RPO: wszystkim starającym się o dzieci należy się pomoc państwa

Wszystkim tym, którzy starają się o dzieci, najzwyczajniej w świecie należy się pomoc ze strony państwa – powiedział w środę rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar.

(fot. Krystian Maj / FORUM)

W środę w biurze RPO odbyła się debata ekspercka poświęcona realizacji praw obywateli i zobowiązaniom państwa wynikającym z konstytucyjnych gwarancji ochrony zdrowia i praw rodziny. Udział w niej wzięli, oprócz rzecznika praw obywatelskich, praktycy i naukowcy: dr Piotr Lewandowski z Polskiego Stowarzyszenia Medycyny Rozrodu i Embriologii, ginekolożka-położniczka i embriolożka kliniczna Katarzyna Kozioł, a także bioetyk prof. Zbigniew Szawarski.

Podczas debaty Adam Bodnar przekonywał, że "w Polsce jest sporo par, które nie mogą mieć dzieci i terapia in vitro jest dla nich jedyną szansą, żeby te dzieci posiadać".

Jego zdaniem "wszystkim tym, którzy starają się o dzieci, najzwyczajniej w świecie należy się pomoc ze strony państwa". Wyraził opinię, że taka pomoc powinna być efektywna i dobrze zorganizowana. Jednocześnie zwrócił uwagę, że pieniądze publiczne przeznaczone na nowoczesne metody leczenia niepłodności są ograniczone, dlatego "ważne znaczenie ma kompleksowa organizacja tej pomocy tak, aby procedury diagnostyki i leczenia niepłodności były dostępne również dla osób niezamożnych".

Zdaniem rzecznika w Polsce potrzebne jest powołanie rady ds. leczenia niepłodności.

Adam Bodnar wskazywał również na to, że biuro RPO wielokrotnie podejmowało problematykę niepłodności, m.in. kierując wniosek do Trybunału Konstytucyjnego, odnoszący się do kwestii ograniczenia dostępności in vitro tylko dla par. Chodziło o lukę w przepisach ustawy, dotyczącą praw kobiet, które zdeponowały zarodki przed wejściem w życie ustawy, a nie miały partnera, który uzna dziecko.

Zdaniem Bodnara ustawa ta została napisana tak, że kobiety te nie mogły skorzystać ze swoich embrionów, mimo że zdeponowały je w klinikach, kiedy możliwe było tworzenie zarodków z ich komórki rozrodczej i komórki anonimowego dawcy. Rzecznik ocenił tę sytuację jako naruszającą zasadę zaufania obywatela do państwa i stanowionego przez nie prawa. Poinformował, że sprawa trafiła do TK, który 18 kwietnia 2018 r. umorzył postępowanie.

RPO zwrócił także uwagę na problem braku odpowiedniego zabezpieczenia danych zamieszczanych w scentralizowanym rejestrze stanu cywilnego, do którego miało trafiać oświadczenie konieczne do uznania ojcostwa przed przeniesieniem do organizmu kobiety komórek rozrodczych.

"Ponieważ dostęp do aktów stanu cywilnego ma duża liczba pracowników urzędów stanu cywilnego oraz MSW, te drażliwe informacje wydawały się za mało chronione" – wyjaśnił RPO. Podkreślił jednak, że uzyskał zapewnienie, że informacje te nie będą umieszczane bezpośrednio w akcie urodzenia. Znajdą się jednak w tzw. rejestrze uznań i protokole uznania.

RPO podkreślił, że "to jest dla biura rzecznika bardzo ważny problem z zakresu praw człowieka, który ma znaczenie dla wielu potencjalnych rodziców, dla ludzi, którzy nie mogą mieć dzieci". Wskazał, że rolą rzecznika jest upominanie się o prawa tych osób. (PAP)

Autor: Dorota Stelmaszczyk

dst/ joz/

Źródło: PAP
Tematy:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 1 adamp222666

Ja się bardzo staram , tylko nie wiem - kto ma mi pomóc w opłatach za dom opieki..
Adam B . ??

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne