RegioJet nie zgadza się ze stanowiskiem Urzędu Transportu Kolejowego, że odwołanie części połączeń w grudniowym rozkładzie jazdy narusza interesy pasażerów i stanowi działanie niezgodne z prawem. Przewoźnik zapewnia, że intensywnie pracuje nad rozwiązaniem problemów z rekrutacją i budową zaplecza technicznego, ale obawia się, że UTK może odebrać mu miejsca w rozkładzie na rzecz PKP Intercity.


RegioJet odpiera zarzuty o naruszaniu praw pasażerów
W przesłanym oświadczeniu Lukáš Kubát z biura prasowego RegioJet przekazał, że firma sprzeciwia się twierdzeniom UTK o naruszeniu przez nią interesów pasażerów i działaniach niezgodnych z prawem. Przewoźnik przyznał, że nie uruchomił wszystkich planowanych połączeń tak, jak zapowiadał, co ma być spowodowane wolniejszą rekrutacją pracowników, szczególnie kierowników pociągów (mimo oferowanych atrakcyjnych warunków), oraz opóźnieniami w budowie zaplecza technicznego. Firma oświadczyła, że otwarcie komunikuje te problemy, ale intensywnie pracuje nad ich rozwiązaniem, abym jak najszybciej przywrócić wszystkie połączenia.
Pasażerowie otrzymali rekompensaty
RegioJet uspokaja, że skontaktował się ze wszystkimi pasażerami, którzy kupili bilety na odwołane połączenia. Klienci otrzymali zwrot w pełnej wysokości bez konieczności składania reklamacji, a dodatkowo rekompensatę w kwocie 100 zł. Przewoźnik zapewnił im również alternatywne rozwiązanie, ponieważ jego pociągi na trasie Kraków-Warszawa-Gdynia kursują codziennie.
PKP mija się z prawdą?
W komunikacie przewoźnik odniósł się również do informacji prasowej PKP Intercity, która w reakcji na zmiany grudniowego rozkładu jazdy pociągów wyraziła oburzenie i zaniepokojenie działaniami prywatnej firmy, nie wymieniając jej jednak z nazwy.
Odrzucamy twierdzenie, że firma RegioJet odwołała ponad tysiąc połączeń, czyli do 250 tysięcy miejsc, jak podaje PKP Intercity. Informacja ta jest nieprawdziwa. - twierdzi Lukáš Kubát z biura prasowego RegioJet
Spółka nawiązała także do ostatniego spotkania UTK z przedstawicielami przewoźników, organizatorów transportu publicznego i zarządcy infrastruktury. W oświadczeniu o wszczęciu postępowania urząd wymienił jedynie RegioJet, tymczasem na zebraniu pojawiła się informacja, że "jeden z przewoźników ma problemy znacznie większej skali z realizacją swoich zobowiązań niż RegioJet".

RegioJet w konflikcie z UTK i Intercity
Przedstawiciele RegioJet zauważają, że Urząd Transportu Kolejowego powinien rzetelnie nadzorować cały rynek i chronić konkurencję, szczególnie mniejszych i nowych przewoźników, tymczasem dzieje się inaczej.
Obecne działania UTK budzą niestety obawy, że celem może być odebranie już przydzielonych pojemności firmie RegioJet na rzecz państwowego przewoźnika PKP Intercity. - czytamy w komunikacie prasowym czeskiego przewoźnika
Przypomnijmy, że w reakcji na zmiany w rozkładzie jazdy RegioJet UTK prowadzi intensywne działania. 12 grudnia br wezwano przewoźnika do wyjaśnień w sprawie braku połączeń Warszawa-Poznań, przesuniętych na 1 lutego 2026 r., z kolei 16 grudnia wszczęto postępowanie administracyjne w sprawie braku uruchomienia kursów na trasach Kraków-Warszawa-Gdynia oraz Warszawa-Poznań. Spółka jest również w konflikcie z PKP Intercity po tym, jak światło dzienne ujrzały informacje o wiadomościach wysyłanych przez WhatsApp przez właściciela RegioJet, Radima Jančury, do prezesa PKP Intercity Janusza Malinowskiego
Problemy w rozkładzie czeskiego przewoźnika
RegioJet zwraca uwagę, że na polskim rynku działa na własne ryzyko, bez dotacji państwowych, ale konkurencja wobec PKP przyniosła już korzyści dla pasażerów w postaci niższych cen biletów w PKP Intercity i większego wyboru połączeń. Nie zmienia to faktu, że czeski przewoźnik zmaga się z problemami, które odbijają się na jego opinii wśród pasażerów. Start trasy Warszawa-Poznań przesunięto na luty, niektórzy podróżni nie mogli odjechać z Krakowa ze względu na brak wagonu, o czym dowiedzieli się około pół godziny przed odjazdem. Sytuację pogorszyło jednak odwołanie części połączeń w rozkładzie jazdy obowiązującym od 14 grudnia, co nastąpiło 3 dni przed jego startem, co spotkało się z reakcją zarówno UTK, jak PKP Intercity.
































































