WAKACJE NA GIEŁDZIE

Rosja zaatakowała Ukrainę. Relacja z 05.04.2022 r.

2022-04-06 07:18
publikacja
2022-04-06 07:18

Wtorek był czterdziestym pierwszym inwazji Rosji na Ukrainę. Według szacunków 80 tys. km2 terytorium Ukrainy jest zaminowane. Wojska rosyjskie przygotowują się do ofensywy na obwód doniecki i ługański, w nocy trwało bombardowanie tych obszarów. Siły ukraińskie odzyskały kluczowe tereny na północy kraju, ale sytuacja cywilów w całym kraju jest trudna. Wraz z wyzwalaniem przez siły ukraińskie kolejnych miejscowości wychodzą na jaw coraz większe zbrodnie Rosji na ludności cywilnej.

Rosja zaatakowała Ukrainę. Relacja z 05.04.2022 r.
Rosja zaatakowała Ukrainę. Relacja z 05.04.2022 r.
fot. I-Images / / ZUMA Press

Relację z poniedziałku zapisaliśmy tutaj.

Rzeczniczka praw człowieka: będzie ekshumacja z masowego grobu w Buczy

W celu identyfikacji zwłok i ustalenia okoliczności śmierci mieszkańców Buczy planowana jest ekshumacja z masowego grobu w tym podkijowskim mieście; prokuratura przygotowuje decyzję – poinformowała ukraińska rzeczniczka praw człowieka Ludmyła Denisowa w Telegramie.

Po wizycie w Buczy Denisowa oświadczyła we wtorek, że oprócz masowego grobu przy cerkwi św. Andrzeja widziała również izbę tortur, którą zorganizowali czeczeńscy bojownicy, tzw. kadyrowcy.

„Ciała zostały już zabrane na ekspertyzę, jednak na ścianach i na podłodze zostały kałuże krwi. Pomieszczenie, które w pośpiechu opuszczali bojownicy, jest pełne pustych butelek po alkoholu i resztek jedzenia, odebranego mieszkańcom” – powiedziała Denisowa.

Oceniła, że praktycznie pół miasta zostało zniszczone w wyniku walk, a podchodzenie do domów jest niebezpieczne ze względu na znajdujące się tam niezdetonowane pociski. Budynki mają wybite okna i dziury wyrwane przez bomby.

„Na drodze z Kijowa do Buczy i Irpienia są dziesiątki ostrzelanych samochodów, w których zginęli zwykli ludzie, próbujący ratować życie” – wskazała rzeczniczka.

Denisowa zaapelowała do komisji ONZ ds. badania przypadków łamania praw człowieka w czasie rosyjskiej agresji i komisji ekspertów OBWE, by uwzględniły fakty zbrodni wojennych na Ukrainie, a najlepiej by wysłały swoich przedstawicieli do Buczy, Irpienia i innych miejscowości w obwodzie kijowskim, które były okupowane przez wojska rosyjskie. 

Gwardia Narodowa wzięła pod ochronę Czarnobylską Elektrownię Atomową

Siły Gwardii Narodowej Ukrainy przybyły na teren Czarnobylskiej Elektrowni Atomowej i wzięły obiekt pod ochronę - poinformowała we wtorek elektrownia.

"Dziś, 5 kwietnia, na (teren) Czarnobylskiej Elektrowni Atomowej przybyły siły Gwardii Narodowej Ukrainy, które wzięły obiekt pod swoją ochronę" - czytamy w komunikacie przedsiębiorstwa. 

Jak dodano, ich główne zadania na terenie siłowni to ochrona i obrona obiektów jądrowych oraz fizyczna ochrona materiałów jądrowych.

Wśród kluczowych zadań na terenie elektrowni przedsiębiorstwo wymieniło: sprawdzenie bezpieczeństwa obiektu i jego infrastruktury transportowej oraz sprawdzenie radiacyjnego stanu pomieszczeń i obiektów elektrowni, w których przebywały okupacyjne wojska Rosji. Jak podkreślono, siły przeciwnika "całkowicie nie przestrzegały zasad bezpieczeństwa radiacyjnego".

Jako kolejne zadanie wskazano rotację personelu obecnie przebywającego na terenie elektrowni (46 pracowników, którzy zgłosili się, by przybyć do siłowni w ramach rotacji 20 marca, oraz 13 pracowników, którzy nie opuścili miejsca pracy już od prawie tysiąca godzin - od początku okupacji elektrowni).

W czwartek teren siłowni opuściły wojska rosyjskie, które wkroczyły tam pierwszego dnia inwazji na Ukrainę 24 lutego.

Szef Pentagonu: wyślemy na Ukrainę drony z głowicami przeciwpancernymi

Szef Pentagonu Lloyd Austin powiedział we wtorek, że USA przekażą Ukrainie drony kamikadze Switchblade 600, wyposażone w głowice przeciwpancerne. Dodał, że wysłanie tej broni nastąpi jak najszybciej. Najwyższy rangą amerykański wojskowy generał Mark Milley ocenił, że wojna na Ukrainie może potrwać lata.

"Switchblade 600 i 300 zostaną przekazane tak szybko, jak to tylko możliwe" - powiedział minister Austin podczas wysłuchania przed komisją ds. sił zbrojnych Izby Reprezentantów. Potwierdził w ten sposób wcześniejsze doniesienia mediów o przekazaniu tego rodzaju broni Ukrainie.

Drony Switchblade znalazły się już w dwóch ogłoszonych pakietach pomocy dla Ukrainy, jednak nie było dotąd jasne, o jakie warianty chodziło. Switchblade 300 to amunicja krążąca o mniejszej sile rażenia, używana do niszczenia lżej opancerzonych pojazdów. Switchblade 600 zawiera natomiast głowicę używaną również w rakietach przeciwczołgowych Javelin i posiada zasięg aż do 40 km. Według agencji Bloomberg USA przekażą 10 zestawów tego drugiego rodzaju broni. Wcześniej Pentagon mówił, że w jednym z pakietów pomocy dla Ukrainy znajduje się łącznie 100 zestawów tych dronów.

Ukraińcy "ciężko pracują każdego dnia. Dajemy im to, czego potrzebują, by nadal odnosili sukcesy" - powiedział Austin.

Występujący obok niego generał Milley podkreślił, że USA dzielą się z Ukrainą danymi wywiadowczymi, co okazało się "ogromnie pomocne". Milley ocenił też, że efektem przerzucenia przez Rosję środka ciężkości inwazji na Donbas może być znaczne przedłużenie wojny, która może potrwać lata.

"To jest bardzo długi konflikt, który rozpoczęła Rosja i myślę że NATO, Stany Zjednoczone i partnerzy, którzy wspierają Ukrainę będą w to zaangażowani przez dość długi czas" - powiedział generał.

Rzeczniczka praw człowieka: w masowym grobie przy cerkwi w Buczy może być pochowanych od 150 do 300 osób

W masowym grobie przy cerkwi w Buczy może być pochowanych od 150 do 300 osób - powiedziała we wtorek ukraińska rzeczniczka praw człowieka Ludmyła Denisowa, cytowana przez agencję Reutera.

"Ciała są obecnie gromadzone przez śledczych w celu przeprowadzenia odpowiednich badań" - dodała Denisowa.

W położonej na północny zachód od Kijowa Buczy pochowano już ciała około 330-350 cywilów - przekazały w poniedziałek służby pogrzebowe miasta.

Po tym, jak rosyjskie wojska zaczęły wycofywać się z północnej części obwodu kijowskiego, do zajętych przez nich wcześniej miejscowości - w tym Buczy - weszły siły ukraińskie. Na ujawnionych później nagraniach i zdjęciach widać wiele pozostawionych na ulicach ciał oraz masowe groby.

Szef obwodu czernihowskiego: jest zbyt wcześnie, by wracać do domów

Szef władz obwodu czernihowskiego Wiaczesław Czaus zaapelował we wtorek do mieszkańców Czernihowa i okolicznych miejscowości, by na razie nie wracali do domów, ponieważ miasto jest bardzo zniszczone i nie działa w nim infrastruktura komunalna.

„Czernihów odbudujemy, ale potrzebny jest na to czas. Obecnie mamy ogromny problem z infrastrukturą komunalną, która jest w wielu częściach miasta zniszczona. Im mniej zasobów będzie teraz zużywać miasto, tym szybciej je odbudujemy” – powiedział Czaus w apelu do mieszkańców, opublikowanym w Telegramie. (https://t.me/chernigivskaODA/888)

Ostrzegł też w oddzielnym komunikacie, że region wciąż jest zagrożony ostrzałem ze strony sił rosyjskich.

W poniedziałek Czaus mówił, że po wycofaniu się wojsk rosyjskich infrastruktura w regionie jest bardzo zniszczona i jest on silnie zaminowany, dlatego mieszkańców poprosił „o cierpliwość, by uniknąć nowych ofiar”.

Wojskowe dowództwo operacyjne Północ poinformowało tymczasem we wtorek, że żołnierze Służby Granicznej Ukrainy doszli do granicy państwowej w obwodzie i kontrolują ją w miejscowościach Dniprowske, Hirsk, Nedanczyczy.

W poniedziałek Czaus informował, że po wycofaniu się rosyjskich wojsk z Czernihowa niektóre oddziały wroga pozostały na terenie obwodu.

Rzeczniczka praw człowieka: żołnierki, które trafiły do rosyjskiej niewoli, były torturowane

Ukraińskie żołnierki, które trafiły do rosyjskiej niewoli, były poddawane torturom i brutalnemu traktowaniu - poinformowała we wtorek rzeczniczka praw człowieka Ukrainy Ludmyła Denisowa. Kobiety musiały rozbierać się do naga, obcinano im włosy, niektóre zmuszano do udziału w propagandowych materiałach.

Denisowa poinformowała, że znajdowane są "nowe szokujące dowody złamania przez Rosję konwencji genewskiej o traktowaniu jeńców wojennych".

Jak przekazała, wśród 86 uwolnionych z rosyjskiej niewoli żołnierek były kobiety, które podczas niewoli zostały poddane torturom i brutalnemu traktowaniu.

Kobiety zostały wywiezione na terytorium Białorusi, a następnie do aresztu śledczego w Briańsku na zachodzie Rosji, gdzie były torturowane i im grożono.

Wojskowe były rozbierane do naga w obecności mężczyzn, zmuszano je do robienia przysiadów, obcinano włosy i ustawicznie prowadzono na przesłuchania, próbując je złamać - napisała Denisowa.

Niektóre kobiety były zmuszane do udziału w nagrywaniu propagandowych materiałów; wymagano od nich mówienia po rosyjsku.

Mer Mariupola: miasto przekroczyło już stadium katastrofy humanitarnej

Mariupol "przekroczył stadium katastrofy humanitarnej"; około 120 tys. mieszkańców, którzy pozostali w mieście, znalazło się w sytuacji, w której nie można przetrwać - powiedział we wtorek w wywiadzie dla AFP mer Wadym Bojczenko.

"Oceniamy, że w Mariupolu jest nadal około 120 tys. mieszkańców. Przekroczyliśmy etap katastrofy humanitarnej, ponieważ od ponad 30 dni ludzie ci nie mają ani ogrzewania, ani wody, ani niczego" - poinformował mer agencję AFP podczas rozmowy online.

Wcześniej we wtorek Bojczenko powiedział, że połowa miasta znajduje się pod kontrolą wojsk rosyjskich i bojowników separatystycznej, samozwańczej Donieckiej Republiki Ludowej, a druga połowa - pod kontrolą ukraińskich obrońców. Przypomniał też, że Mariupol jest systematycznie ostrzeliwany.

Leżący nad Morzem Azowskim Mariupol, który od początku inwazji jest pod ciężkim ostrzałem, został zamieniony w ruinę. W mieście wciąż trwają walki.

Mer Buczy ostrzega przed zbyt szybkim powrotem do miasta

Wysiedleni mieszkańcy podkijowskiej Buczy nie powinni jeszcze wracać do swoich domów, ponieważ po wycofaniu się wojsk rosyjskich na tym obszarze nadal znajdują się miny - ostrzegł we wtorek mer tego miasta Anatolij Fedoruk.

Przemawiając w państwowej telewizji Fedoruk powiedział, że około 3700 cywilów przebywało w Buczy podczas okupacji tego miasta przez rosyjskie wojska. Według wstępnych ocen Rosjanie zamordowali kilkuset mieszkańców.

Według statystyk państwowych Bucza przed wojną liczyła około 37 tysięcy mieszkańców. 

Mer Charkowa: miasto jest przygotowane do obrony

Mer Charkowa Ihor Terechow zapewnił we wtorek, że miasto jest dobrze przygotowane do obrony przed Rosjanami. Zwrócił się do mieszkańców z apelem, aby nie panikowali w obawie przed rosyjska ofensywą.

"Charków 24 lutego i Charków 5 kwietnia to dwa różne miasta pod względem zdolności obronnych. Charków to miasto dobrze uzbrojone i przygotowane do obrony" - powiedział Terechow w wideo zamieszczonym na Telegramie.

Podkreślił, że Rosja przygotowywała się do zajęcia całej Ukrainy w ciągu trzech dni, a tymczasem rosyjskie siły musiały wycofać się z okolic Kijowa, Żytomierza, Sum i Czernihowa.

"Nasze wojska wyzwoliły wiele miejscowości w kraju. Wrogie siły chcą siać panikę i demoralizować nas. My, mieszkańcy Charkowa, nie damy im takiej możliwości" - zapowiedział mer drugiego pod względem wielkości miasta na Ukrainie. 

Zastępca szefa NATO: odwrót Rosjan z rejonu Kijowa to krok taktyczny mający ukryć duże straty

Zastępca sekretarza generalnego NATO Mircea Geoana uważa, że Moskwa przegrupowuje swoje siły, wycofując je z okolic Kijowa i stosując taktyczny zabieg, służący ukryciu dużych strat, jakich Rosjanie doznali w tamtej części Ukrainy.

“Obecnie mamy do czynienia z pewną formą przegrupowania sił rosyjskich na północy, w rejonie Kijowa. Jest to raczej taktyczny odwrót wynikający z chęci ukrycia ogromnych strat, jakie poniosły one wokół ukraińskiej stolicy”, powiedział Geoana cytowany we wtorek przez bukareszteński dziennik “Ziarul Financiar”.

Zaapelował do rosyjskich władz o “niezwłoczne zakończenie nieludzkiej i nielogicznej wojny, wycofanie swoich sił z Ukrainy i przystąpienie do uczciwych negocjacji” dyplomatycznych z tym krajem. Zaznaczył, że kierownictwo NATO spodziewa się, że Moskwa skoncentruje teraz swoje działania na wschodzie i południowym wschodzie Ukrainy.

W ocenie zastępcy szefa NATO obecnie nie istnieje “bezpośrednie ryzyko” związane z użyciem przez Rosję broni jądrowej lub chemicznej. Zastrzegł jednak, że w związku z tym, iż konflikt na Ukrainie może być długotrwały, konieczne jest wzmocnienie wschodniej flanki Sojuszu Północnoatlantyckiego.

Geoana zaznaczył, że na najbliższym szczycie NATO w Madrycie przywódcy Sojuszu podejmą decyzję w sprawie “jeszcze bardziej solidnej i stałej” jego obecności na wschodniej flance.

SBU: Rosjanie przygotowują prowokację propagandową dotyczącą Mariupola

Według Służby Bezpieczeństwa Ukrainy Rosjanie chcą odwrócić uwagę od Buczy, która pokazała ślady rosyjskich zbrodni na cywilach i „stała się szokiem dla całego świata”. Dlatego według SBU przygotowywane są fake newsy na temat oblężonego Mariupola.

„Przygotowane są już scenariusze nowych fake newsów” – poinformowano w oświadczeniu, które cytuje agencja Interfax-Ukraina. Według SBU "do przestrzeni informacyjne już są wpuszczane kłamstwa na temat rzekomych zbrodni ukraińskich obrońców Mariupola”.

„Z dostępnych informacji wynika, że okupanci planują wielką falsyfikację – chcą zebrać w jednym miejscu ciała mieszkańców Mariupola, których zabili Rosjanie i przedstawić ich jako masowe ofiary wojsk ukraińskich” – utrzymuje SBU.

Mariupol jest oblężony od ponad miesiąca, a władze ukraińskie nie mają do niego dostępu. Miasto jest pod nieustannym ostrzałem, obecnie toczą się w nim ciężkie walki. Pierwsze informacje o katastrofie humanitarnej docierały z niego już na początku marca. Ludzie, pozbawieni wody, ciepła, jedzenia, umierali z głodu pod nieustającym ostrzałem.

Rosjanie nie dopuszczają do miasta pomocy humanitarnej, a mieszkańcy mogli się ewakuować wyłącznie własnym transportem. W poniedziałek mer miasta mówił, że w mieście wciąż jest ok. 130 tys. ludzi.

Rosyjska telewizja państwowa publikowała już nagrania ze zrujnowanego miasta, oskarżając o jego zniszczenie siły ukraińskie. 

Na północy obwodu połtawskiego zestrzelono dwie rosyjskie rakiety

Na północy obwodu połtawskiego, w środkowej części Ukrainy, zestrzelono dwie rosyjskie rakiety - poinformował we wtorek szef władz tego obwodu Dmytro Łunin, cytowany przez agencję UNIAN.

"Odłamki zestrzelonych pocisków uszkodziły linie energetyczne, dlatego w pięciu wsiach nie ma prądu, a w jednej częściowo" - dodał Łunin.

Zaznaczył, że na miejsce zdarzenia udali się już fachowcy, pracujący nad przywróceniem zasilania.

Doradca prezydenta: Bucza to dopiero początek prawdy o Rosji

Państwa europejskie, które wciąż obawiają się o rosyjski gaz i ropę naftową, muszą wiedzieć, że Bucza to dopiero początek prawdy o Rosji. Przekażcie nam dziś ciężkie uzbrojenie, jeśli jutro nie chcecie jutro przeżywać "syndromu Buczy" - napisał na Twitterze doradca prezydenta Ukrainy Mychajło Podolak.

"Będą setki innych miejsc na Ukrainie, do których dotarł zbrodniczy +ruski mir+ (rosyjski świat - PAP)" - dodał Podolak.

W podobnym tonie wypowiedział się we wtorek minister spraw zagranicznych Ukrainy Dmytro Kułeba. "Wprowadźcie +matkę wszystkich sankcji+: przestańcie kupować ropę, gaz i węgiel z Rosji. Zaprzestańcie finansowania machiny wojennej Putina. Rosyjska gospodarka - i jej wojna - skończyłyby się w ciągu kilku miesięcy. Kilka miesięcy zaciskania pasa jest warte tysięcy ocalonych istnień" - przekonywał na Twitterze szef ukraińskiej dyplomacji. 

Ukraiński ekspert: zbrodnia w Buczy to skutek dehumanizowania Ukraińców przez Rosję

Zbrodnia w Buczy, nie jest zaskoczeniem; to skutek trwającego latami dehumanizowania Ukraińców przez Rosję, przez rosyjskie media państwowe – mówi PAP ukraiński politolog Jewhen Mahda, dyrektor Instytutu Polityki Światowej w Kijowie.

„To bez wątpienia zbrodnia wojenna. To zbrodnia przeprowadzona przez wojskowych na tymczasowo okupowanym terytorium podczas wojny” – podkreśla ekspert. Zbrodnia ta jest według niego skutkiem „dehumanizacji Ukraińców, prowadzonej latami przez władze rosyjskie”.

„Nie mam teraz dowodów – w odróżnieniu od brytyjskiego wywiadu – na to, że jest to skutek jakichś bezpośrednich obowiązkowych działań. Ale nie mam wątpliwości, że nie był to przypadek. Dlaczego? Bo rosyjskie media państwowe latami dehumanizowały Ukraińców" - dodaje Mahda.

Jak zaznacza, prezydent Rosji Władimir Putin "niejednokrotnie mówił: +nie dopuścimy do Srebrenicy w Donbasie+. A to jest gorsze niż Srebrenica”. „Powiem cynicznie: w Srebrenicy był religijno-etniczny czynnik. (…) A tu po prostu zabijano ludzi za to, że żyli w danym mieście” – dodaje. Wskazuje też, że rosyjska propaganda stara się przerzucić odpowiedzialność za te wydarzenia na Ukrainę.

Rzeczniczka praw człowieka: na terenach wyzwolonych dokumentujemy przypadki torturowania przez Rosjan cywilów

Po opuszczeniu przez wojska rosyjskie obwodów kijowskiego, czernihowskiego i sumskiego dokumentujemy przypadki torturowania przez nich ukraińskich cywilów - poinformowała we wtorek ukraińska rzeczniczka praw człowieka Ludmyła Denisowa: https://t.me/denisovaombudsman/4714.

Wśród takich faktów Denisowa wymieniła ciała odnalezione na terenie bazy turystycznej Prolisok w obwodzie kijowskim. W miejscu tym, służącym jako teren obozów letnich dla dzieci, przez trzy tygodnie - jak podała Denisowa - stacjonowały oddziały rosyjskie. "W piwnicy znaleziono trupy pięciu mężczyzn z rękoma związanymi na plecach. Byli torturowani, a potem zabici z zimną krwią" - napisała rzeczniczka na komunikatorze Telegram.

Według jej słów we wsi Wiktoriwka w obwodzie czernihowskim wojska rosyjskie "przetrzymywały ludzi w piwnicy jako zakładników". Byli to "ludzie w różnym wieku, od starszych do noworodków" - napisała Denisowa. Wiktoriwka była okupowana przez 25 dni. "Nawet dla nabrania wiadra wody ludzie wyprowadzani byli pod konwojem. Nie dawano żadnych lekarstw nawet tym, których życie zależy od preparatów. Człowiek chorujący na astmę zmarł, jego ciało pochowano w lesie" - napisała rzeczniczka.

Poinformowała także o zidentyfikowaniu w rejonie (odpowiednik powiatu-PAP) konotopskim w obwodzie sumskim "co najmniej trzech zakatowanych cywilów ukraińskich". W tych miejscach stacjonowały wcześniej wojska rosyjskie - dodała rzeczniczka.

RPO: w Irpieniu znaleziono ciała dzieci poniżej 10 roku życia ze śladami gwałtu i tortur

W Irpieniu znaleziono ciała dzieci poniżej 10 roku życia ze śladami gwałtu i tortur - napisała we wtorek na Facebooku ukraińska rzeczniczka praw człowieka Ludmyła Denisowa.

"Niezliczone przypadki tortur na cywilach są odnotowywane na obszarach wyzwolonych spod rosyjskiej okupacji" - dodała Denisowa.

Liczący przed wojną 62 tys. mieszkańców Irpień znajdujący się w obwodzie kijowskim został odbity przez Ukraińców w piątek.

Mimo próśb mera Kliczki do Kijowa wracają mieszkańcy

W poniedziałek mer Kijowa Witalij Kliczko po raz kolejny zwrócił się do mieszkańców miasta, by powstrzymali się z powrotem do domów, które opuścili na początku wojny. Kliczko zwracał uwagę na bezpieczeństwo, na fakt, że niektóre drogi na obrzeżach Kijowa są wciąż zaminowane. Jednak we wtorek utworzyły się długie kolejki wracających do Kijowa mieszkańców.

Przedstawiciele Sił Zbrojnych Ukrainy we wtorek poinformowali mieszkańców Kijowa, że rozlegające się w mieście odgłosy eksplozji są wynikiem pracy pirotechników, którzy oczyszczają miasto z niewybuchów i min pozostawionych przez Rosjan.

Również we wtorek otwarto drugą stację przesiadkową kijowskiego metra – Pałac Sportu. Od środy pociągi metra będą kursowały w godz. 7.30–19 średnio raz na godzinę. Inne rodzaje komunikacji miejskiej, czyli 150 autobusów i 30 tramwajów kursują w godzinach 8–19 średnio raz na 15–30 minut, w zależności od trasy. Przejazd w komunikacji miejskiej nadal jest bezpłatny. Przy wejściu do metra, które nadal pełni podwójną funkcję – komunikacji miejskiej i schronu – należy się wylegitymować.

Ukrinform: siły rosyjskie użyły pocisków fosforowych i termobarycznych pod Charkowem

Wojska rosyjskie użyły zabronionych pocisków fosforowych i amunicji termobarycznej podczas walk o miejscowość Mała Rohań na obrzeżach Charkowa – poinformowała we wtorek agencja Ukrinform, powołując się ukraińską Gwardię Narodową.

"Okupanci rosyjscy użyli amunicji fosforowej i termobarycznej podczas walk o miejscowość Mała Rohań, leżącą pod Charkowem. Mówią o tym nie tylko wojskowi ukraińscy, wypalona ziemia i zrujnowane budynki, ale i przejęty sprzęt przeciwnika" - głosi komunikat Gwardii Narodowej.

Dodano w nim, iż "te dowody są nadzwyczaj ważne" dla przyszłych postępowań przed trybunałem międzynarodowym przeciwko Rosji. Gwardia poinformowała, że chodzi o amunicję nieselektywną, której nie wolno w świetle prawa międzynarodowego używać w pobliżu terenów zamieszkanych.

Żołnierze ukraińscy znaleźli pociski systemu artylerii rakietowej TOS-1A Sołncepiok. Lekarze wojskowi informują zaś o ewakuowanych rannych żołnierzach sił zbrojnych Ukrainy, którzy doznali oparzeń. U niektórych żołnierzy lekarze stwierdzili opary białego fosforu w drogach oddechowych.

Sołncepiok to ciężkie miotacze ognia wystrzeliwujące pociski termobaryczne. O ich użyciu przez wojska rosyjskie na Ukrainie informował wywiad brytyjski.

Według konwencji genewskiej silnie trująca broń fosforowa nie może być stosowana na terenach zaludnionych, a jedynie do oświetlania. Broń termobaryczna, która działa poprzez wykorzystanie mieszkanki materiałów zapalnych, zabijających przez gwałtowny skok ciśnienia i temperatury, nie jest zakazana całkowicie. Jej użycie jest jednak ściśle regulowane przez prawa wojny: broń ta nie może być używana przeciw celom wojskowym wtedy, gdy może to zagrażać ludności cywilnej. 

Wywiad wojskowy podał dane rosyjskich żołnierzy odpowiedzialnych za zbrodnie w obwodzie kijowskim

Wywiad wojskowy Ukrainy opublikował we wtorek dane osobowe 52 rosyjskich żołnierzy z 96. Samodzielnej Brygady Zwiadowczej 1. Armii Pancernej Zachodniego Okręgu Wojskowego, którzy mieli popełniać zbrodnie w obwodzie kijowskim.

"Główny Zarząd Wywiadu Ministerstwa Obrony (GUR MO) wszedł w posiadanie listy wojskowych 96. Samodzielnej Brygady Zwiadowczej 1. Armii Pancernej Zachodniego Okręgu wojskowego z Niżnego Nowogrodu, którzy popełniają zbrodnie wojenne przeciwko narodowi Ukrainy w obwodzie kijowskim" - czytamy w komunikacie GUR opublikowanym na Facebooku.

W zestawieniu znalazły się szczegółowe informacje na temat żołnierzy - oprócz imienia, nazwiska, daty urodzenia, stopnia wojskowego i funkcji, podano także m.in. numery książeczek wojskowych. 

Rzeczniczka praw człowieka: wróg przymusowo wywozi ludność Iziuma do Rosji

Mieszkańcy okupowanego miasta Izium w obwodzie charkowskim we wschodniej Ukrainie są przymusowo wywożeni przez rosyjskie wojska na terytorium Federacji Rosyjskiej - napisała we wtorek w Telegramie ukraińska rzeczniczka praw człowieka Ludmyła Denisowa.

"Wróg tworzy tymczasowe korytarze i obozy, przez które ukraińscy obywatele są wywożeni do Rosji" - przekazała Denisowa (https://t.me/denisovaombudsman/4712). Jak skomentowała, nie jest to pierwszy raz, gdy rosyjskie wojska stosują taką taktykę.

"Po doprowadzeniu miasta do sytuacji krytycznej, wróg oferuje korytarz do Rosji, pozornie w celu ratowania ludzi, nie pozostawiając im jednak wyboru" - opisała rzeczniczka.

Denisowa zacytowała rosyjskie media, wedle których z Ukrainy od początku wojny z Rosją wywieziono 615 tys. osób, w tym 121 tys. dzieci. Nazwała takie traktowanie cywilów zbrodnią przeciwko ludzkości i wezwała komisję ONZ ds. zbadania naruszeń praw człowieka w czasie rosyjskiej inwazji militarnej na Ukrainie, aby powołała specjalną misję ekspertów. Misja ta miałaby zbadać zbrodnię wojenną, jaką jest według Denisowej przymusowa wywózka ukraińskich obywateli do Rosji. 

Władze: trwa rozminowywanie wyzwolonych terenów w obwodzie kijowskim

W wyzwolonych miejscowościach rejonu (powiatu) buczańskiego w obwodzie kijowskim trwają prace na rzecz rozminowania terenu i przywrócenia infrastruktury krytycznej - łączności, dostaw elektryczności i gazu - poinformował we wtorek na Telegramie szef regionalnych władz Ołeksandr Pawluk.

"W gminach Wełyka Dymerka, Kałyta i Baryszówka w rejonie (powiecie) browarskim wciąż trwa +oczyszczanie+ terenu (poszukiwanie rosyjskich żołnierzy - PAP). W kilku innych miejscach usuwane są miny" - przekazano w komunikacie (https://t.me/kyivoda/2988).

Poinformowano również o katastrofie humanitarnej w gminach Iwanków, Dymer i Krasiatycze rejonu (powiatu) wyszogrodzkiego oraz niedoborach podstawowych produktów w mieście Sławutycz (żywność, leki, paliwo). "Czynimy starania, aby przywrócić tam normalną sytuację. Dostarczamy niezbędną pomoc" - poinformowały regionalne władze.

Wywiad: rosyjska brygada odpowiedzialna za masakrę w Buczy wróci na Ukrainę

Według ukraińskiego wywiadu wojskowego rosyjska 64. Samodzielna Brygada Strzelców Zmotoryzowanych, wchodząca w skład 35. Armii, odpowiedzialna za masakrę cywilów w podkijowskiej Buczy, znów będzie skierowana na Ukrainę, bez rotacji jej żołnierzy.

"Według stanu z 4 kwietnia brygada była wycofana z Ukrainy na Białoruś i znajdowała się w pobliżu Mozyrza. Do 6 kwietnia żołnierze będą przewiezieni koleją do rosyjskiego Biełgorodu. Po dwudniowym odpoczynku mają powrócić na Ukrainę" - podał wywiad w oświadczeniu cytowanym przez agencję Interfax-Ukraina.

Służby ukraińskie uważają, że 64. brygada trafi do strefy walk, prawdopodobnie w obwodzie charkowskim i że grafik ten świadczy o tym, że otrzyma ona "zadania specjalne". "Ci, którzy dokonali zbrodni ludobójstwa w Buczy, mogą to powtórzyć w innych miastach" - ostrzegł wywiad.

Ocenia on, że do "zadań specjalnych" należy "zastraszenie ludności w miastach Ukrainy". Szybki powrót 64. brygady do walk ma też na celu "+zutylizowanie+ niepotrzebnych świadków" - dodał sztab. Jak wyjaśnił, chodzi o przerzucenie wojskowych na front w tym miejscu, gdzie nie będą mieli oni szans na przeżycie. Zapobiegnie to w przyszłości sytuacji, w której składaliby zeznania przed sądem.

64. Samodzielna Brygada Strzelców Zmotoryzowanych 35. Armii Wschodniego Okręgu Wojskowego Rosji, to jedna z formacji, które brały udział w masakrze ludności cywilnej w Buczy i innych miejscowościach pod Kijowem. Wywiad wojskowy Ukrainy opublikował w poniedziałek dane osobowe ponad 1600 żołnierzy tej brygady.

Władze: w rosyjskim ostrzale obwodu charkowskiego zginęło sześć osób

W ciągu ostatniej doby siły rosyjskie przeprowadziły 54 ataki z użyciem broni dalekiego zasięgu na obwód charkowski na wschodzie Ukrainy; zginęło w nich sześć osób, wiele zostało rannych - przekazał we wtorek szef władz obwodu Ołeh Syniehubow.

Cztery osoby zginęły w regionie Charkowa (trzy zostały ranne), dwie - Czuhujiwa (pięć osób rannych) - doprecyzował Syniehubow w opublikowanym na Telegramie komunikacie (https://t.me/synegubov/2809).

Dodał, że do prowadzenia ostrzału siły rosyjskie użyły m.in. artylerii, moździerzy, wieloprowadnicowych wyrzutni rakietowych i czołgów. Syniehubow poradził również mieszkańcom położonych na południu obwodu miast Łozowa i Barwinkowe, by ewakuowali się z tych miejscowości. 

Rosjanie ostrzelali statek pływający pod banderą Dominikany stojący w porcie w Mariupolu

Rosyjskie wojska ostrzelały statek pływający pod banderą Dominikany w porcie w Mariupolu - informuje we wtorek ukraińska straż graniczna w oświadczeniu zamieszczonym na Facebooku.

"W nocy podczas kolejnego ostrzału z wybrzeża (...) Mariupola, nieprzyjaciel zaatakował cywilny statek pływający pod banderą Dominikany, który znajdował się przy jednym z nabrzeży" - napisała straż graniczna.

Ostrzał spowodował pożar w maszynowni, który rozprzestrzenia się na cały statek. Jeden z członków załogi został ranny. Kapitan statku wysłał sygnał SOS.

Morski oddział ukraińskiej straży granicznej udzielił pomocy rannym, a załoga została ewakuowana w bezpieczne miejsce - informują władze. Statek tonie i dalej trwa na nim pożar. Nie jest możliwe prowadzenie akcji ratowniczej ze względu na ciągły ostrzał.

Na ulicach Buczy znajdowane są niewybuchy

Na ulicach Buczy pod Kijowem znajdowane są liczne pozostawione przez wojska rosyjskie pociski, które nie eksplodowały; trwa rozminowywanie - powiadomiła we wtorek Państwowa Służba ds. Sytuacji Nadzwyczajnych (DSNS), cytowana przez portal Ukraińska Prawda.

"Codziennie pirotechnicy oczyszczają terytoria, drogi, budynki i obiekty infrastruktury z amunicji pozostawionej przez okupanta" - poinformowała DSNS na Facebooku.

Na załączonych zdjęciach i nagraniach widać, jak specjaliści oczyszczają z pocisków teren dosłownie zasypany gruzem z budynków, wrakami pojazdów, szczątkami drzew.

Na innym kadrze widać olbrzymi pocisk leżący na chodniku nieopodal dużego bloku mieszkalnego.

Po tym, jak rosyjskie wojska zaczęły wycofywać się z północnej części obwodu kijowskiego, a do zajętych przez nich wcześniej miejscowości, w tym Buczy, weszły siły ukraińskie, pojawiły się nagrania i zdjęcia, na których widać dziesiątki zabitych na ulicach, masowe groby, zastrzelonych ludzi ze związanymi rękami. W samej Buczy zginęło co najmniej 300 cywilów.

"Będę miał wielką prośbę do moich kolegów, radnych miasta Bucza. W tym tygodniu musimy wrócić do miasta, abyśmy od poniedziałku mogli pracować jako organ przedstawicielski" - zaapelował burmistrz Buczy Anatolij Fedoruk. Poprosił również o powrót pracowników przedsiębiorstw komunalnych, socjalnych i lekarzy, argumentując to koniecznością odbudowy infrastruktury krytycznej i zorganizowania pomocy humanitarnej. Fedoruk wyraził nadzieję, że w ciągu półtora tygodnia mieszkańcy Buczy znów będą mieli prąd i gaz.

Rosjanie przejechali czołgami przez cmentarz we wsi pod Mariupolem, niszcząc nagrobki i krzyże

Rosyjscy żołnierze kilkukrotnie przejechali czołgami cmentarz znajdujący się we wsi Stary Krym pod Mariupolem, który jest uważany za jeden z największych w Europie - informuje we wtorek agencja Unian.

Między 10 a 12 marca wojska rosyjskie wkroczyły do Starego Krymu i zaczęły stacjonować w pobliżu cmentarza.

Rosjanie połamali krzyże i wielokrotnie przejechali czołgami po grobach, doszczętnie je niszcząc. Lokalna ludność była świadkami tych wydarzeń, które zostały określone świętokradztwem w miejscowej gazecie. 

Noc minęła pod ostrzałami w Chersoniu, Charkowie, Donbasie

Dane na podstawie doniesień władz obwodowych opublikował we wtorek portal Ukraińska Prawda.

W obwodzie chersońskim, który przylega do anektowanego Krymu, wciąż słychać eksplozje. Silne wybuchy rozległy się również o godz. 5 rano czasu lokalnego (godz. 4 rano czasu polskiego) we wtorek. Dane o szkodach i rannych są ustalane.

W większości miejscowości w tym obwodzie sytuacja jest trudna ze względu na brak żywności i leków. W niektórych miejscowościach nie ma też wody i łączności. Wojska rosyjskie odeszły z północnej części obwodu chersońskiego i tam trwają prace nad powrotem do normalnego funkcjonowania.

W obwodzie charkowskim, graniczącym bezpośrednio z Rosją, wojska FR kontynuują chaotyczne ostrzały regionów mieszkalnych. Pod ostrzałami znalazły się miejscowości: Derhaczi, Barwinkowe i Czuhujiw; w tym ostatnim mieście zginęły pod ostrzałami dwie osoby. W Barwinkowem trwa ewakuacja. W kierunku Iziumu toczą się walki.

W obwodzie ługańskim wojska rosyjskie wciąż próbują opanować miasta Rubiżne i Popasna. Trwają walki uliczne. W warunkach działań zbrojnych nie można zebrać informacji o poszkodowanych w tych miastach.

Intensywnym ogniem wojska rosyjskie ostrzeliwują miejscowości obwodu donieckiego: Awdijiwkę, Marjinkę, Nju-Jork. Ostrzał prowadzony jest z systemów Grad, czołgów, różnych rodzajów artylerii. Trwa ustalanie skali zniszczeń i liczby poszkodowanych.

Sztab generalny: straty Rosjan wynoszą już blisko 18,5 tys. żołnierzy

Od początku inwazji na Ukrainę wojska rosyjskie straciły około 18,5 tys. żołnierzy - poinformował we wtorek rano na Facebooku Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy.

Całkowite straty bojowe Rosjan na dzień 5 kwietnia to według ukraińskich danych: około 18,5 tys. ludzi (zabitych, rannych, wziętych do niewoli), a także: 676 czołgów, 1858 bojowych pojazdów opancerzonych, 332 systemy artyleryjskie, 107 wieloprowadnicowych wyrzutni rakietowych, 55 systemów obrony przeciwlotniczej, 150 samolotów, 134 śmigłowce, 1322 pojazdy kołowe, siedem jednostek pływających, 76 cystern, 94 bezzałogowce, cztery systemy rakietowych pocisków balistycznych krótkiego zasięgu.

Jak zaznaczono, dane są doprecyzowywane, a dokładne obliczenia komplikuje duża intensywność działań wojennych na Ukrainie.

Mer Mariupola: miasto jest dziś podzielone na pół

Mariupol - port na południowym wschodzie Ukrainy nad Morzem Azowskim - jest w połowie kontrolowany przez Rosjan, a w połowie - przez ukraińskich obrońców - powiedział we wtorek w wywiadzie dla portalu informacyjnego RBK mer miasta Wadym Bojczenko.

Według mera 50 proc. miasta znajduje się pod kontrolą wojsk rosyjskich i bojowników "Donieckiej Republiki Ludowej", a reszta - ukraińskich obrońców.

"Ale trzeba rozumieć, że żołnierzy, którzy atakują nasze miasto jest bardzo dużo. Mają przewagę liczebną nad tymi, którzy dziś bronią ukraińskiego Mariupola. Na jednego naszego żołnierza przypada 10-15 agresorów" – powiedział Bojczenko.

Zwrócił również uwagę na prowadzony systematycznie ostrzał miasta.

"Metr za metrem, zarówno z morza, jak i z powietrza, niszczą całą infrastrukturę miasta (...). Naszym chłopakom jest bardzo trudno się trzymać, ale się trzymają" - podsumował. 

Brytyjskie ministerstwo obrony: Ukraina odzyskała kluczowe tereny na północy kraju

Siły ukraińskie odzyskały kluczowe tereny na północy kraju, a wycofywane stamtąd wojska rosyjskie będą zapewne wymagały znacznego uzupełnienia sprzętu bojowego, zanim będzie można je przerzucić na wschodnią Ukrainie - oceniło we wtorek brytyjskie ministerstwo obrony.

"Siły ukraińskie odzyskały kluczowe tereny na północy Ukrainy, pozbawiwszy Rosję możliwości zabezpieczenia jej celów i zmusiwszy siły rosyjskie do wycofania się z okolic Czernihowa i północnej części Kijowa. Prawdopodobnie w niektórych częściach nowo odzyskanych regionów nadal będą toczyć się walki na niewielką skalę, ale w ciągu tego tygodniu znacznie się zmniejszą w miarę wycofywania się resztek sił rosyjskich" - napisano w codziennej aktualizacji wywiadowczej.

"Wiele rosyjskich jednostek wycofujących się z północnej Ukrainy będzie prawdopodobnie wymagało znacznego uzupełnienia wyposażenia i odświeżenia, zanim będzie można je przerzucić do działań na wschodniej Ukrainie" - dodano. 

Amerykański ośrodek ISW: bitwa o Słowiańsk będzie kluczowym momentem wojny na Ukrainie

Bitwa o Słowiańsk, do zdobycia którego dążą rosyjskie wojska, to kluczowy moment wojny na Ukrainie; opanowanie tego miasta stworzy Rosjanom możliwość otoczenia ukraińskich sił w Donbasie - ocenił w poniedziałkowym raporcie amerykański Instytut Studiów nad Wojną (Institute for the Study of War - ISW).

"Jeżeli wojska najeźdźcy nacierające z Iziumu (miasta w obwodzie charkowskim, zdobytego przez rosyjskie wojska 1 kwietnia - PAP) opanują położony 50 km dalej na południowy wschód Słowiańsk, będą mogły próbować połączyć się z siłami walczącymi w Rubiżnem w obwodzie ługańskim lub posuwać się w kierunku Gorłówki i Doniecka.

"Drugi wariant umożliwiłby szersze okrążenia sił ukraińskich. W sytuacji, gdyby rosyjskie wojska nie zdobyły Słowiańska, nie będą w stanie samodzielnie przełamać ukraińskiej obrony. Wówczas kampania Moskwy, mająca na celu opanowania całego obwodu ługańskiego i donieckiego, prawdopodobnie zakończy się niepowodzeniem" - stwierdzili analitycy z ISW.

W ocenie amerykańskiego think tanku, dotychczasowe postępy rosyjskich wojsk w Donbasie są ograniczone. Rosyjskie jednostki mają coraz większe problemy z morale i zaopatrzeniem. Nie został też zrealizowany kluczowy cel na tym kierunku operacyjnym - zdobycie Mariupola nad Morzem Azowskim. Według ISW, wysiłki Moskwy na rzecz przerzucenia na wschód Ukrainy formacji walczących dotąd w okolicach Kijowa, Czernihowa i Sum, jak również mobilizacji rezerwistów, nie zwiększą w znaczący sposób możliwości Rosjan w Donbasie.

Rozbite siły rosyjskie na północno-wschodniej Ukrainie (walczące dotąd w obwodach żytomierskim, kijowskim, czernihowskim i sumskim - PAP) wycofują się do Rosji. Nie wydaje się prawdopodobne, aby można było skutecznie użyć tych wojsk na innym kierunku operacyjnym - mimo wysiłków Moskwy, by przerzucić te formacje na wschodnią Ukrainę - oceniono.

Instytut Studiów nad Wojną to amerykański niezależny think tank, utworzony w 2007 roku w Waszyngtonie. Zajmuje się analizami z zakresu polityki zagranicznej i bezpieczeństwa, w tym kwestii militarnych.

Szef MSZ Kułeba: zakończenie wojny leży w interesie Kijowa i Pekinu

Wyrażam wdzięczność Chinom za ich postawę w obliczu doniesień o cywilnych ofiarach wojny na Ukrainie; zakończenie tej wojny leży w naszym wspólnym interesie - stwierdził w poniedziałek wieczorem na Twitterze minister spraw zagranicznych Ukrainy Dmytro Kułeba po rozmowie telefonicznej z szefem dyplomacji Chin Wangiem Yi.

"Każda wojna kiedyś się kończy. Kluczowe znaczenie ma wypracowanie zrównoważonego, skutecznego i trwałego mechanizmu bezpieczeństwa w Europie" - ocenił Wang Yi, cytowany przez agencję Reutera. Minister zaapelował o kontynuowanie ukraińsko-rosyjskich negocjacji pokojowych i dodał, że Chiny są gotowe "odegrać konstruktywną rolę" na rzecz poszukiwania dyplomatycznego rozwiązania konfliktu.

W ocenie Kułeby, zakończenie wojny miałoby pozytywny wpływ również na "bezpieczeństwo żywnościowe w ujęciu globalnym i handel międzynarodowy" (https://tinyurl.com/ycycxysc).

Według Pekinu, rozmowa miała miejsce na prośbę strony ukraińskiej. Była to pierwsza próba konsultacji stanowisk Ukrainy i Chin na tak wysokim szczeblu od 1 marca - wówczas szef ukraińskiego MSZ wezwał Chiny do wywarcia nacisku na Kreml w celu powstrzymania dalszej rosyjskiej agresji.

Władze ChRL nie potępiły agresji Rosji na Ukrainę, sprzeciwiają się nazywaniu jej inwazją i wypowiadają się przeciwko „nielegalnym i jednostronnym” sankcjom nakładanym na Moskwę. "Chiny nie są stroną kryzysu na Ukrainie. (...) Nie obchodzimy celowo antyrosyjskich sankcji, ale te ograniczenia nie powinny wpływać na nasz +normalny handel+ z Rosją" - oświadczył 2 kwietnia szef wydziału spraw europejskich w chińskim MSZ Wang Lutong.

Władze regionalne: w Popasnej i Rubiżnem trwają walki uliczne i ostrzały

W Popasnej i Rubiżnem, miastach obwodu ługańskiego na wschodzie Ukrainy, trwają ostrzały i walki uliczne; służby ratownicze nie mogą się przedostać do niektórych dzielnic - poinformował we wtorek szef obwodu ługańskiego Serhij Hajdaj.

"Do niektórych rejonów (dzielnic - PAP) Popasnej i Rubiżnego nie mogą dostać się ani ratownicy, ani lekarze pogotowia. Ostrzały są bardzo intensywne, trwają walki uliczne" - napisał Hajdaj na komunikatorze Telegramie: https://t.me/luhanskaVTSA/1211.

Szef obwodu poinformował, że w Rubiżnem "zabici chowani są na podwórzach". "Sytuacja jest trudna" - podkreślił Hajdaj.

Sztab generalny: wojska Rosji umocniły się w rejonie Charkowa i atakują na południu

Wojska rosyjskie na Ukrainie przegrupowują się; umocniły pozycje w rejonie Charkowa, przygotowując się do ofensywy na wschodzie kraju w celu wzięcia pod całkowitą kontrolę obwodów donieckiego i ługańskiego - podał we wtorek ukraiński sztab generalny.

"Wróg skoncentrował wysiłki na przygotowaniu do wznowienia działań ofensywnych" - poinformował sztab na Facebooku. Komunikat opisuje sytuację na froncie według stanu z godz. 6 rano czasu lokalnego (godz. 5 rano czasu polskiego).

"Rosyjscy okupanci nadal blokują Charków, niszcząc dzielnice mieszkalne i infrastrukturę miasta" - podał sztab.

W rejonie (odpowiednik powiatu - PAP) iziumskim, w obwodzie charkowskim Rosjanie zajęli wieś Brażkiwka, nie zdołali zaś zająć pobliskiej Sułyhiwki - wynika z komunikatu. "W celu poprawy ruchów wojsk i zapewnienia przeprawy przez rzekę Doniec Siewierski wróg prowadzi prace przy odbudowie mostu w Iziumie" - relacjonuje sztab.

W obwodzie ługańskim "okupanci koncentrują wysiłki na przejęciu kontroli nad okolicami miejscowości: Popasna i Rubiżne, przejęcia całkowitej kontroli nad Mariupolem" - informuje sztab generalny. Wskazuje, że Rosjanie nadal prowadzili ataki artyleryjskie i lotnicze na Mariupol.

Armia ukraińska dodała, że ataki na Mikołajów Rosjanie prowadzili z użyciem zabronionej przez prawo międzynarodowe amunicji kasetowej. "Pod ogniem wroga znalazły się dzielnice cywilne i instytucje medyczne, w tym szpital dziecięcy. Są zabici i ranni, w tym dzieci" - poinformował sztab.

ONZ: Ukraina jest jednym z najbardziej zaminowanych krajów na świecie

Według ONZ „Ukraina jest jednym z najbardziej zaminowanych krajów na świecie. Jeszcze przed rosyjską inwazją ponad 1,8 miliona ludzi przez osiem lat żyło w otoczeniu min” - poinformowała we wtorek Ukraińska Prawda.

Według wstępnych szacunków na terytorium Ukrainy zaminowanych jest obecnie około 80 tys. kilometrów kwadratowych, co jest jednym z najwyższych wskaźników na świecie.

Ukraińska Prawda cytuje dane z raportu Ministerstwa Spraw Zagranicznych Ukrainy oraz Biura ONZ ds. Koordynacji Spraw Humanitarnych: „Jeśli podczas pierwszej fali rosyjskiej agresji zbrojnej na Ukrainę w 2014 roku zaminowanych zostało około 16 000 kilometrów kwadratowych obwodów ługańskiego i donieckiego, to dziś, według wstępnych szacunków, jest to około 80 000 kilometrów kwadratowych powierzchni Ukrainy”.

Władze: Rosjanie wyrzucają ludzi z burs i umieszczają tam żołnierzy

W mieście Aleszki na południu Ukrainy Rosjanie mają wyrzucać ludzi z burs, by na ich miejsce kwaterować swoich żołnierzy - podał w poniedziałek na Facebooku mer 24-tysięcznej miejscowości w obwodzie chersońskim Jewhen Ryszczuk.

"W szkole zawodowej osiedliła się duża liczba rosyjskich wojskowych, ok. 500 osób, ludzie są eksmitowani z burs, dzielnica Ametyst jest cała zamieszkana przez rosyjskich wojskowych" – powiedział Ryszczuk.

Godzina policyjna w niektórych miastach obwodu kijowskiego do czwartku

W wyzwolonych spod rosyjskiej okupacji miastach obwodu kijowskiego będzie obowiązywać godzina policyjna do 6 rano 7 kwietnia - poinformował szef władz tego regionu Ołeksandr Pawluk. Trwa oczyszczanie obiektów infrastruktury z ładunków wybuchowych zostawionych przez Rosjan - dodał.

Wydłużona godzina policyjna będzie obowiązywać w miejscowościach rejonu browarskiego, wyszogrodzkiego i buczańskiego, uwolnionych spod okupacji. Na całej reszcie terytorium obwodu godzina policyjna będzie trwać od 21 w poniedziałek do 6 we wtorek.

"Proszę, by ze zrozumieniem traktować tymczasowe niedogodności, które są zaprowadzane na uwolnionych od orków (Rosjan) terytoriach. Takie działania są konieczne w pierwszej kolejności dla bezpieczeństwa mieszkańców, którzy tam zostali" - napisał Pawluk.

Źródło:
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Powiązane: Wojna w Ukrainie

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki