nowe miasto. Na ukraińskich uchodźców w mieście wydajemy milion dolarów dziennie" - mówił dla amerykańskiej telewizji Sadowyj.

    Burmistrz relacjonował, że na miejscu uchodźcom pomaga wiele międzynarodowych organizacji, a miasto, by wszystkich pomieścić, otworzyło dla nich szkoły, teatry i hale sportowe. Ponadto wielu mieszkańców Lwowa gości uciekinierów z innych części kraju w swoich prywatnych domach - dodał.

    Rozmówca CNN przekazał, że Lwów również angażuje się w przesyłanie pomocy innym miastom na wschodzie Ukrainy.

    Zełenski: Zatrzymajmy Rosję, póki wojen nie zaczęli inni agresorzy

    Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski zaapelował w sobotę do świata o zatrzymanie Rosji, dopóki wojen nie wywołają inni agresorzy. Napisał o tym w mediach społecznościowych.

    „Jeśli Rosja nie zostanie zatrzymana teraz, jeśli nie zostanie ukarana teraz, to inni agresorzy na świecie wywołają inne wojny. W różnych regionach. Na różnych kontynentach. Wszędzie, gdzie jakieś państwo marzy o podboju sąsiada” – napisał prezydent.

    W swoim poście zmieścił przy tym zdjęcia przedstawiające zniszczenia na Ukrainie. 

    Szef administracji wojskowej Kijowa: dotychczas zatrzymaliśmy 127 dywersantów

    Szef kijowskiej administracji wojskowej generał Mykoła Żyrnow powiedział w sobotę, że od początku wojny władze zatrzymały w stolicy 127 prorosyjskich dywersantów, działających w ramach 14 grup prowadzących infiltrację w Kijowie.

    Żyrnow podkreślił, że kluczowe dla zlokalizowania i zatrzymania dywersantów są punkty kontrolne. "Są one kluczowe dla fortyfikacji, konstrukcji inżynieryjnych, punktów sprawdzania przepustek dla ludzi i sprzętu" - powiedział Żyrnow.

    Mówiąc o sytuacji w stolicy, podkreślił, że w Kijowie działają sklepy spożywcze i ocenił, że zapasy żywności są wystarczające do długiej obrony miasta.

    O zatrzymaniu kilku grup dywersyjnych w Kijowie informowano 18 marca. Większość zatrzymanych dywersantów, którzy działali na korzyść Rosji, to obywatele Ukrainy - poinformował szef MSW tego kraju Denys Monastyrski.

    OSW: 23 dni wojny; najtrudniejsza sytuacja w oblężonym Mariupolu; najcięższe walki w Donbasie

    Obecnie najtrudniejsza sytuacja jest w oblężonym Mariupolu, którego obrońcy proszą władze ukraińskie o szybką odsiecz, kolejną dobę najcięższe walki miały miejsce w Donbasie - informują eksperci Ośrodka Studiów Wschodnich po 23 dniach wojny.

    Siły Zbrojne Ukrainy zachowały zdolności w zakresie precyzyjnych uderzeń na cele w głębi ugrupowania agresora - piszą autorzy analizy Andrzej Wilk i Piotr Żochowski. Najprawdopodobniej oba ostrzały lotniska Czornobajiwka (15 i 18 marca) przeprowadzono rakietami balistycznymi Toczka-M z rejonu Zaporoża, co wymusiło na stronie rosyjskiej przyspieszenie działań i rozpoczęcie uderzeń na kierunku tego miasta, a także poszukiwanie i niszczenie pozostałych ukraińskich wyrzutni rakiet operacyjno-taktycznych.

    Eksperci zwracają uwagę na skuteczność ukraińską w niszczeniu stanowisk dowodzenia i wyeliminowaniu wyższych dowódców (dowódca rosyjskiej 8. AO Południowego OW gen. mjr Andriej Mordwiczow jest drugą ofiarą tej rangi), co jest efektem ścisłej współpracy Sił Zbrojnych Ukrainy z jednostkami rozpoznania armii amerykańskiej.

    Na rzecz obrońców działają m.in. samoloty rozpoznania radioelektronicznego, które przekazują wojsku ukraińskiemu informacje w czasie rzeczywistym, bez czego tak znaczące sukcesy w atakowaniu struktur dowodzenia wroga byłyby niemożliwe. Z drugiej strony amerykańskie dane wywiadowcze często pozwalają uchylać się przed uderzeniami rosyjskimi. Ograniczeniem w możliwości korzystania z tego rodzaju wsparcia jest kurczący się arsenał środków precyzyjnego rażenia armii ukraińskiej - zauważają Wilk i Żochowski.

    Z punktu widzenia obrony ukraińskiej obecnie najtrudniejsza sytuacja jest w oblężonym Mariupolu, którego nadmorską część zajął agresor, wynika z komunikatów ukraińskiego Sztabu Generalnego. Trwają walki o zniszczony rosyjskimi bombardowaniami kombinat metalurgiczny Azowstal, drugi co do wielkości na Ukrainie. Spychani do centrum miasta obrońcy wzywają władze ukraińskie do szybkiej odsieczy. W obecnej sytuacji armia ukraińska nie ma możliwości jej przeprowadzenia - konstatują analitycy OSW.

    Według Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Ukrainy w ciągu ostatniej doby sytuacja militarna nie uległa znacznym zmianom, mimo że „okupanci odnieśli częściowy sukces (…) tymczasowo zajęli miejscowości i ustanowili kontrolę nad szlakami komunikacyjnymi” na południu i wschodzie Ukrainy.

    W komunikatach skupiono się na problemach, jakie mają sprawiać armii rosyjskiej ponoszone straty (udziału w wojnie na Ukrainie miało odmówić 130 żołnierzy 20. Dywizji Zmechanizowanej 8. Armii Ogólnowojskowej). Nie potwierdzono informacji o przerzucie na Ukrainę nowych jednostek ze Wschodniego i Centralnego Okręgów Wojskowego i baz rosyjskich na Kaukazie Południowym (wysłanie na Ukrainę pododdziału ze 102. Bazy Wojskowej w Armenii ma być dopiero planowane).

    Na kierunkach poleskim do starć dochodziło sporadycznie i miały one charakter pozycyjny. Strony gromadzą siły i rozbudowują inżynieryjnie zajmowane pozycje. W rejonach, w których agresor nie zbliżył się jeszcze do granic Kijowa, obrońcy przystąpili do tworzenia trzeciego, zewnętrznego pierścienia obrony. Siły rosyjskie umacniają się na rubieży rzeki Irpień, na północno wschodnich obrzeżach ukraińskiej stolicy (Hostomel-Ozera) i 20 km na północ od jej granic (Zdwyżywka-Berestianka) oraz kontynuują ostrzał na całej linii styczności.

    Pozycyjny charakter ma także obrona Czernihowa, gdzie Ukraińcy mieli zniszczyć wrogie stanowisko dowodzenia batalionowej grupy taktycznej i dwie baterie artylerii. Punkty ukraińskiego oporu w obwodach czernihowskim i sumskim były kolejną dobę ostrzeliwane i bombardowane. Na kierunku słobodzkim do walk miało dochodzić w północnej części obwodu połtawskiego, gdzie na pograniczu z obwodem sumskim uaktywniła się ukraińska partyzantka.

    Kolejną dobę najcięższe walki miały miejsce w Donbasie. W obwodzie ługańskim siły ukraińskie bronią się w m. Rubiżne i Popasna i są blokowane w Siewierodoniecku. Wojska agresora nacierają na Pokrowsk na północno-zachodnich obrzeżach obwodu donieckiego, trwają walki o Taramczuk, Awdijiwkę i miejscowości na zachód od Gorłówki.

    Na kierunku taurydzkim wojska agresora posunęły się w stronę Zaporoża i przystąpiły do bombardowań i ostrzału pozycji ukraińskich na południowych i wschodnich obrzeżach miasta. Na kierunku południowobużańskim siły rosyjskie kolejną dobę bombardowały Mikołajów. Jednostki ukraińskie mają powstrzymywać natarcie na Krzywy Róg. 

    Atak na magazyn rakiet i amunicji w obwodzie iwanofrankowskim

    Siły rosyjskie przeprowadziły atak na podziemny magazyn rakiet i amunicji lotniczej w Delatynie w obwodzie iwanofrankowskim na zachodzie Ukrainy – powiedział portalowi Ukrainska Prawda rzecznik sił powietrznych Sił Zbrojnych Ukrainy Jurij Ihnat.

    „Rzeczywiście wróg uderzył w nasze magazyny(…) Są uszkodzenia i zniszczenia. Doszło do detonacji amunicji” – oznajmił Ihnat. Wcześniej o ataku na magazyn poinformowała strona rosyjska, dodając, że przeprowadzono go przy użyciu systemu rakietowego Kinżał.

    „Ukraina stała się, niestety, poligonem doświadczalnym dla przeróżnego arsenału broni rakietowej Rosji. Stosują rakiety, które lecą 2 tys. km, mają zasięg 5,5 km. To są i pociski manewrujące, i operacyjno-taktyczne systemy Iskander, i rakiety manewrujące Kalibr itd.” – powiedział Ihnat.

    Tymczasem mieszkańcy powiedzieli Ukrainskiej Prawdzie, że na razie sytuacja w Delatynie jest spokojna. „Ani ognia, ani dymu, ani lejów w wiosce nie widać” – cytuje portal jednego z mieszkańców.

    W Czernihowie wojska rosyjskie zniszczyły bazę narciarską

    W Czernihowie na północy Ukrainy wojska rosyjskie zniszczyły bazę narciarską, gdzie przez wiele lat organizowane były zawody narciarskie i w biathlonie - podał w sobotę portal Ukrainska Prawda.

    Na los tego obiektu zwróciła uwagę ukraińska biathlonistka Daria Błaszko. "Mieszkałam tu przed wojną i przez 10 dni wojny ukrywałam się w piwnicy razem z trenerem i innymi ludźmi. Ostatnią nadzieją było, że nie ruszą bazy" - napisała na Instagramie Błaszko, która już wyjechała z Czernihowa: https://www.instagram.com/blashko_darya/

    Wcześniej w tym mieście, leżącym 180 km od Kijowa, pod ostrzałem znalazł się stadion piłkarski im. Gagarina. Jest to stadion ukraińskiego klubu piłkarskiego Desna Czernihów.

    Kolejne ofiary śmiertelne wśród cywilów na przedmieściach Zaporoża i w Makarach

    Dziewięć osób, w tym jeden ratownik, zginęło w piątek na skutek dwóch ataków rakietowych na przedmieścia Zaporoża na południu Ukrainy – poinformowały w sobotę władze obwodu zaporoskiego na Facebooku. 17 osób, w tym trzech ratowników, odniosło obrażenia, a kolejnych 5 doznało urazów.

    Siedem osób zginęło, a 5 odniosło obrażenia na skutek ataku moździerzowego wojsk rosyjskich na Makarów w obwodzie kijowskim w piątek – poinformowała w sobotę policja obwodu kijowskiego na Facebooku.

    Policja podała, że w wyniku ataku zniszczone zostały budynki mieszkalne i administracyjne.

    Władze: Makarów, Bucza i Irpień pod ostrzałem; katastrofa humanitarna w Iwankowie

    Położona w obwodzie kijowskim miejscowość Makarów jest kontrolowana przez siły ukraińskie, ale znajduje się pod nieustannym ostrzałem wroga; Rosjanie ostrzeliwują także Irpień, Buczę, Hostomel - informują w sobotę wojskowe władze obwodowe. Sytuację w gminach Iwankowo i Dymer określono jako "katastrofę humanitarną".

    W gminach Borodzianka, Bucza i Hostomel zaobserwowano również ruchy oddziałów lądowych przeciwnika, zniszczono infrastrukturę - przekazano w opublikowanym na Telegramie komunikacie (https://t.me/kyivoda/2429). Dodano, że w okolicach Buczy i Nemiszajewa wróg umocnił swoje pozycje.

    Jak podano dalej, w Białej Cerkwi i Boryspolu sytuacja jest pod kontrolą, noc z piątku na sobotę minęła spokojnie.

    "W miejscowości Nowi Petriwci w wyniku ostrzału zapaliło się składowisko odpadów. W gminach iwankowskiej, dymerskiej i poleskiej doszło do katastrofy humanitarnej. Miejscowość Sławutycz jest kompletnie odizolowana" - uzupełniono.

    W rejonie Fastowa i Obuchowa sytuacja jest stabilna; miejscowość Wasylków jest nieustannie zagrożona atakami rakietowymi - poinformowały wojskowe władze obwodu kijowskiego. 

    Zełenski: korytarzami humanitarnymi ewakuowano już ponad 180 tys. cywilów

    Korytarzami humanitarnymi na Ukrainie ewakuowanych zostało już ponad 180 tys. cywilów, a tym ostatniej doby 9 tys. osób z oblężonego Mariupola – ogłosił w nocy z piątku na sobotę prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski, cytowany przez agencję Interfax-Ukraina.

    "Dziś (w piątek) działało na Ukrainie siedem korytarzy humanitarnych. Sześć z obwodu sumskiego, jeden w obwodzie donieckim. Ponad 9 tys. osób zostało ewakuowanych z oblężonego Mariupola. Ogółem ponad 180 tys. obywateli Ukrainy zostało już uratowanych dzięki funkcjonowaniu korytarzy humanitarnych" – powiedział Zełenski.

    Jednocześnie na Ukrainę trafiły setki ton towarów pilnej potrzeby – dodał prezydent. Podkreślił jednak, że siły rosyjskie w dalszym ciągu blokują dostawy zaopatrzenia humanitarnego z większości kierunków do otoczonych przez siebie miast.

    "To absolutnie świadoma taktyka. Mają wyraźny rozkaz robić wszystko, by katastrofa humanitarna w ukraińskich miastach stała się argumentem dla Ukraińców na rzecz współpracy z okupantami. To jest zbrodnia wojenna i odpowiedzą za nią" – oświadczył Zełenski.

    Wywiad wojskowy: okupanci wykorzystują mężczyzn zmobilizowanych w Donbasie jako mięso armatnie

    Rosjanie wykorzystują mężczyzn zmobilizowanych w Donbasie, jako mięso armatnie do wykrywania ukraińskich stanowisk ogniowych - podał w sobotę Główny Zarząd Wywiadu Ministerstwa Obrony Ukrainy (wywiad wojskowy - GUR MO) w komunikacie opublikowanym na Facebooku.

    "Rosyjscy okupanci aktywnie +mobilizują+ męską populację z tymczasowo okupowanych terytoriów (Donbasu). Powstałe w ten sposób jednostki charakteryzują się wyjątkowo niskim wyszkoleniem bojowym, dyscypliną i morale. Według samych +zmobilizowanych+ rosyjskie dowództwo używa ich do +łowienia na żywca+. Czyli jako zaawansowany szczebel walki rozpoznawczej" - czytamy we wpisie GUR MO.

    "Jednostki są wysyłane pojazdami wojskowymi na linię kontaktu bez względu na wysokie straty. W ten sposób określane są stanowiska ogniowe Sił Zbrojnych Ukrainy. Jeden z takich pododdziałów, składający się z 250-300 osób, w dniach 16-17 marca stracił około 200 +zmobilizowanych+ w kierunku mikołajowskim. Resztki jednostki, która wróciła do obwodu chersońskiego, są całkowicie zdemoralizowane i odmawiają dalszego uczestnictwa w działaniach wojennych" - doprecyzował wywiad wojskowy.

    Sztab generalny: od początku działań wojennych Rosjanie przeprowadzili 1403 naloty

    Od początku działań wojennych rosyjskie lotnictwo przeprowadziło 1403 naloty na Ukrainie - podał w sobotę w serwisie Facebook ukraiński sztab generalny.

    "Od początku działań wojennych wróg dokonał 291 uderzeń rakietowych, używając 459 rakiet (...) oraz przeprowadził 1403 naloty" - czytamy w komunikacie ukraińskiego dowództwa.

    "Wróg kontynuuje ataki rakietowe i bombowe na infrastrukturę wojskową i cywilną przy użyciu precyzyjnej - według Rosji - broni i niekierowanych bomb. (...) Głównymi celami naziemnymi rosyjskich najeźdźców były ukraińskie miasta i wsie: infrastruktura przemysłowa, szkoły, szpitale, zabytki i świątynie oraz gęsto zaludnione dzielnice mieszkalne" - podsumował sztab. 

    MSW: Rosjanie niemal całkowicie zniszczyli zakłady metalurgiczne Azovstal w Mariupolu

    W położonym na południu Ukrainy Mariupolu, który jest oblężony przez Rosjan, trwają walki o zakłady Azovstal, jeden z największych w Europie kombinatów metalurgicznych - poinformował w sobotę doradca szefa MSW Ukrainy, Wadym Denysenko. Dodał, że zakłady są całkowicie zniszczone.

    "Według naszych informacji straciliśmy tego gospodarczego giganta. W rzeczywistości jeden z największych zakładów metalurgicznych Europy jest (systematycznie) niszczony (...) Musimy zrozumieć, że Putin osobiście wydał rozkaz, by zniszczyć to miasto" - przytacza słowa Denysenki wypowiedziane w jednej ze stacji telewizyjnych agencja Ukrinform.

    "To oczywiste, że w tej wojnie to jeden z jego głównych celów. Niezależnie od tego, jak skończy się wojna, co będzie dalej, jego (Putina) celem nie jest demilitaryzacja Ukrainy, ale jej dezindustrializacja. Tak, byśmy potem musieli odbudowywać nasze zakłady przez kolejne dekady" - ocenił Denysenko.

    Doradca ministra spraw wewnętrznych dodał, że sytuacja w Mariupolu jest "katastrofalna", chociaż niektórym mieszkańcom udało się w piątek opuścić miasto korytarzem humanitarnym.

    Mer Mariupola Wadym Bojczenko powiedział w sobotę stacji BBC, że walki uliczne w mieście i ostrzał utrudniają wydobycie ludzi z podziemi zbombardowanego teatru, w których uwięzionych może być ponad 1000 osób.

    Mer Mariupola: walki uliczne utrudniają wydostanie ludzi z piwnicy zbombardowanego teatru

    Walki uliczne i ostrzał utrudniają wydostanie ludzi z podziemi zbombardowanego teatru w oblężonym przez siły rosyjskie Mariupolu na południowym wschodzie Ukrainy – powiedział w sobotę BBC mer Wadym Bojczenko. Pod gruzami może być uwięzionych ponad 1000 osób.

    Bojczenko wyjaśnił, że zespoły ratownicze mogą usuwać gruz i wydostawać ludzi na powierzchnię tylko w momentach, gdy walki ustają.

    "Są ostrzały z czołgów i artylerii oraz wszelkiego rodzaju broni w tej okolicy. Nasze siły robią wszystko, co w ich mocy, by utrzymać pozycje w mieście, ale siły wroga są niestety większe niż nasze" – powiedział mer Mariupolu.

    Bojczenko nie był w stanie oszacować, ile osób udało się wyciągnąć ze schronu pod teatrem w ciągu ostatniej doby. W piątek władze informowały, że około 130 osób wydostało się na powierzchnię, ale ponad 1000 wciąż jest w piwnicy, która wytrzymała bombardowanie.

    Mer dodał, że w ciągu ostatnich pięciu dni z oblężonego Mariupola nad Morzem Azowskim udało się wyjechać 40 tys. osobom, a 20 tys. kolejnych czeka na ewakuację.

    Poseł: warunki w oblężonym Mariupolu jak w średniowieczu, a ostrzał nie ustaje

    W oblężonym przez siły rosyjskie Mariupolu panują "średniowieczne warunki", kończą się zapasy żywności i wody, a ostrzał nie ustaje; ludzie zastanawiają się, czy przeżyją kolejną godzinę – powiedział w sobotę BBC ukraiński poseł Dmytro Gurin, którego rodzice są w Mariupolu.

    "Ludzie zostali bez jedzenia i, co ważniejsze, bez wody. Kilka dni temu czołgi zaczęły strzelać do dziewięciopiętrowych budynków, więc ludzie nie mogą wychodzić. Wszyscy siedzą w mieszkaniach i piwnicach, zastanawiając się, czy zginą w ciągu następnej godziny" – powiedział Gurin.

    "Ostrzał nigdy nie ustaje. Samoloty zrzucają setki bomb w 24 godziny" – dodał poseł, oceniając, że w wyniku tych bombardowań leżący na południowym wschodzie Ukrainy Mariupol zmienił się nie do poznania.

    "Ze zdjęć, które widziałem, miasta już nie ma. Według szacunków merostwa 30 proc. budynków jest całkowicie zniszczonych, a 50 proc. poważnie uszkodzonych. Mój dom jest doszczętnie spalony" – zaznaczył Gurin.

    Poseł pesymistycznie ocenił perspektywy otwarcia dodatkowych korytarzy humanitarnych w mieście. "Strona ukraińska próbuje dojść do porozumienia i je otworzyć, ale w przypadku Rosji, prawie zawsze są to tylko słowa" – powiedział.

    CNN: w piątkowym bombardowaniu koszar w Mikołajowie zginęły dziesiątki osób

    Siły rosyjskie zbombardowały w piątek koszary ukraińskiego wojska w Mikołajowie na południu Ukrainy; w sobotę rano wciąż trwała tam akcja ratunkowa. Nie ma oficjalnego bilansu ofiar, ale według stacji CNN zginęły dziesiątki żołnierzy.

    CNN powołuje się na dziennikarzy szwedzkiego dziennika "Expressen", którzy relacjonowali akcję ratunkową. Według nich w piątek około godz. 6 rano (godz. 5 w Polsce) dwa rosyjskie samoloty zrzuciły na koszary pięć bomb, niszcząc kilka budynków.

    Szef władz obwodu mikołajowskiego Witalij Kim poinformował w sobotę na Telegramie, że nie może jeszcze przedstawić bilansu ofiar, ponieważ czeka na oficjalne dane – podał CNN.

    Według "Expressen" ratownicy łopatami i gołymi rękoma usiłowali wydostać rannych spod gruzów. Jeden z ocalałych żołnierzy, 54-letni Serhij, powiedział dziennikarzom, że w budynku, w który uderzył jeden z pocisków, było około 200 osób. Ocenił, że 90 proc. z nich mogło nie przeżyć.

    "Wszędzie latało szkło. Modliłem się do Boga, żeby zdążyć się schronić, zanim spadnie więcej bomb. Bomb zawsze jest więcej" – powiedział szwedzkiej gazecie inny ukraiński żołnierz, Nikita.

    W piątek o ataku na koszary na północnych przedmieściach Mikołajowa informowała stacja BBC. Przytoczyła wówczas doniesienia o nawet 45 ofiarach, nie podając źródeł tych informacji.

    Sztab generalny: dotychczas straty Rosjan wyniosły około 14,4 tys. żołnierzy

    Od początku inwazji na Ukrainę wojska rosyjskie straciły około 14,4 tys. żołnierzy - poinformował w sobotę rano na Facebooku Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy.

    Całkowite straty bojowe Rosjan na dzień 18 marca to według ukraińskich danych: około 14,4 tys. ludzi (zabitych, rannych, wziętych do niewoli), 466 czołgów, 1470 bojowych pojazdów opancerzonych, 213 systemów artyleryjskich, 72 wieloprowadnicowe wyrzutnie rakietowe, 44 systemy obrony przeciwlotniczej, 95 samolotów, 115 śmigłowców, 914 pojazdów kołowych, trzy jednostki pływające, 60 cystern i 17 bezzałogowców.

    Jak zaznaczono, dane są doprecyzowywane, a dokładne obliczenia komplikuje duża intensywność działań wojennych.

    Zełenski po wystąpieniu Putina na Łużnikach: "Wyobraźcie sobie 14 tysięcy trupów na tym stadionie"

    "Wyobraźcie sobie, że na tym stadionie jest 14 tysięcy trupów i dziesiątki tysięcy okaleczonych" - powiedział w sobotę prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski w nagraniu wideo, komentując wystąpienie Władimira Putina podczas propagandowej imprezy na moskiewskim stadionie Łużniki z okazji 8. rocznicy aneksji Krymu.

    Według władz w Kijowie na Ukrainie zginęło już ponad 14 tysięcy rosyjskich żołnierzy, a dziesiątki tysięcy zostało rannych.

    "To jest cena wojny. Niewiele ponad trzy tygodnie. Ona musi się skończyć, propozycje Ukrainy są na stole" – powiedział prezydent (t.me/V_Zelenskiy_official/874).

    "Podobno w wiecu w Moskwie uczestniczyło łącznie około 200 tys. osób - około 95 tysięcy na stadionie i 100 tys. w jego okolicy. Tyle samo rosyjskich żołnierzy brało udział w inwazji na Ukrainę" - wskazał Zełenski.

    Sztab generalny: ukraińskie wojsko zlikwidowało generała rosyjskiej armii

    W ciągu ostatniej doby Sił Zbrojne Ukrainy zlikwidowały rosyjskiego generała porucznika Andrieja Mordwiczowa - podał w sobotę rano ukraiński sztab generalny w serwisie Facebook.

    "W wyniku ostrzału wroga przeprowadzonego przez Siły Zbrojne Ukrainy zginął dowódca 8. Armii Ogólnowojskowej Południowego Okręgu Wojskowego Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej, generał porucznik Andriej Mordwiczow" - podał sztab.

    Mordwiczow miał zginąć na lotnisku w Czornobajiwce w obwodzie chersońskim.

    Doradca prezydenta: rozmowy pokojowe z Rosją mogą potrwać kilka tygodni

    Pojawiły się oznaki, że stanowisko Rosji w rozmowach pokojowych z Ukrainą staje się bardziej "odpowiednie", ale negocjacje mogą potrwać co najmniej kilka tygodni – powiedział w piątek stacji Bloomberg TV doradca ukraińskiego prezydenta Mychajło Podolak.

    Wśród głównych tematów tych rozmów są gwarancje bezpieczeństwa, zawieszenie broni, wycofanie rosyjskich wojsk z Ukrainy oraz "polityczne rozwiązanie" kwestii "spornych terytoriów" – powiedział Podolak, który jest członkiem ukraińskiego zespołu negocjacyjnego.

    Jego zdaniem rokowania mogą się przedłużyć, ponieważ stanowiska obu stron w szeregu punktów wzajemnie się wykluczają. "Są pewne ustępstwa, których zdecydowanie nie poczynimy (…) Nie możemy oddać jakichkolwiek terytoriów" – powiedział doradca prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego.

    Podolak podkreślił zarazem, że armia Rosji "nie walczy z armią ukraińską", "tylko z cywilami". Według niego rosyjska taktyka polega na "okrążaniu dużych miast, bombardowaniu ich pociskami manewrującymi i bombami lotniczymi, by tworzyć enklawy humanitarne". "Próbują wprowadzić na Ukrainie scenariusz wojny w Syrii lub Afganistanie" – ocenił.

    Choć negocjacje pełnego układu pokojowego mogą potrwać dłużej, w nadchodzących dniach może zostać uzgodnione zawieszenie broni, które pozwoli na otwarcie większej liczby korytarzy humanitarnych – uważa doradca prezydenta Ukrainy.

    Sztab generalny: Kreml może szykować prowokacje na własnym terytorium, żeby uzasadnić powszechną mobilizację

    Władze Rosji mogą przygotowywać prowokacje na własnym terytorium. Pozwoliłoby to uzasadnić powszechną mobilizację - podał w sobotę rano sztab generalny ukraińskiego wojska na swoim profilu w serwisie Facebook.

    "Biorąc pod uwagę, że wróg poniósł ciężkie straty, prawdopodobne jest, że wojskowo-polityczne władze Federacji Rosyjskiej zdecydują się na zmianę obowiązującego (tam) prawodawstwa i rozpoczną powszechną mobilizację. W celu uzasadnienia takich działań możliwe jest, że na terytorium FR zostanie przeprowadzony szereg prowokacji z ofiarami cywilnymi, jak miało to miejsce przed rozpoczęciem drugiej wojna czeczeńskiej. Pozwoli to rządowi na podjęcie decyzji o wprowadzeniu stanu wojennego i powszechnej mobilizacji" - czytamy w komunikacie (https://www.facebook.com/GeneralStaff.ua/posts/275771631402589).

    W podsumowaniu sytuacji operacyjnej ukraińskie dowództwo poinformowało, że w ciągu ubiegłej doby obrona przeciwlotnicza trafiła w 12 wrogich celów. Zniszczono dwa samoloty, trzy śmigłowce, trzy bezzałogowce i cztery pociski manewrujące.

    "Sytuacja i charakter działań sił obronnych nie zmieniły się znacząco w ciągu ostatniego dnia. Siły Zbrojne Ukrainy kontynuowały uderzenia na grupy wojsk wroga próbujących utrzymać zajęte pozycje" - podsumował sztab.

    Zełenski: nadszedł czas na konstruktywne rozmowy z Moskwą

    Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski wezwał do konstruktywnych rozmów pokojowych z Rosją. "Nadszedł czas na spotkanie, czas na rozmowy" - powiedział Zełenski w opublikowanym w nocy z piątku na sobotę nagraniu wideo.

    Zełenski podkreślił, że to "jedyna szansa dla Rosji, by ograniczyć szkody spowodowane jej własnymi błędami".

    "Czas przywrócić integralność terytorialną i sprawiedliwość dla Ukrainy. W przeciwnym razie straty Rosji będą tak duże, że jedno pokolenie nie wystarczy, by je odrobić" - powiedział ukraiński prezydent.

    Szef Pentagonu: rosyjska armia popełnia na Ukrainie taktyczne błędy

    W ocenie sekretarza obrony USA w czasie działań na Ukrainie rosyjska armia popełniła taktyczne błędy. "To była seria błędnych kroków" - powiedział w piątek Lloyd Austin stacji CNN, podczas swej podróży do Bułgarii.

    "Wyobrażali sobie, że szybko pójdą naprzód i błyskawicznie zajmą stolicę (Ukrainy), ale nie byli w stanie tego zrobić" - stwierdził szef Pentagonu. Dodał, że Rosjanie nie wykorzystali właściwie informacji wywiadowczych, wskazał także na brak efektywnej współpracy między rosyjskimi siłami powietrznymi a wojskami lądowymi.

    Według Pentagonu rosyjska armia nie poczyniła na Ukrainie, w tym także na obrzeżach Kijowa, znaczących postępów. Rosjanie nie zdobyli także przewagi w ukraińskiej przestrzenie powietrznej.

    Władze: w sobotę w obwodzie ługańskim zostanie otwarty korytarz humanitarny

    W obwodzie ługańskim na wschodzie Ukrainy zostanie w sobotę otwarty korytarz humanitarny, który posłuży do ewakuacji ludzi i dostarczenia pożywienia - zapowiedział szef władz obwodowych Serhij Hajdaj. Uzgodnione z Rosjanami zawieszenie broni ma się rozpocząć o godz. 9 czasu lokalnego.

    Rosjanie kontynuują chaotyczny, nieregularny ostrzał naszych miast; czekamy jednak do godz. 9 (godz. 8 czasu polskiego), gdy powinno zacząć obowiązywać zawieszenie ognia służące ewakuacji mieszkańców regionu oraz dowiezieniu żywności, wody i lekarstw tym, którzy zostają - napisał Hajdaj w opublikowanej na Telegramie wiadomości (https://t.me/luhanskaVTSA/608).

    Jak dodał utworzenie korytarza ewakuacyjnego zostało uzgodnione na "wysokim szczeblu". Wyraził nadzieję, że Rosjanie będą respektować to porozumienie.

    Autobusy ewakuujące mieszkańców mają wyjechać z Siewierodoniecka, Rubiżnego, Popasnej i Łysyczańska. O godz. 14 z Nowozołotariwki wyjedzie pociąg ewakuacyjny - przekazał Hajdaj.

    Władze lokalne: okupanci ostrzelali szpital w Trościańcu w obwodzie sumskim

    Okupanci ostrzelali szpital w Trościańcu w obwodzie sumskim; na szczęście nikt nie zginął - napisał na Telegramie w nocy z piątku na sobotę Dmytro Żywycki, szef sumskiej obwodowej administracji państwowej.

    Żywycki poinformował również o pożarze magazynu przemysłowego w Sumach, do którego doszło po rosyjskim ostrzale budynku (https://t.me/s/Zhyvytskyy).

    "Strefę wojny mogło w piątek opuścić 4,5 tys. mieszkańców obwodu sumskiego; nie wszystkim jednak udało się wyjechać" - dodał.

    Żywycki przywołał również przypadki plądrowania przez Rosjan zajmowanych wiosek. "Zgłaszano również przypadki tortur i uprowadzeń" - napisał, oskarżając o to lokalnych współpracowników rosyjskiej armii.

    Przygotowano interaktywną mapę schronów i bunkrów dla mieszkańców Lwowa

    Jeszcze przed wybuchem wojny w Ukrainie dziennikarze lokalnego portalu Zaxid.net opracowali mapę schronów i bunkrów we Lwowie. Ludzie potrzebowali informacji, gdzie mogą się schronić, co zrobić w przypadku ostrzału i gdzie szukać pomocy - powiedział w rozmowie z PAP Jarosław Iwanoczko, zastępca redaktora naczelnego portalu Zaxid.net.

    "Mapa schronów i bunkrów została przygotowana jeszcze przed wybuchem wojny. Mieliśmy odczucie i informacje od naszych zachodnich partnerów, że wojna rozpocznie się wcześniej niż myśleliśmy" - podkreślił Iwanoczko.

    Dodał, że Lwów, podobnie jak i inne miasta przygotowywały schrony dla mieszkańców. "Dla nas logicznym było napisanie o tym, gdzie te schrony się znajdują, jak je odszukać, jak do nich wejść i jak zachować się podczas bombardowania miasta" - powiedział i zaznaczył, że "ludzie potrzebowali nie tylko wyjaśnień dotyczących tego, co robić w razie wojny, bo w zachodniej Ukrainie nie mieli doświadczenia przeżycia tego, ale potrzebowali przede wszystkim prawdziwych informacji o tym, co dzieje się na frontach północnym, wschodnim, południowym".

    Iwanoczko podkreślił, że społeczeństwo nie było tak zjednoczone "nawet w czasach Euromajdanu, Rewolucji 2014 roku". "To jest bardzo, bardzo pozytywne. To jeszcze jedno świadectwo tego, że nasza praca, praca dziennikarzy jest nadzwyczaj ważna. Normalna łączność, internet, telewizja są bardzo ważne dla naszego wspólnego zwycięstwa z wrogiem" - stwierdził.

    W jego ocenie praca dziennikarzy po wybuchu wojny zmieniła się radykalnie. "Pamiętam ten dzień, kiedy około piątej rano zadzwoniła do mnie moja koleżanka i powiedziała wstawaj, zaczęła się wojna. Z trzęsącymi się rękoma zacząłem pisać wiadomość o tym, że zaczęła się wojna. Od tamtej pory praktycznie nie miałem żadnego wolnego dnia" - powiedział. "Nasza strona działa całodobowo, ponad normę. Informujemy ludzi o wszystkim, co dzieje się na Ukrainie. Praktycznie każdego dnia odczuwamy hakerskie ataki z Rosji a nasza strona nie działa nawet przez kilka godzin. Nie wiemy, ile jeszcze to potrwa. Trzeba zdawać sobie sprawę, że front informacyjny, który obecnie skutecznie trzymamy, i na którym wygrywamy, jest niezwykle ważny i trzeba kontynuować to, co robimy, nawet na zasadach wolontariatu" - podsumował.

    Armia: w piątek zestrzelono "12 rosyjskich wojskowych obiektów powietrznych"

    W piątek nad Ukrainą zestrzelono "12 rosyjskich wojskowych obiektów powietrznych", w tym dwa samoloty - poinformowało dowództwo sił powietrznych Ukrainy.

    Samoloty ukraińskich sił powietrznych strąciły w piątek 10 rosyjskich celów powietrznych, dwa kolejne zostały zniszczone przez systemy przeciwlotnicze.

    Wśród zniszczonego przez Ukraińców sprzętu rosyjskiego znalazły się dwa samoloty, trzy helikoptery, trzy drony oraz cztery pociski manewrujące.

    Wiceszef biura prezydenta: w piątek ewakuowano ponad 9 tys. osób

    9145 osób udało się w piątek ewakuować korytarzami humanitarnymi z miast atakowanych przez wojska rosyjskie – poinformował wiceszef biura prezydenta Ukrainy Kyryło Tymoszenko w komunikatorze Telegram.

    Podkreślił, że prawie 5 tys. osób wyjechało z Mariupola do Zaporoża, z czego 1124 to dzieci. Z obwodu sumskiego natomiast ewakuowano w piątek nieco ponad 4 tys. osób.

    Tymoszenko powiadomił, że również w sobotę do Berdiańska pojedzie 10 autobusów, by zabrać stamtąd ewakuowanych mieszkańców Mariupola. https://t.me/kt20220224/236 

    Szef MSW: większość zatrzymanych dywersantów to obywatele naszego kraju

    Większość zatrzymanych dywersantów, którzy działali na korzyść Rosji, to obywatele Ukrainy - poinformował szef MSW tego kraju Denys Monastyrski, cytowany w piątek przez agencję Ukrinform.

    "Większość to obywatele Ukrainy, którzy otrzymywali pozwolenie na pobyt i obywatelstwo, przyjeżdżając z innych krajów albo którzy wyjechali z okupowanych terytoriów. Albo nawet ci, którzy przebywali tu i (...) przekraczali granicę z Rosją, tam byli zwerbowani i potem wykonywali pewne zadania" - powiedział szef resortu spraw wewnętrznych.

    Minister zaapelował do Ukraińców, by zwracali uwagę np. na nietypowe zachowanie takie jak przemieszczanie się z bronią osób, które nie są członkami Obrony Terytorialnej. Szczególną uwagę należy zwracać na podejrzane osoby w pobliżu lotnisk i obiektów wojskowych - wskazał Monastyrski.

    Ukrinform przypomina, że Centrum Przeciwdziałania Dezinformacji przy Radzie Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony ostrzega przed ryzykiem przeniknięcia na Ukrainę grup dywersyjnych podających się za dziennikarzy.

    Premier: będą za darmo podstawowe produkty spożywcze w miastach na linii frontu

    Państwo ukraińskie będzie kupować u ukraińskich producentów kluczowe artykuły spożywcze i rozdawać je bezpłatnie w miastach leżących na linii działań bojowych – zapowiedział w piątek premier Ukrainy Denys Szmyhal.

    „Nie możemy dopuścić do tego, by Ukraińcy zostali bez jedzenia, i dlatego państwo będzie kupować bezpośrednio u ukraińskich producentów kluczowe artykuły spożywcze. Będą one od jutra bezpłatnie wysyłane ludziom w miastach, które są już otoczone albo znajdują się na linii działań bojowych” – oznajmił Szmyhal.

    Premier powiedział, że powstała lista tych kluczowych artykułów, obejmująca m.in. kaszę, konserwy czy olej, a ministerstwo rozwoju będzie codziennie tworzyć spis miast, do których mają one danego dnia trafić. O potrzebach będą informować przedstawiciele miejscowej administracji.

    Koleje państwowe będę rozwozić artykuły żywnościowe po kraju, a jeśli chodzi o tereny okupowane przez wojska rosyjskie, to w operacje dostarczania jedzenia mają być zaangażowane międzynarodowe organizacje humanitarne – zapowiedział Szmyhal na Facebooku. (https://www.facebook.com/dshmyhal)

    Źródło:
    Tematy
    Ranking najtańszych kont firmowych dla JDG z premią dla aktywnych – czerwiec 2026 r.
    Ranking najtańszych kont firmowych dla JDG z premią dla aktywnych – czerwiec 2026 r.

    Komentarze (0)

    dodaj komentarz

    Powiązane: Wojna w Ukrainie

    Polecane

    Najnowsze

    Popularne

    Ważne linki