To akurat jest jednak mało ważne. Najważniejsze są warunki cenowe. A te... wyglądają fantastycznie! Dzwoniliśmy na infolinię kilkakrotnie, żeby się upewnić, bo aż trudno w to uwierzyć. W najbliższym czasie będziemy potwierdzać u źródeł. Jeśli tak, to nie wahamy się powiedzieć, że te karty są najlepszym obecnie produktem w segmencie consumer finance. Jeśli wszystkie informacje uzyskane z infolinii Eurobanku potwierdzą się, to naszym zdaniem mamy początek karcianej wojny cenowej. I duże zamieszanie na tym bardzo konkurencyjnym rynku.
Za wydanie karty kredytowej VC eurobanku klient zapłaci 15 zł – do końca tego roku może jednak dostać kartę bez opłat. VG kosztuje 50 zł. I uwaga – na infolinii twierdzą, że nie ma żadnych dodatkowych opłat za używanie, aktywację obu kart! Jest standardowe, bezpłatne ubezpieczenie od kradzieży towarów kupionych kartą, etc. Są również dodatkowe – na wypadek śmierci i inwalidztwa – 0,25% kwoty zadłużenia i osobno na utratę pracy 0,36%. To jednak standard i z tych ubezpieczeń można zrezygnować.
I dochodzimy do najważniejszego punktu – oprocentowania. A tutaj bank pobił wszystkich najbliższych konkurentów na głowę! Biada Lukas Bankowi i GE Money Bankowi! Oprocentowanie na obu kart należy do jednych z najlepszych na rynku – 15,90% dla operacji bezgotówkowych i 19,90% dla gotówkowych. Dodatkowo bank zadbał o to, żeby klienci często korzystali z gotówki. Dlatego wypłata z każdego bankomatu obsługującego kartę Visa to koszt jedynie 1 zł (w Getin Banku bezpłatnie). Okres bezodsetkowy do 52 dni – czyli również całkiem nieźle.
Dobre warunki finansowe to jedno. Ważne jeszcze jest zadbanie o sprzedaż – czego brakuje BISE czy Invest-Bankowi. I tutaj wydaje się, że Eurobank spokojnie da sobie radę. Po pierwsze karty występują w dwóch rodzajach – spersonalizowanej i instant. Ta pierwsza ważna jest 2 lata, ta druga do dwóch lat. Oznacza to ni mniej nie więcej, że kartę można dostać od ręki. To po pierwsze. Po drugie Eurobank dysponuje ogromną liczbą klientów – wystarczy, że wyśle takie gotowe karty do części ze swoich 545 tysięcy klientów - tak ostatnio zrobił chociażby AIG Bank. No i zawsze można taką kartę dodawać do kredytu gotówkowego – tak jak robi to GE Money Bank czy Pekao S.A.. Można się zatem spodziewać, że po kampanii w mediach, bank w dwa kwartały szturmem wedrze się do czołówki największych wystawców kart kredytowych. Poza tym - wystarczy, że w kampanii przy okazji uświadomi się klientom innych banków ile płacą za oprocentowanie swojej karty. I wojna cenowa gotowa.
Wady? Brak dostępu do Internetu – to ma już nawet GE Money Bank. Oczywiście dla typowego klienta Eurobanku nie będzie to zbyt dolegliwa wada. I na koniec dość ważna uwaga. O ile na przykład Citibank wymaga, żeby potencjalny klient prowadził działalność gospodarczą dwa lata (tak samo jak Polbank EFG), to Eurobankowi wystarczy jedynie 6 miesięcy. Komentarz chyba zbędny.
Patrząc na całość – Eurobank naszykował małą rewolucję na tym i tak od dawna już konkurencyjnym poletku. Łudzimy się jeszcze, że to może na infolinii nas wprowadzili w błąd (może oprocentowanie promocyjnie?). Ale jeżeli nie, to... To trzymamy kciuki za wyniki, bo to dla klientów oznacza tylko jedno – niższe ceny i lepsze oferty!
Michał Macierzyński & Łukasz Radomski /































































