Prywatne jacuzzi przestaje być wyłącznie symbolem luksusu, a coraz częściej staje się elementem budującym wartość nieruchomości. W branży turystycznej i apartamentowej własna strefa wellness może nie tylko zwiększać komfort gości, ale też wpływać na atrakcyjność oferty i poziom osiąganych przychodów.


Partnerem publikacji jest Sundance
Z tarasów apartamentów w Szklarskiej Porębie rozciąga się widok na Szrenicę, Śnieżne Kotły i całe pasmo Karkonoszy. To jeden z najpopularniejszych kierunków turystycznych w Polsce, który od lat przyciąga zarówno miłośników górskich wędrówek, jak i osoby szukające komfortowego wypoczynku. Jak zauważa Krzysztof Ramza, właściciel firmy deweloperskiej KrasResort, dzisiejszy rynek turystyczny jest niezwykle zróżnicowany.
Jak dodaje, pandemia nie stworzyła tego trendu, lecz znacząco go przyspieszyła. – Ludzie zaczęli inaczej patrzeć na komfort życia i własną przestrzeń. Coraz częściej chcą mieć miejsce, w którym mogą odpocząć bez konieczności wyjazdu – zauważa Handke.
Włoski wynalazek
Sama historia jacuzzi jest równie ciekawa jak współczesna popularność wanien z hydromasażem. – Mało kto wie, że nazwa jacuzzi pochodzi od nazwiska włoskiej rodziny Jacuzzi, która wyemigrowała do Stanów Zjednoczonych. Początkowo zajmowali się produkcją pomp i systemów nawadniania. Jeden z członków rodziny chorował na polio i właśnie dla niego wykorzystano pompę zanurzeniową do masażu wodnego. To był właściwie początek całej historii – opowiada Handke.
Z czasem pojawił się pomysł, aby zamiast umieszczać pompę w wannie, wtłaczać wodę pod ciśnieniem przez specjalnie przygotowane dysze. Tak narodziło się rozwiązanie, które dziś zna niemal każdy.
Przez lata zmieniała się jednak nie tyle sama zasada działania, ile komfort użytkowania. – Do dziś część klientów uważa, że im więcej dysz i mocniejsze pompy, tym urządzenie jest lepsze. Tymczasem to trochę tak, jakby twierdzić, że instrument muzyczny jest lepszy tylko dlatego, że ma więcej klawiszy – tłumaczy przedstawiciel Sundance.
Jak podkreśla, o jakości hydromasażu decyduje przede wszystkim sposób rozprowadzenia strumienia wody. – Można zastosować bardzo mocną pompę, ale jeśli źle rozprowadzi się strumień wody, efekt wcale nie będzie lepszy. W przypadku hydromasażu liczy się nie sama moc, ale sposób, w jaki jest ona wykorzystana – wyjaśnia.
Bioregeneracja w cieniu luksusu
Współczesne jacuzzi coraz częściej postrzegane jest nie jako symbol statusu, lecz element codziennej regeneracji. – Regularne korzystanie z hydromasażu traktowałbym przede wszystkim jako relaks i wsparcie regeneracji, a nie jako „leczenie”. Ciepła woda, wyporność i masaż wodny sprzyjają rozluźnieniu mięśni, poprawie komfortu po wysiłku lub długim dniu. Dodatkowo kąpiel w ciepłej wodzie może wspierać wyciszenie organizmu i jakość snu, co jest jednym z kluczowych elementów bioregeneracji – mówi Handke.
Jeszcze kilkadziesiąt lat temu podobne rozwiązania były dostępne wyłącznie dla najzamożniejszych klientów. – Pamiętam klienta z Warszawy, który ponad 20 lat temu kupował u nas wannę i przy okazji mieszkanie w Katowicach. Może nie były to identyczne kwoty, ale rzędy wielkości były porównywalne. Wtedy wanna z hydromasażem była produktem absolutnie luksusowym – wspomina.
Dziś sytuacja wygląda zupełnie inaczej. – Podstawowe modele kosztują około 25 tys. zł. To wciąż są duże pieniądze, ale ich relacja do cen nieruchomości czy dochodów jest zupełnie inna niż 30 lat temu. To już nie jest poziom luksusu porównywalnego z zakupem mieszkania – podkreśla.
Apartament z jacuzzi z wyższą ceną
Po dwóch latach funkcjonowania CR Resort w Szklarskiej Porębie okazało się, że goście bardzo często jeszcze przed dokonaniem rezerwacji pytają właśnie o jacuzzi.
– Chcą się upewnić, czy jest prywatne, czy mogą korzystać z niego przez cały rok i czy zimą również czeka na nich ciepła woda. To pokazuje, że dla wielu osób nie tylko wygodne łóżko jest ważne. Coraz większe znaczenie mają elementy, które wyróżniają obiekt i pozwalają naprawdę odpocząć – mówi Krzysztof Ramza.
Jeszcze ciekawsze są obserwacje właścicieli apartamentów. – Mieliśmy klientów, którzy na początku ze względów finansowych nie decydowali się na zakup jacuzzi. Po pewnym czasie sami zauważyli, że ich apartamenty są wynajmowane rzadziej i za wyraźnie niższe stawki niż lokale wyposażone w prywatne jacuzzi – opowiada.
W efekcie zaczęli wracać z pytaniem, czy istnieje możliwość późniejszego montażu urządzeń. – Rozmawiałem z wieloma z nich i zgodnie przyznawali, że po doposażeniu apartamentów wzrosło zarówno obłożenie, jak i rentowność inwestycji – dodaje.
Różnice w stawkach są bardzo wyraźne. Jak mówi Krzysztof Ramza, apartamenty z prywatnym jacuzzi w CR Resort w zależności od sezonu osiągają stawki rzędu 700–800 zł za dobę. – W przypadku apartamentów bez jacuzzi było to około 300–350 zł. Co ważne, nie chodzi wyłącznie o cenę. Takie apartamenty wynajmują się zdecydowanie łatwiej – podkreśla właściciel KrasResort.
Wellness przewagą konkurencyjną
Od początku Krzysztof Ramza zakładał, że prywatne jacuzzi będzie jednym z najważniejszych wyróżników inwestycji. – Nasze apartamenty mają południową ekspozycję i piękny widok na Karkonosze, Szrenicę i Śnieżne Kotły. Chcieliśmy maksymalnie wykorzystać ten potencjał i stworzyć coś, co będzie wyróżniało obiekt na tle konkurencji – mówi deweloper.
Z perspektywy czasu wygląda na to, że pomysł okazał się trafiony. – Kiedy rozpoczynaliśmy inwestycję, takich obiektów było naprawdę niewiele. Dzisiaj pojawiają się pojedyncze apartamenty wyposażone w podobne rozwiązania. Nie wiem, czy to przypadek, czy ktoś się zainspirował naszym pomysłem, ale faktem jest, że prywatne jacuzzi zaczęło pojawiać się również w innych inwestycjach – zauważa.
Z kolei Ziemowit Handke z Sundance podkreśla, że w segmencie premium prywatna strefa wellness coraz częściej staje się naturalnym elementem budowania wartości nieruchomości. – Jeżeli mówimy o apartamentach premium czy obiektach nastawionych na wyjątkowe doświadczenia gości, to prywatna strefa wellness jest jednym z elementów budujących wartość całego miejsca – mówi.
Najkrócej podsumowuje to jednak obserwacja, która – jak przyznaje Krzysztof Ramza – od pewnego czasu krąży wśród właścicieli apartamentów: – Jeśli chcesz dobrze wynajmować, przede wszystkim musisz mieć jacuzzi.
Partnerem publikacji jest Sundance



























































