REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Restauratorzy wprowadzają antycovidowe obostrzenia

2021-12-11 08:11
publikacja
2021-12-11 08:11

Czwarta fala pandemii sprawiła, że coraz więcej barów i restauracji chce gościć tylko osoby z paszportami covidowymi. Nie boją się konsumenckiego bojkotu, którym grożą środowiska antyszczepionkowe.

Restauratorzy wprowadzają antycovidowe obostrzenia
Restauratorzy wprowadzają antycovidowe obostrzenia
fot. Tikhonova Yana / / Shutterstock

Od początku grudnia kolejne lokale gastronomiczne ogłaszają swoje antycovidowe restrykcje. W wielu polskich miastach są już bary i restauracje, które odwiedzać mogą tylko zaszczepieni, przetestowani lub ozdrowieńcy.

"W trosce o Wasze i nasze bezpieczeństwo od 3. grudnia zapraszamy do Wozowni osoby posiadające aktualny certyfikat szczepienia przeciwko COVID-19, certyfikat ozdrowieńca bądź aktualny, negatywny wynik testu" – napisano w mediach społecznościowych stołecznego lokalu Wozownia Bar. "Zdajemy sobie sprawę, że restrykcje nie poprawiają nam nastroju, ale zdecydowanie służą naszemu zdrowiu i bezpieczeństwu. Zapewniamy też, że Team Wozowni jest zaszczepiony" – podkreślono.

Także warszawski Klub SPATiF od początku grudnia otwarty jest tylko dla osób, które chcą się dobrowolnie wylegitymować: dowodem tożsamości oraz potwierdzeniem przyjęcia szczepionki, aktualnym i negatywnym wynikiem testu lub potwierdzeniem statusu ozdrowieńca.

"Obecny poziom wyszczepienia jest za niski, żeby nie kombinować codziennie jak złożyć załogę na dany dzień spośród tych, którzy nie są chorzy; jak zrobić koncert czy imprezę, żeby nasi goście byli bezpieczni, a jednocześnie, żeby w lokalu było życie; jak to wszystko spiąć finansowo, skoro wystarczy jedno prychnięcie, żeby zapanowała stadna panika i zmiana zachowań nas wszystkich; jak nie mieć wyrzutów sumienia wiedząc, że jedno na sto tych prychnięć może zakończyć się czyjąś śmiercią” – napisali jego właściciele.

Wakacje na giełdzie

Według dra Marka Posobkiewicza, byłego Głównego Inspektora Sanitarnego to świetna inicjatywa oddolna, przejaw społecznej mądrości. "W większości krajów europejskich takie obostrzenia zostały wprowadzone przepisami administracyjnymi. W Polsce możemy polegać tylko na zdrowym instynkcie restauratorów" – powiedział PAP Posobkiewicz.

O tym, że postawienie na bezpieczeństwo może się opłacać, przekonał się właściciel warszawskiej restauracji Der Elefant, Artur Jarczyński, który jako pierwszy – już 1 października – podjął decyzję, że do jego lokalu wpuszczane będą tylko osoby zaszczepione. Wprowadzone obostrzenie nie ma negatywnego wpływu na liczbę gości odwiedzających restaurację.

"Teraz, w okresie przedświątecznym firmy wybierają naszą restaurację na imprezy właśnie z tego powodu: oferujemy oprócz wspanialej kuchni i serwisu także wysoki poziom bezpieczeństwa” – zaznaczył Jarczyński.

Wyjaśnił też jak wygląda kontrola gości. "Osoba, która wita gości w restauracji, czy to menadżer, czy kierownik sali, prosi o okazanie certyfikatu. Mamy też aplikację, która potwierdza autentyczność kodu QR” – opowiedział.

Data wprowadzenia ograniczeń w Der Elefant zbiegła się z ogólnopolskim protestem antyszczepionkowców. Grupa dotarła także do nas, ale otrzymaliśmy bardzo solidną ochronę ze strony policji” – powiedział Jarczyński.

W listopadzie na zmianę zasad zdecydował się poznański koktajlbar „Twelve Cocktails & Co."

Decyzja właścicieli lokalu wzbudziła kontrowersje. Od czasu ogłoszenia zmian w funkcjonowaniu na profilu koktajlbaru w mediach społecznościowych, wciąż pojawiają się komentarze dotyczące m.in. „segregacji", właściciele nazywani są „kowidiotami", komentujący życzą im szybkiego bankructwa. Choć są i tacy, którzy gratulują właścicielom odwagi i dziękują za „poważne podejście do biznesu, bezpieczeństwa klientów i po prostu zwyklej, ludzkiej odpowiedzialności".

