Wartość polskich aktywów rezerwowych wzrosła w listopadzie do ponad 144 mld dol. i była najwyższa w historii - wynika z danych NBP.


Na koniec listopada polski bank centralny zgromadził aktywa rezerwowe o wartości 144,4 mld dol., o 1,3 mld dol. więcej niż miesiąc wcześniej. Zdecydowaną większość stanowiły rezerwy walutowe (129,6 mld dol.), które wzrosły o 2 mld dol. Ich poziom również był najwyższy w historii.
NBP chwali się również posiadaniem złota monetarnego wycenianego na 13 mld dol. oraz SDR-ów i transzy rozrachunkowej w MFW, wynoszących łącznie blisko 2 mld dol.
O ile dolarowe wartości rezerw były rekordowe, to wyrażane w euro spadły z rekordowych poziomów odnotowanych na koniec października - do 120,5 mld euro z 122,6 mld euro.
"Narodowy Bank Polski zarządza rezerwami dewizowymi, dbając o maksymalizowanie ich zyskowności, jednak priorytetem jest ich bezpieczeństwo i zachowanie niezbędnego poziomu płynności. NBP inwestuje rezerwy w typowe instrumenty stosowane przez banki centralne. Zdecydowana ich większość (ponad 70%) jest inwestowana w rządowe papiery wartościowe, w papiery emitowane przez instytucje międzynarodowe oraz agencje rządowe. Pozostała kwota jest utrzymywana w formie lokat w bankach o wysokiej ocenie wiarygodności oraz w złocie monetarnym" - pisze NBP.

Z danych NBP wynika, że w 2019 r. w polskich rezerwach walutowych dominowały aktywa dolarowe - stanowiły 51 proc. Na dalszych miejscach znalazły się euro (20 proc.), funt (12 proc.), dolar australijski (8 proc.), korony norweskie (6 proc.) i dolary nowozelandzkie (3 proc.). Taka (lub zbliżona) struktura walutowa wyjaśnia "rozjazd" pomiędzy wartością rezerw wyrażoną w dolarach (wzrosła) i euro (spadła) - w listopadzie dolar osłabił się w stosunku do euro o ok. 2,5 proc.
Aktywa rezerwowe wzmacniają wiarygodność finansową państwa, obniżają koszty zaciągania nowych długów i ograniczają ryzyko gwałtownego odpływu kapitału. W razie pojawienia się zagrożenia dla własnej waluty, władze mogą wysłać w bój "armię walutową" i próbować powstrzymać spadek wartości krajowego środka płatniczego. Jednak przykłady ostatnich lat (Chiny, Rosja czy wcześniej Wielka Brytania) pokazują, że w takich warunkach tego typu oddziały są raczej nieskuteczne (lepsze są jednostki specjalne), a służą raczej wczesnemu odstraszaniu potencjalnych agresorów.
MKa




























































