Propozycje podatkowe dodają sił złotemu
Złotówka trafiła wczoraj na podatny grunt. Informacje płynące z Ministerstwa Finansów w sprawie propozycji zmian w systemie podatkowym dodały sił naszej walucie. Zastanawiam się czasami, czy to przypadek tylko, że tego typu informacje wzmacniające optymizm i zachęcające wręcz do kupna złotówek, pojawiają się dokładnie w chwilach przełomowych z punktu widzenia analizy technicznej (AT). Właśnie wczoraj kurs złotego znajdował się tuż pod opadającą linia trendu (patrz wykres kursu koszyka). Wystarczył jeden dzień słabszej koniunktury i nastąpiłoby przebicie tej linii. Stało się jednak inaczej. Złotówka uległa umocnieniu i po raz kolejny odbiła się od linii trendu spadkowego. W związku z tym postanowiłem zmienić kolor linii trendu na niebieski. Teraz będzie to linia silnie ograniczająca ewentualny wzrost kursu koszyka.
Tak więc mamy kolejny rekordowo wysoki kurs złotego. Sztucznie przeliczony wstecz kurs euro powoli zbliża się do swego pięcioletniego minimum względem złotówki. Dolar znowu na jakiś czas zawitał pod poziomem 4 złotego. Jeśli po świętach dojdzie do jeszcze jednego impulsu spadku kursów walut do złotego, to definitywnie oddalimy się od linii trendu i coraz trudniej będzie zahamować presję na umacnianie złotówki.
Spójrzmy na rynek eur/usd. Tutaj sprawa nadal jest nie wyjaśniona. Kurs euro porusza się w środku opadającego kanału. Z jednej strony mamy wyraźny atak kapitału spekulacyjnego umacniającego dolara, z drugiej strony powinien niedługo zacząć się przepływ kapitału długoterminowego skuszonego wyższym oprocentowanie lokat nominowanych w euro (patrz komentarz pieniężny). Wiele czynników w najbliższym czasie będzie wpływać na podaż i popyt na tym rynku. Zbliża się termin wymiany wszystkich banknotów i monet europejskich na euro. Szczególnie istotne jest to, iż w portfelach obywateli Rosji oraz innych krajów po wschodniej stronie naszej granicy, znajdują się olbrzymie masy pieniądza - głównie marek niemieckich. Jeśli faktycznie Rosjanie obawiać się będą wymiany marek niemieckich na euro - jak sugeruje Gazeta Wyborcza - i będą woleli wymienić marki w kantorach na dolary, to może to być istotny czynnik osłabiający euro a wzmacniający dolara. Z drugiej strony mamy właśnie ten oczekiwany przeze mnie napływ kapitału długoterminowego do strefy euro. Być może obydwie siły będą się równoważyć i dzięki temu kurs eur/usd będzie wahać się w wąskim przedziale w okolicach 0,9 dolara za euro.
Kończąc chciałbym życzyć wszystkim moim czytelnikom dużo spokoju i wytchnienia od codziennych problemów w zaciszu rodzinnym. Oby dyngus nie okazał się zbyt mroźny, bo trzeba będzie odkuwać kilofem przymarznięte do ulicy dzieciaki ;-) Jeszcze raz wszystkiego najlepszego. (JM)


































