Nie tylko za gości, ale także za pracowników. Bo restauratorzy nie ukrywają, że ognisko koronawirusa to cios dla biznesu. Obsada Lokum Stonewall – gdzie też potrzebny jest paszport antycovidowy – tłumaczy: "W dobie szerzącej się pandemii +foliarstwa+ musimy zadbać o Was i o nas jeszcze konkretniej. Dla naszej pracy paraliżujący jest już sam sezon przeziębieniowy, a co dopiero ewentualna covidowa kumulacja".

Wśród organizacji branżowych zdania są podzielone. Związek Pracodawców Hoteli, Restauracji i Cateringu (ZP HoReCa) poinformowała PAP, że nie ma wspólnego stanowiska w kwestii egzekwowania certyfikatów covidowych.

"Każdy z przedsiębiorców należący do Związku samodzielnie określa zasady korzystania ze swoich lokali gastronomicznych, w oparciu i w zgodzie z obowiązującymi w danym momencie przepisami sanitarnymi oraz z zasadami społecznej odpowiedzialności biznesu. Zgodnie ze stanowiskiem Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych żaden z przedsiębiorców nie ma prawnej obligatoryjnej możliwości weryfikowania paszportów covidowych" – podkreśliła Organizacja.

Z kolei według Izby Gospodarczej Gastronomii Polskiej (IGGP), margines lokali w Polsce sprawdza certyfikaty covidowe. "Nie ma zgody na segregację sanitarną rękami restauratorów" – powiedział PAP sekretarz generalny zarządu IGGP Sławomir Grzyb.

Do grona miejsc z restrykcjami dołączają też instytucje kultury. W wydarzeniach organizowanych przez Centrum Kultury Zamek w Poznaniu w przestrzeni zamkniętej – seansach filmowych, koncertach, spektaklach, spotkaniach i warsztatach – mogą od 6 grudnia brać udział wyłącznie osoby posiadające tzw. paszport covidowy, dokument poświadczający status ozdrowieńca, lub aktualny negatywny wynik testu na obecność koronawirusa. Dokumenty te wymagane są od wszystkich uczestników w wieku powyżej 12. roku życia. (PAP)

Autorzy: Anna Jowsa, Marta Stańczyk, Marek Szczepanik, Luiza Łuniewska

ajw/ masz/ mas/ lui/ mhr/

Źródło:PAP
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (46)

dodaj komentarz
kenn
Fake news rodem z tvn, a nagłówek nie tylko MOCNO nagina fakty, właściwie kłamie w żywe oczy!

Działanie przez biznes przeciwko samemu sobie - i to w tak dramatycznej sytuacji - jest oczywistym i świadomym strzelaniem sobie w stopę.
basterek
Warszawa to wieś umysłowa z lat 30 XX w. Wczoraj byłem w Krakowie. Było tyle wiary, że na miejsce parkingowe czekałem 15 minut na parking na kilkaset miejsc, a na Starym Mieście nie było gdzie palca wcisnąć. Wszystkie restauracje full obłożenie. Oby tak dalej. Paru zwariowanych COW ID an też widziałem, ale niech żyją sobie w swoim Warszawa to wieś umysłowa z lat 30 XX w. Wczoraj byłem w Krakowie. Było tyle wiary, że na miejsce parkingowe czekałem 15 minut na parking na kilkaset miejsc, a na Starym Mieście nie było gdzie palca wcisnąć. Wszystkie restauracje full obłożenie. Oby tak dalej. Paru zwariowanych COW ID an też widziałem, ale niech żyją sobie w swoim świecie. Co mi tam.
marszalek2020
Bary i restauracje to raczej domena miast i ludzi inteligentnych i wykształconych. Wątpię żeby restauratorzy poważnie przejmowali się utratą kilku procent klientów miejskich albo przyjezdnych spod rosyjskiej granicy.
kenn
Nie myślisz logicznie. Jakie "kilka %"???

Ludzie, którzy realnie boją się zagrożenia, nie pójdą do restauracji (czyt. zwolennincy OGRANICZEŃ, które sami nakładają na siebie).

Ludzie, którzy widzą, że nie ma trupów na ulicach, właśnie są głównymi potencjalnymi klientami takich miejsc. Reszta to ci, którzy MUSZĄ
Nie myślisz logicznie. Jakie "kilka %"???

Ludzie, którzy realnie boją się zagrożenia, nie pójdą do restauracji (czyt. zwolennincy OGRANICZEŃ, które sami nakładają na siebie).

Ludzie, którzy widzą, że nie ma trupów na ulicach, właśnie są głównymi potencjalnymi klientami takich miejsc. Reszta to ci, którzy MUSZĄ jeść w lokalach ze wzg. na np. charakter pracy.

Oznacza to, że te firmy nie działają z pkt. widzenia biznesowego - a jeśli tak, to zapytaj siebie: Z JAKIEGO?
marszalek2020 odpowiada kenn
Ludzie nie idą do restauracji bo boją się niezaszczepionych (również kelnerów). Jak ich nie będzie to pójdą w większej ilości. Proste.
kenn odpowiada marszalek2020
Czyli zakładasz wiarę w to, że szczepionki Ciebie całkowicie ochronią, zaś zaszczepieni Cię nie zarażą?

Jeśli tak, to odpowiem: zaszczepieni czy nie, oboje roznoszą chorobę. Po co zatem segregacja?
marszalek2020 odpowiada kenn
Niezaszczepieni roznoszą chorobę bardziej, bo wirusy intensywniej rozmnażają się w ich organizmach. Zaszczepieni mają przeciwciała, które niszczą wirusa już od pierwszych sekund po zakażeniu.
Szczepionki nie chronią całkowicie - chronią prawie w 100 procentach jeżeli doda się do nich rozsądek.
jaho31
przecież koronawirus transmituje wśród osób zaszczepionych równie dobrze
jak niezaszczepionych
osoby zaszczepione trafiają również do szpitali i są tam 'leczone'
również umierają
więc takie obostrzenia poprawiają jedynie samopoczucie
a restauracje w zasadzie trzeba zamknąć jeśli się myśli poważnie o zastopowaniu
wirusa
czego
przecież koronawirus transmituje wśród osób zaszczepionych równie dobrze
jak niezaszczepionych
osoby zaszczepione trafiają również do szpitali i są tam 'leczone'
również umierają
więc takie obostrzenia poprawiają jedynie samopoczucie
a restauracje w zasadzie trzeba zamknąć jeśli się myśli poważnie o zastopowaniu
wirusa
czego oczywiście nie życzę bo to też bez sensu bo przecież wirus rozprzestrzenia
się w środkach komunikacji publicznej, też je trzeba by zamknąć
zaszczepienie wszystkich też nic nie da bo preparaty są za mało skuteczne
aby cokolwiek mogły zastopować o czy świadczą dane z krajów najbardziej rozwiniętych i zaszczepionych

marszalek2020
Wirus transmituje się może tak samo, ale zaszczepiony ma go mniej więc mniej wydycha czyli mniej zakaża innych.
Jak widzę Rosjanie ze swoją propagandą celują raczej do ludzi bardzo wolno przyswajających wiedzę bo jednak 2 lata obecności wirusa powinno skutkować przynajmniej minimalną wiedzą na jego temat.
jaho31 odpowiada marszalek2020
osoba zaszczepiona ma mniejsze objawy i jest bardziej pewna siebie
więc łazi po restauracjach i sprzedaje wirusa kolejno spotkanym osobom
takie akcje typu restauracja dla zaszczepionych jedynie daje złudną nadzieję
w zasadzie tak realnie myśląc to jedynie twardy lockdown
dałby pozytywne wyniki w spadku liczby zachorowań
oczywiście
osoba zaszczepiona ma mniejsze objawy i jest bardziej pewna siebie
więc łazi po restauracjach i sprzedaje wirusa kolejno spotkanym osobom
takie akcje typu restauracja dla zaszczepionych jedynie daje złudną nadzieję
w zasadzie tak realnie myśląc to jedynie twardy lockdown
dałby pozytywne wyniki w spadku liczby zachorowań
oczywiście lockdown byłby bandytyzmem w czystej postaci
koszt społeczny ogromny nieporównywalny ze szkodami, które powoduje wirus
może na początek lekarze spróbują leczyć COVID?
szczepionki nie działają w sposób wystarczająco efektywny
gdyby tak działała szczepionka na ospę to obawiam się mielibyśmy poważny problem
z tą chorobą

Powiązane: Koronawirus a gospodarka

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki