REKLAMA

Psychologia dostatku, czyli jak się buduje finansową prosperity

2013-07-31 10:00
publikacja
2013-07-31 10:00
Dodaj Bankier.pl w Google
Psychologia dostatku, czyli jak się buduje finansową prosperity

Nastał kolejny piękny dzień w latynoskiej dzielnicy miasta San Antonio w stanie Teksas, gdzie dorastała Leticia San Miguel. Jej meksykańsko-amerykańska rodzina żyje tu od dwustu lat, zdążyła więc zapuścić głębokie korzenie. Rodzina Leticii zamieszkiwała te ziemie, gdy należały do Hiszpanii, Francji, Meksyku, Republiki Teksasu, Konfederacji; jest tutaj także teraz, gdy należą do Stanów Zjednoczonych. Zmieniały się nazwy tych terenów, ale nie zmienili się ich mieszkańcy.

Tutejsza kultura jest stara i bogata, choć nie zamożna. Rodzina Leticii i jej przyjaciele zawsze mieszkali blisko siebie. Kuzyni byli jak rodzeństwo. Trzon dzielnicy stanowiły rodzina, Kościół i społeczność. W Leticii jednak w jakiś sposób zakiełkowało dążenie do dobrobytu — pojawiły się nietypowe dla jej środowiska siła i chęć do działania, zaczęła się też ujawniać mocna wiara we wrodzone poczucie własnej wartości i w swoją zdolność do odnoszenia sukcesów.

Leticia nigdy nie interesowała się polityką. Chciała pójść w ślady dziadka, który był farmaceutą. Po tym, jak wyszła za mąż jako nastolatka, postanowiła spróbować swoich sił i otwarła własną aptekę. „Marzyłam o tym, choć przedsięwzięcie to było dość ryzykowne.

Dlaczego niektórzy ludzie cały czas uważają, że mają za mało pieniędzy, i ciągle się o nie boją, a inni czują, że żyją w dostatku, bez względu na wysokość salda na rachunku bankowym »

Przeznaczyliśmy na ten cel wszystkie pieniądze, które odłożyliśmy na kupno domu. Tam, gdzie działaliśmy, bardzo brakowało opieki medycznej, dlatego z czasem przekształciliśmy aptekę w ośrodek zdrowia”. Jednocześnie rozrastała się rodzina Leticii. „W ciągu dziesięciu lat urodziłam sześcioro dzieci — śmieje się Leticia. — Prowadziliśmy dwie firmy. Zabierałam więc dziecko ze sobą do pracy, a moi pacjenci je kołysali, siedząc na fotelu bujanym”.

Wakacje na giełdzie

Psychologii dobrobytu można się nauczyć w dzieciństwie poprzez wartości, jakie są nam przekazywane — nie tylko za pośrednictwem wielkości naszego domu czy też okolic, gdzie mieszkamy. Wartości te zaś wiążą się z dążeniem do sukcesu, wewnętrzną siłą i wiarą w siebie. Leticia wspomina ważne nauki, jakie przekazywał jej ojciec: „Kiedy byłam przedstawiana dorosłym, a oni mówili: »Jaka śliczna dziewczynka«, mój tato odpowiadał: »Jest najlepsza w klasie«. W ten sposób pokazywał mi, że nie liczy się wygląd, ale to, co ma się w głowie. Rozumiał moc słowa. Nie miałam Barbie. Mój tato zaś przedstawiał to jako atut. Uczył mnie, że liczy się nie wygląd zewnętrzny, ale wewnętrzna siła”.

Leticia opowiada z dumą również o swojej matce: „Wnosiła do rodziny inny punkt widzenia. Nigdy nie pojawiło się pytanie, czy pójdę do koledżu. Moi rodzice jako pierwsi w swoich rodzinach zdobyli wyższe wykształcenie. Moja mama zaś powtarzała zawsze, że muszę się uczyć, a potem pracować zawodowo, aby zapewnić godne życie sobie i swoim dzieciom. Powtarzała, że to mnie będzie definiować”.

„Ważną rolę w moim życiu odegrała także babcia. Uczyła mnie poprzez działania, które podejmowała. Prowadziła małą firmę, którą nazywaliśmy Ice House (Lodowy Domek). Ludzie przynosili tam lód, jak również tacos i napoje, a w weekendy puszczano tam muzykę i tańczono pod drzewami przy stołach piknikowych. Babcia wzięła pożyczkę, aby otworzyć tę firmę, a później też po to, by rozbudować dom. Chodziłam z babcią do miasta, aby płacić rachunki. Najpierw szłyśmy do Eagle Loan, gdzie wpłacała comiesięczną ratę, a potem na wodę sodową. Za każdym razem była to dla mnie pewna przygoda, ale rozumiałam te lekcje: spłacasz dług, jesteś odpowiedzialna.

Comiesięczne wycieczki z babcią pomogły mi wypracować właściwy stosunek do pieniędzy”. „Dlaczego babcia potrzebowała pieniędzy na rozbudowę domu? — pyta Leticia. — Ktoś mógłby powiedzieć, że w tak zaawansowanym wieku było to raczej niepraktyczne. Gdy później babcia zachorowała, dzięki dobudowanej części mogła zostać w domu i zachować godność. Wiedziała, że to rozwiązanie będzie dla niej dobre”.

Gotowość do ponoszenia odpowiedzialności za własne życie stanowi źródło, z którego bije szacunek człowieka do samego siebie. — Joan Didion

„Bo jesteś dziewczyną”

Z jakich powodów niektórzy z nas drżą na myśl o wyznaczaniu celów finansowych, a inni podchodzą do tego z entuzjazmem i pewnością siebie »

Przełomowe zdarzenie w życiu Leticii miało miejsce, kiedy chodziła do ósmej klasy. „Chłopcy starali się zadecydować, kto ma wziąć udział w wyborach do samorządu szkolnego. Byłam wtedy jego członkiem, więc powiedziałam: »Ja mogę kandydować«. Odpowiedzieli wtedy: »Nie, nie możesz«. Zapytałam więc dlaczego, a oni odparli: »Bo jesteś dziewczyną«. Wtedy po raz pierwszy usłyszałam, że nie mogę czegoś zrobić, bo jestem dziewczyną — co tylko wzmocniło moją determinację. Odpowiedziałam: »Zobaczycie, że mogę«. Wtedy też po raz pierwszy zachowałam się asertywnie. Nigdy dotąd w naszej szkole dziewczyna nie stała na czele samorządu. Aby spróbować swoich sił, postanowiłam poprowadzić kampanię”. W ten sposób wygrała.

„Kiedy wchodziłam w dorosłe życie — opowiada Leticia — miałam mnóstwo zajęć jako właścicielka małej firmy i jako matka sześciorga dzieci. Nie zrezygnowałam jednak z działania na rzecz swojej społeczności. Gdy zwolniło się miejsce w Izbie Reprezentantów Teksasu, zauważyłam, że żaden z kandydatów nie porusza kwestii, które moim zdaniem były naprawdę ważne. Kiedy mąż mnie zapytał: »Dlaczego nie weźmiesz udziału w wyborach?«, odpowiedziałam: »Bo nie mam szans«. W tym okresie wśród stu pięćdziesięciu reprezentantów było zaledwie kilkanaście kobiet. Mąż zaś odparł: »Nie, kochanie. Właśnie, że wygrasz«. Odbyliśmy więc naradę rodzinną. Chcieliśmy się dowiedzieć, co dzieci powiedzą na to, że musiałabym trochę czasu spędzać poza domem. Na pytanie najmłodszego dziecka: »Dlaczego mamusia chce być epezentantem?«, dziesięcioletnia córka odpowiedziała: »Bo tam jest za mało mamuś«. Zdziwieni spojrzeliśmy z mężem po sobie. Oboje wiedzieliśmy, że muszę to zrobić”.

Znów wygrała. Obecnie, po pięciu kadencjach jako członkini stanowej izby reprezentantów, Leticia jest znana jako senator Van de Putte i pracuje piątą kadencję w Senacie Teksasu . Stanowi liczącą się siłę polityczną i moralną, ponieważ reprezentuje osiemset osiemdziesiąt tysięcy ludzi ze swojego okręgu wyborczego — czyli więcej wyborców, niż liczy federalny okręg wyborczy do Kongresu.

„Reprezentowanie ludzi z mojego okręgu jest jedną z najbardziej satysfakcjonujących rzeczy, jakie robiłam kiedykolwiek w życiu — mówi Leticia. — Staram się także budzić ducha przywództwa w swoich dzieciach i wnukach, aby stawały się decydentami i angażowały się w życie społeczne. Jestem optymistką, nie postrzegam świata w czarnych barwach. Dodaje mi sił przekonanie o tym, że pokolenie moich dzieci może być najwspanialszym dotąd pokoleniem Amerykanów. Musimy tylko stwarzać odpowiednie warunki, aby ci ludzie mieli szanse stać się liderami”.

Co pozwoliło Leticii odnieść tak wielki sukces w dziedzinie zdominowanej przez mężczyzn? Tak jak wiele osób, które poznałem i z którymi pracowałem w ramach praktyki psychoterapeutycznej, Leticia była gotowa postawić na samą siebie. Co równie ważne, wierzyła, że dzięki własnym skoncentrowanym wysiłkom może osiągnąć wyznaczony cel. Dorastała w przekonaniu, że jest w stanie wykonywać zadania, które sobie wyznacza. Każdy kolejny sukces sprawiał zaś, że pewność siebie Leticii, ocena własna i poczucie dobrobytu rosły.

Leticia osiągała kolejne sukcesy nie dzięki środkom finansowym, ale dzięki przyrodzonemu poczuciu własnej wartości, które popychało do kolejnych celów. Gdyby Leticia podporządkowywała się oczekiwaniom innych ludzi, nie podjęłaby nawet próby wystartowania w wyborach do samorządu szkolnego ani do teksańskiego senatu. Tymczasem wykazała się sposobem myślenia kogoś, kto jest gotowy odpowiedzialnie sprawować władzę. Wystawiła się na próbę i wyszła z niej zwycięsko. Zainwestowała w siebie, to zaś się opłaciło. Uczono Leticię: „Staraj się tak mocno, jak tylko potrafisz. Klęskę ponosi ten, kto nie próbuje”.

Na pytanie o definicję dobrobytu Leticia udziela filozoficznej odpowiedzi: „Gdy mój czas tutaj będzie dobiegać końca, chciałabym czuć, że moje życie miało sens — że nie polegało tylko na braniu, ale że było ważne dla mojej rodziny i mojej społeczności. Czy zrobiłam coś, aby życie innych ludzi stało się lepsze? Odpowiedź, jakiej udzielam sobie na to pytanie, stanowi dla mnie definicję bogatego i satysfakcjonującego życia”.

*Artykuł stanowi fragment książki pt. „Psychologia dostatku, czyli jak się buduje finansową prosperity” Charlesa Richardsa http://onepress.pl/ksiazki/psydos.htm (Onepress 2013)

Źródło:
Tematy
Pora na MG HS Hybrid+! Zyskaj rabat aż do 15 000 zł.
Pora na MG HS Hybrid+! Zyskaj rabat aż do 15 000 zł.

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Dzieci

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki