REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Roczna wartość pracy jednej rodziny pszczelej wyceniana jest w UE na 1200 euro

2022-12-25 12:00
publikacja
2022-12-25 12:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Pszczoły hodowlane umożliwiają zachowanie ekosystemów oraz otrzymywanie wyższych plonów. Wartość pracy jednej rodziny pszczelej przy zapylaniu upraw w UE ocenia się na 1200 euro rocznie – przekazał Polski Związek Pszczelarski w komentarzu dla PAP.

Roczna wartość pracy jednej rodziny pszczelej wyceniana jest w UE na 1200 euro
Roczna wartość pracy jednej rodziny pszczelej wyceniana jest w UE na 1200 euro
fot. Sushaaa / / Shutterstock

"Zwiększamy 2,5-krotnie dopłaty do każdej rodziny pszczelej z 20 zł na 50 zł" - przekazał minister rolnictwa Henryk Kowalczyk. Zapowiedział też środki finansowe na zakup sprzętu, leków i sprzętu do przewożenia uli.

Jak przekazał Polski Związek Pszczelarski (PZP) w informacji dla PAP, zgodnie z danymi Instytutu Ogrodnictwa w Polsce na koniec 2021 r. w rejestrach Inspekcji Weterynaryjnej znajdowało się ponad 91 tys. podmiotów posiadających razem ponad 2 mln rodzin pszczelich. Zaznaczono, że ponad 36 tys. pszczelarzy zrzeszonych jest w PZP, posiadających razem ponad 1 mln rodzin pszczelich.

Podkreślono znaczenie pszczół hodowlanych w rolnictwie, które umożliwiają zachowanie ekosystemów oraz otrzymywanie wyższych plonów. Prace jednej rodziny pszczelej przy zapylaniu upraw w UE ocenia się na 1200 euro rocznie – stwierdzono.

Związek zwrócił uwagę, że pszczelarze są narażeni na utratę rodzin pszczelich, m.in. z powodu stosowania silnych środków ochrony roślin, a odbudowa pasieki wymaga nakładów finansowych. Wskazał, że rosną koszty gospodarstwa pasiecznego, węzy, ramek, preparatów, a także pasz dla pszczół. Pasze wraz z dodatkami pomagają przetrwać rodzinom pszczelim zimę, a "dobre przygotowanie to już połowa sukcesu, która leży właśnie w rękach pszczelarza" – przekazał PZP.

Wakacje na giełdzie

"Takie właściwe utrzymanie pszczół w dobrej kondycji to koszty niewspółmierne do kwoty de minimis, jednak pszczelarze zdają sobie sprawę z faktu, że de minimis jest rodzajem pomocy i dopłaty, a nie pokrywaniem kosztów. Kwota 50 zł do każdej przezimowanej rodziny pszczelej jest zdecydowanie wyższa od poprzednio ustalonej, czyli 20 zł" – stwierdzono.

Jak zauważył PZP, w poszukiwaniu nektaru-pokarmu pszczoły są w stanie przelecieć nawet 10 km, ale nie jest to zasięg korzystny, ponieważ w trakcie powrotu do ula owady spożyją część albo całość zebranego nektaru. Opłacalny promień lotu względem ula określono jako 2 km, podkreślając, że im bliżej znajduje się pożytek (nektar, pyłek i spadź zbierane i wykorzystywane przez pszczoły – przyp. PAP), tym efektywniejsza jest praca pszczół.

Związek przekazał, że sprzęt do przewożenia uli jest "w dzisiejszej dobie bardzo pomocny, szczególnie w pasiekach towarowych". Zauważono, że podwożenie pasiek do plantacji z roślinami miododajnymi umożliwia bardzo wysokie wykorzystanie pożytków, przy czym podkreślono, że pszczelarstwo wędrowne rodzi wiele zagrożeń, takich jak konkurencja pomiędzy pszczołami o pożytek oraz możliwość przenoszenia chorób.

PZP wskazał, iż mechanizm dopłat do leków i sprzętu działa już parę lat i jest bardzo pomocny. W ocenie Związku dzięki dodatkowym środkom pszczelarze mogą unowocześniać pasieki i dbać o "najwyższą jakość pozyskiwanych produktów pszczelich". Dodano, że ceny sprzętu pszczelarskiego są wysokie i bez programów pszczelarskich niemożliwe byłoby prowadzenie pasiek w obecnym zakresie.

W ocenie PZP od 2023 niekorzystnie zmienia się perspektywa finansowania i warunków korzystania z interwencji sektorowych dla pszczelarstwa, wraz z nowym Planem Strategicznym dla Wspólnej Polityki Rolnej. Stwierdzono, że nowe warunki będą mniej korzystne, a sięganie po środki będzie trudniejsze dla starszych pszczelarzy, którzy nie korzystają z internetu. Podkreślono, że ponad 60 proc. pszczelarzy to osoby w wieku powyżej 50 lat, "spośród których najwięcej jest w wieku 65 lat i więcej."

Zdaniem PZP najstarsi pszczelarze zasługują na pomoc. Wskazano, że lepsze "napszczelenie" występuje nie tam, gdzie można spotkać ogromną pasiekę liczącą np. 300 czy 500 rodzin pszczelich, lecz tam gdzie występuje więcej pasiek liczących mniej rodzin pszczelich. Wskazano, że takie usytuowanie pasiek ułatwia pszczołom zbieranie pokarmu, zbliża ich warunki życia do naturalnych oraz wspiera bioróżnorodność w regionie.

autor: Adrian Reszczyński

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (2)

dodaj komentarz
jas2
1200 euro... A przeciętny człowiek w ciągu swojego życia wytwarza 2 500 000 euro.

A oni dalej o pszczołach.
livermore
Liczba rodzin pszczelich jest zakłamana. Rodzin niby jest coraz więcej, a miodu produkujemy praktycznie tyle samo. Bujda na resorach.
Dzieje się tak z powodu tych dotacji. Na jesień podaje się liczbę posiadanych rodzin. Celowo jest to zawyżane gdyż od liczby pni jest uzależniona wysokość dotacji.
Prowadzi to do zawyżania cen
Liczba rodzin pszczelich jest zakłamana. Rodzin niby jest coraz więcej, a miodu produkujemy praktycznie tyle samo. Bujda na resorach.
Dzieje się tak z powodu tych dotacji. Na jesień podaje się liczbę posiadanych rodzin. Celowo jest to zawyżane gdyż od liczby pni jest uzależniona wysokość dotacji.
Prowadzi to do zawyżania cen sprzętu. Gdyż popyt jest duży, a do 50% ceny jest zwracane z PZP i pszczele muszą się bić o to. Dziwne, że jeszcze nie powstała duża firma która by przełamała faktyczny monopol Łysonia.


Powiązane: Rolnictwo

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki