REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Raport Bankiera: Przyszłość bankowości internetowej

2002-11-22 13:16
publikacja
2002-11-22 13:16
Internet jest niewątpliwie medium przyszłości. I chociaż dalej mówimy o fazie jego rozwoju, to szybkość z jaką on następuje jest wielokrotnie szybsza w porównaniu z tradycyjnymi mediami takimi jak radio czy telewizja. Ten początkowo ściśle wojskowy i uniwersytecki kanał komunikacji zdobywa coraz większą popularność. Co więcej, w coraz większej ilości przypadków można mówić o przekroczeniu tzw. masy krytycznej. W 2002 roku w Danii aż 63% dorosłej populacji używało sieci w ciągu ostatnich 4 tygodni! Niewiele mniejszą penetracją może pochwalić się największa światowa gospodarka – Stany Zjednoczone z 62%. Mimo, iż w ostatnim okresie można mówić o małym wyhamowaniu dynamiki wzrostu (a w niektórych krajach można wręcz mówić o spadku liczby użytkowników ), to jednak z roku na rok rośnie liczba osób korzystających z Internetu. Według badań sieci firm badawczych Taylor Nelson Sofres (TNS), w 2002 roku średnio 34% dorosłych użytkowników na świecie korzystało z Internetu (dane z 37 krajów). Oznacza to wzrost w stosunku do lat ubiegłych (31% w 2001 roku i 27% w 2000).

Internet w biznesie, biznes w internecie

Internet ma coraz większe znaczenie w biznesie. I chociaż początkowe entuzjastyczne prognozy musiały zostać poddane znacznej korekcie, to jednak niewątpliwie z roku na rok wzrasta liczba klientów robiących zakupy w Internecie. Coraz większa i lepsza oferta, szybszy czas dostawy zakupionego towaru powoduje, iż e-commerce można jednak mierzyć wartościami od lat przyjętymi w „starej gospodarce”.

W samych Stanach Zjednoczonych serwisy internetowe o profilu finansowym w 2000 r. pośredniczyły w zawieraniu ponad 2 proc. wszystkich detalicznych transakcji finansowych. Według raportu banku inwestycyjnego JP Morgan z września tego samego roku, w Europie w roku 2003 poprzez sieć sprzedawać się będzie ponad 15 proc. wszystkich produktów finansowych, a wartość transakcji przekroczy 440 mld Euro. Wskaźniki te zapewne trzeba traktować z dystansem, to jednak okazuje się, że pomimo krachu na giełdach i licznych bankructwach firm internetowych – obecne wyniki i prognozy na najbliższe lata znowu są optymistyczne. Według firmy badawczej Garner wartość sprzedaży detalicznej online na świecie osiągnie w czwartym kwartale 2002 roku poziom 38,2 mld dol., co stanowi 48% wzrost w porównaniu z rokiem poprzednim. Z kolei z raportu Boston Consulting Group, możemy dowiedzieć się iż w 2001 roku 56% amerykańskich firm sprzedających w internecie miało zysk. Stanowi to wzrost w porównaniu z rokiem poprzednim aż o 43%. Co więcej wg. badań tej firmy rysuje się nowy trend. Europejczycy wydadzą w sieci na prezenty na Święta Bożego Narodzenia więcej niż Amerykanie – odpowiednio 16 i 15,9 mld Euro.

Bankowość internetowa

Sektor finansowy jako jeden z pierwszych zaczął intensywnie wykorzystywać Internet w celach komercyjnych. Produkty finansowe, ze względu na swą abstrakcyjność, poddają się dematerializacji i obecnie związane są głównie z wymianą informacji. Amerykański ekonomista L. Downes, współautor książki „Unleashing the Killer App” twierdzi nawet, iż pieniądz - poza wyjątkowymi sytuacjami - nie ma charakteru fizycznego i z upływem czasu jeszcze bardziej ten charakter straci. Agencja badawcza Forrester Research prognozuje, iż z bankowości internetowej do 2005 roku może korzystać aż 110 milionów Europejczyków! Wynik ten może być osiągnięty tylko po spełnieniu kilku warunków. Patrząc jednak na dotychczasowy dynamiczny rozwój bankowości online, jest to bardzo prawdopodobne.

Kraj 2002(w milionach) 2005(w milionach)
Wielka Brytania 9,8 14,0
Niemcy 8,5 15,4
Kraje nordyckie 8,2 9,2
Źródło: Opracowanie własne na podstawie Datamonitor

W Polsce w 2002 roku korzystanie z Internetu deklaruje ok. 18% dorosłych użytkowników, co oznacza wzrost o 3% w stosunku do roku ubiegłego. Pomimo to nasz kraj wciąż znajduje się w grupie krajów o najniższym stopniu penetracji sieci (do 20%), podobnie jak Argentyna, Bułgaria, Węgry, Meksyk, Serbia czy Rumunia. . Może jednak pochwalić się bardzo dynamicznym wzrostem ilości bankowych kont z dostępem przez Internet. W momencie uruchomienia pierwszego banku wirtualnego – takich kont we wszystkich bankach było zaledwie ok. 50 tysięcy, w marcu 2001 roku 120 tysięcy, by pod koniec października 2002 roku przekroczyć milion rachunków.

Jest to niewątpliwy sukces, zwłaszcza, że prawie 65% wszystkich takich rachunków zostało otwarte w trzech bankach – mBanku, Inteligo i Banku Zachodnim WBK. Ostatnie prognozy rozwoju bankowości detalicznej przygotowane przez Instytut Badań nad Gospodarką Rynkową przewidują, iż liczba kont osobistych w bankach wzrośnie z 14,2 obecnie do 19,2 mln w 2006 roku. Konta z dostępem przez Internet stanowić będą wtedy od 16 do 21% tej liczby w porównaniu z 7% obecnie. Jak widać z powyższych danych, Polska nadal jest atrakcyjnym rynkiem dla zagranicznych instytucji finansowych. Odsetek dorosłej ludności korzystających z banków wynosi w Polsce obecnie ok. 52%, podczas gdy w krajach zachodnich dochodzi on aż do 95%.


Liczba RORów w największych polskich bankach, obsługujących 95 proc. klientów detalicznych., Źródło: E. Więcław, „Na detalu można zarobić”, Rzeczpospolita, 19 listopada 2002

Przyszłość rynku bankowości internetowej

Stworzenie i uruchomienie transakcyjnego serwisu WWW kosztuje porównywalnie z otwarciem jednej tradycyjnej filii i wynosi ok. 10 mln dolarów. Cena ta obejmuje koszt sprzętu, oprogramowania, szkolenia obsługi itp. W Polsce można jednak mówić o dużo niższych sumach. Koszty uruchomienia projektu Volkswagen Bank direct wynosiły zaledwie 6-7 mln złotych. Jak zatem widać bariery wejścia na ten rynek nie są duże. W chwili wejścia naszego kraju do UE można spodziewać się zwiększonej konkurencji banków europejskim, w tym zapewne i z rozwiniętymi kanałami elektronicznymi. Co więcej – dysponując doskonale znaną marką, dużym kapitałem i sprawnymi służbami informacyjnymi mogą zdecydować się na otwieranie wirtualnych filii, uzupełniając ten kanał dystrybucji nielicznymi placówkami dla najbogatszych klientów. Wkrótce może być to nie tylko najtańszy ale i jedyny sposób na szersze zaistnienie na polskim rynku. W czasie obserwowanej obecnie konsolidacji banków, na rynku zostało coraz mniej banków, które ze względu na swoją sytuację finansową mogą być w polu zainteresowania ewentualnego inwestora. Co więcej te, które zostały – są na tak zadłużone i mają tak słabo rozwiniętą sieć placówek, iż wielu instytucjom finansowym bardziej opłaca się rozwój organiczny. Dotyczy to jednak głównie banków godzących się na rolę instytucji niszowej. Bogatym i wielkim bankom dopiero w tym momencie wchodzącym na rynek polski, taki status może nie odpowiadać.

Pomimo globalnego spowolnienia gospodarczego, na świecie jest dużo banków, które działają na międzynarodowych rynkach i mają spore zasoby wolnej gotówki. Co więcej, ich menadżerowie uważają, iż właśnie okres stagnacji może być najlepszym momentem na rozpoczęcie ekspansji w Polsce. Mając świadomość, iż rynek korporacyjny jest już w zasadzie podzielony, zachodnie banki coraz bardziej interesują się polskim detalem, który nadal jest w fazie rozwoju. Na statystyczną placówkę w UE w 2000 roku przypadało mniej niż 2 tysiące mieszkańców. W tym samym roku w Polsce każda placówka musiała obsłużyć prawie 5 tys. osób. Należy tutaj pamiętać, iż na zachodzie w związku z coraz szerszym stosowaniem kanałów elektronicznych banki zamykają coraz więcej placówek. Obserwując trendy zachodzące na własnych rynkach, zagraniczne banki mogą na podążyć szlakiem przetartym przez BRE Bank. Na projekt stworzenia bankowości detalicznej BRE przeznaczył zawrotną kwotę 50 mln dolarów. Porównując ją jednak z sumami inwestowanymi przez duże banki europejskie, łatwo można dojść do wniosku, że kolejny bank wirtualny (lub jak w przypadku Multibanku sieć placówek z rozwiniętymi kanałami elektronicznym) to nie kwestia pieniędzy, a raczej chęci. Za przykład niech posłuży fakt, iż w marcu 2000 roku na konferencji Deutsche Banku w Berlinie bank ten poinformował o przeznaczenie rokrocznie 1 miliarda dolarów na sam rozwój oferowanych przez siebie usług elektronicznych! Przed przystąpieniem Polski do Unii Europejskiej każdy nowy bank musi mieć pozwolenie na działalność wydane przez NBP. W chwili akcesji takie ograniczenie zostanie zniesione i każdy bank europejski będzie mógł bez przeszkód operować na polskim rynku. Mimo, iż w większości jeszcze w ukryciu, to jednak międzynarodowe instytucje finansowe obserwują z uwagą rynek. Dość dużo zmieniło się po wprowadzeniu nowelizacji ustawy o prawie dewizowym. Już w lipcu 2002 roku prasa donosiła o planach otwierana przez zagraniczne banki przedstawicielstw i oferowania Polakom kont zagranicą. Według informacji Rzeczpospolitej, może być to Royal Bank of Scotland, który intensywnie bada możliwości, jakie daje polska bankowość. Analitycy bankowi wskazują także na inny brytyjski bank - HSBC. Jest to o tyle prawdopodobne, iż bank ten chce zdywersyfikować swoją dotychczasową działalność. Obecnie HSBC działa głównie na rynku brytyjskim i w Hongkongu. Ostatnio zaś zgodził się zapłacić aż 13 mld dol. za amerykańskiego potentata na rynku kredytów konsumenckich, Household International. Tylko dzięki tej transakcji liczba klientów zwiększy się o ponad 50 mln osób! W listopadzie kolejne zagraniczne banki wyraziły chęć zainwestowania w polski rynek detaliczny. Co więcej NBP rozpatruje dwa nowe wnioski o licencję bankową.

Wszystkie te fakty świadczą o tym, iż być może już w przyszłym roku czeka nas kolejna rewolucja w bankowości. Poza Millennium wszystkie duże banki umożliwiają dostęp do rachunku przez Internet. Do przeszłości zatem należy opinia prezes Pekao SA, która jeszcze do niedawna twierdziła, że rynek bankowości internetowej jest płytki ze względu na ograniczoną skalę potencjalnych użytkowników w stosunku do koniecznych nakładów finansowych. Dowodem na to może być ostatni zakup Inteligo. przez największy polski bank detaliczny PKO BP, uważany do tej pory za prawdziwego „dinozaura”.

Parafraza powiedzenia prezesa firmy Intel, wypowiedziana jeszcze przed „pęknięciem” dotcomowej bańki, iż za pięć lat wszystkie banki będą internetowe lub nie będzie ich wcale, nabiera nowego, coraz bardziej prawdopodobnego znaczenia.


Przypisy:
1. Przykładem takiego kraju może być Australia, gdzie wg badań agencji badawczej MISC liczba użytkowników zmniejszyła się o 300 tys. osób – patrz: Hubs, „Australijscy internauci w odwrocie”, Gazeta Wyborcza, 29 października 2002 2. Światowy raport o internecie, TNS OBOP, www.obop.pl
3. A. Król, „Bank na portalu”, Bank 5/2001
4. Zbig, „Detaliczny handel elektroniczny przed gorącym okresem świąt”, Gazeta Wyborcza, 3 listopada 2002
5. emeł, Wzrośnie sprzedaż w internecie - prognozuje BCG i Shop.org, Gazeta Wyborcza, 26 października 2002
6. http://www.vnunet.com/News/1136361
7. http://www.banking.com/aba/tech_ecomm_0100.asp
8. C. Hamilton, Profiting From Europe's Internet Banking, Forrester Research, grudzień 2001
9. Światowy raport o internecie, TNS OBOP, www.obop.pl
10. L. Sadkowski, „Jest już ponad 1 milion internetowych kont bankowych”, Prawo i Gospodarka, 3 listopada 2002
11. A. Myczkowska, „Dynamiczny przyrost kont internetowych”, Rzeczpospolita, 18 października 2002
12. J. Kuźmierz, „Bez oddziałów”, Bank 04/2001
13. L. Sadkowski „Dynamika wzrostu klientów banków wirtualnych będzie rosła”, Prawo i Gospodarka, 3 listopada 2002
14. http://www.wired.com/news/business/0,1367,34867,00.html
15. A. Biały, „Prestiż i tajemnica”, Rzeczpospolita, 17 lipieca 2002
16. E. Więcław, „Na detalu można zarobić”, Rzeczpospolita, 19 listopada 2002
17. Hubs „Przejęcie roku” Gazeta Wyborcza, 15 listopada 2002
18. M. Urbaniak, „Czy moda może być elementem rozwoju?”, Bank 05/2001
Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Spór o przymusowe wykupy akcji. Jak Ministerstwo Finansów ugięło się przed korporacjami
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (1)

dodaj komentarz
~researcher
Gratuluje,
Nie ma to jak raport sprzed czterech lat!! Zwłaszcza w przypadku bankowości internetowej na pewno nie stracił na aktualności
Ludzie zróbcie coś w oparciu o nowsze dane

Powiązane: Bank dla firmy

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki