Rosawiacja, czyli rosyjska agencja transportu lotniczego, potwierdziła w środę wieczorem, że na pokładzie samolotu, który rozbił się w obwodzie twerskim na zachodzie Rosji, był szef najemniczej Grupy Wagnera Jewgienij Prigożyn i jego "prawa ręka" Dmitrij Utkin, pseudonim "Wagner".


Agencja opublikowała listę nazwisk siedmiu pasażerów i trojga członków załogi, którzy lecieli Embraerem z Moskwy do Petersburga. Na liście jest Prigożyn i Utkin.
Nie jest znana bezpośrednia przyczyna katastrofy. Pojawiają się informacje o zestrzeleniu maszyny przez obronę przeciwlotniczą i o wybuchu na pokładzie.
Komitet Śledczy Rosji wszczął postępowanie z artykułu dotyczącego złamania zasad bezpieczeństwa ruchu i eksploatacji transportu lotniczego.
Prigożyn "zginął w wyniku działań zdrajców Rosji" - napisał w środę kanał na Telegramie powiązany z Grupą Wagnera, Grey Zone.
Portal Meduza przekazał, powołując się na dziennikarza Andrieja Zacharowa, że wraz z Prigożynem z Afryki przyleciało "całe dowództwo" Grupy Wagnera.
Amerykański ekspert ds. lotnictwa: Samolot Prigożyna obniżył tor lotu o ponad 2,4 km w ciągu zaledwie 30 sekund
Katastrofa samolotu, w której w środę prawdopodobnie zginął szef najemniczej rosyjskiej Grupy Wagnera Jewgienij Prigożyn, została poprzedzona gwałtowną zmianą toru lotu maszyny i utratą wysokości o ponad 2,4 km w ciągu zaledwie 30 sekund - powiadomił amerykański ekspert ds. lotnictwa Ian Petchenik, cytowany w czwartek przez agencję Reutera.
Prywatny odrzutowiec poruszał się na wysokości przelotowej ponad 8,5 km. Przebieg lotu był standardowy, nie zauważono żadnych odstępstw od normy. O godzinie 17.19 czasu polskiego, gdy maszyna znajdowała się w pobliżu miejscowości Kużenkino w obwodzie twerskim, samolot nagle wykonał pionowy zwrot w dół. Decydujące znaczenie miało ostatnie pół minuty lotu - relacjonował Petchenik z redakcji portalu Flightradar24, śledzącego ruch samolotów w czasie rzeczywistym.
Cokolwiek się wydarzyło, stało się szybko. (Załoga) mogła +walczyć+ z maszyną, próbując utrzymać nad nią kontrolę. Przed tym tragicznym zdarzeniem nie odnotowaliśmy jednak żadnych sygnałów świadczących o tym, że z samolotem mogło być coś nie w porządku - dodał rozmówca Reutersa.
Świadek katastrofy samolotu Prigożyna: samolot spadał z jednym skrzydłem
Samolot, którym leciał szef najemniczej rosyjskiej Grupy Wagnera Jewgienij Prigożyn, spadał z jednym skrzydłem; wcześniej słychać było silny wybuch - powiedział agencji Reutera mieszkaniec wsi Kużenkino, Witalij Stepienok. W okolicach tej miejscowości w obwodzie twerskim rozbiła się w środę maszyna z Prigożynem na pokładzie, lecąca z Moskwy do Petersburga.
72-letni Stepienok pinformował, że najpierw usłyszał głośny huk i przestraszył się, że samolot spadnie na domy w jego wsi. Kużenkino leży mniej więcej w połowie drogi między Moskwą i Petersburgiem. "Zwykle, jeśli na ziemi dochodzi do wybuchu, to słychać echo, a tu był tylko huk. Popatrzyłem do góry i zobaczyłem biały dym" - powiedział mężczyzna.
Opisywał, że skrzydło samolotu odleciało na bok, a maszyna spadała na jednym skrzydle nie pikując, a ześlizgując się w dół. Stepienok wsiadł na rower i był na miejscu w około 20 minut. "Wszystko było w ogniu, wokół chodzili ludzie. Wyciągali kogoś, szczątki ludzkie" - powiedział świadek.
Stacja telewizyjna Al Jazeera poinformowała z miejsca katastrofy, że szczątki samolotu znajdowano dwa kilometry dalej.
W środę wieczorem rosyjska agencja transportu lotniczego Rosawiacja potwierdziła, że na pokładzie prywatnego samolotu, który rozbił się tego dnia w obwodzie twerskim na zachodzie Rosji, był Prigożyn i jego "prawa ręka" Dmitrij Utkin, pseudonim "Wagner". Przyczyny katastrofy są badane. Pojawiły się spekulacje o zestrzeleniu maszyny przez rosyjską obronę przeciwlotniczą lub wybuchu na pokładzie.
France24: Andriej Troszew - bezwzględny dowódca, weteran z Afganistanu, Czeczenii i Syrii - prawdopodobnym następcą Prigożyna
Andriej Troszew, pseudonim „Siwy”, który w czerwcu odmówił poparcia buntu wznieconego przez Jewgienija Prigożyna, może być następcą dotychczasowego przywódcy Grupy Wagnera – napisał portal France24.
Jak zauważa France24, Władimir Putin miał niedawno zaproponować, aby na czele Grupy Wagnera stanął właśnie Andriej Troszew. Był on formalnym numerem 2 w kierowanej przez Jewgienija Prigożyna Grupie Wagnera, miał jednak odmówić poparcia czerwcowego buntu, decydując się stanąć po stronie FSB i rosyjskiego dowództwa wojskowego.
Troszew (ur. 1953 w Leningradzie) to emerytowany oficer, który brał udział w agresji ZSRR w Afganistanie (1979-1989). W latach 90. uczestniczył w wojnie w Czeczeni. Był wielokrotnie odznaczany, a za swój udział w działaniach w Syrii został w 2016 roku otrzymał tytuł Bohatera Federacji Rosyjskiej.
Za „operacje wojskowe Grupy Wagnera w Syrii” Troszew znalazł się na listach sankcyjnych Unii Europejskiej.
„Był szczególnie zaangażowany w rejonie Dajr az-Zaur. Wnosi kluczowy wkład w wysiłki wojenne (prezydenta Syrii – PAP) Baszara al-Assada, a zatem wspiera syryjski reżim i czerpie z niego korzyści” – napisano w unijnym dokumencie z 2021 roku.
Prócz bezwzględności, charakterystycznej dla wszystkich dowódców Grupy Wagnera, o osobowości Troszewa nie wiadomo wiele – zaznacza francuski portal. Powołuje się na rosyjskich dziennikarzy, którzy twierdzą, że Troszew miał być widziany w 2017 roku na ulicach Petersburga w stanie upojenia alkoholowego.
„Sanitariusze byli zaskoczeni, gdy odkryli przy nim dokumenty identyfikujące go jako Andreya Trosheva, wraz z 5 mln rubli i 5 tys. dolarów w gotówce, mapami Syrii, dokumentacją broni i biletem lotniczym do Krasnodaru” – pisał wówczas portal Meduza, powołując się na lokalne media.
Prezydent Biden: Nie wiem, co się stało z Prigożynem, ale nie dziwią mnie doniesienia o jego śmierci
Nie wiem, co się stało z Jewgienijem Prigożynem, ale nie jestem zaskoczony doniesieniami dotyczącymi jego śmierci - oświadczył w środę prezydent USA Joe Biden. Zasugerował, że za katastrofą samolotu szefa najemniczej Grupy Wagnera stał Władimir Putin.
"Być może pamiętasz, kiedy zostałem o to przez ciebie zapytany, odpowiedziałem, że (na miejscu Prigożyna) uważałbym na to, czym jeżdżę. Nie wiem na pewno, co się stało, ale nie jestem zaskoczony" - powiedział prezydent, zwracając się do dziennikarza agencji Reutera.
Pytany, czy za katastrofą samolotu Prigożyna stał Władimir Putin, Biden odparł, że "niewiele rzeczy dzieje się w Rosji, za którymi nie stoi Putin", lecz dodał, że nie ma wystarczająco dużo informacji, by definitywnie odpowiedzieć na pytanie. "Ćwiczyłem przez ostatnie półtorej godziny" - dodał.
Były brytyjski agent: Słyszeliśmy, że kilka tygodni temu zlecono zabójstwo Prigożyna
Były oficer brytyjskiego wywiadu Christopher Steele ujawnił w środę, że kilka tygodni temu otrzymał informację, iż zlecono zabójstwo Jewgienija Prigożyna, choć niekoniecznie zleceniodawcą musiał być sam Władimir Putin. Dodał, że po buncie Prigożyna jego los był przesądzony.
Steele, który w przeszłości pracował jako agent w Rosji, a później w MI6 był szefem zespołu rosyjskiego, podkreślił że Prigożyn był bardzo nielubiany przez rosyjskie elity z kręgów bezpieczeństwa i był postacią budzącą wiele podziałów. Wskazał, że zaprzysięgłym wrogiem Prigożyna był Nikołaj Patruszew, wpływowy sekretarz rosyjskiej Rady Bezpieczeństwa.
Według Steele'a, błędem byłoby zakładać, iż jakakolwiek próba zabójstwa została autoryzowana przez Putina. "Ale z pewnością wygląda na to, że może to być akt zemsty ze strony kogoś z elity, być może kogoś bardzo wysokiego rangą" - powiedział były agent. "Słyszeliśmy kilka tygodni temu ze źródła, że wyrok na Prigożyna wydali wysocy rangą członkowie społeczności biznesowej w Rosji" - dodał.
Odnosząc się do tego, że jeszcze kilka dni temu Prigożyn był w Afryce, zatem jego pobyt w Rosji i śmierć w katastrofie lotniczej, jeśli to zostanie potwierdzone, może być zaskoczeniem, Steele powiedział, że szef Grupy Wagnera nie po raz pierwszy od czasu nieudanego buntu z 24 czerwca był w Rosji.
"To bardzo ciekawe, co robił od 24 czerwca, kiedy doszło do buntu, i myślę, że przekroczył granicę. Myślę, że to było prawie nieuniknione, muszę powiedzieć" - ocenił Steele.
Szefowa MSZ Niemiec: nie można wyciągać szybkich wniosków
Po środowej katastrofie samolotu, na którego liście pasażerów znajdował się szef najemniczej Grupy Wagnera Jewgienij Prigożyn, minister spraw zagranicznych Niemiec Annalena Baerbock stwierdziła w wywiadzie dla rozgłośni Deutschlandfunk, że "nie można wyciągać żadnych szybkich wniosków".
Z kolei na marginesie spotkania ze swoim kirgiskim odpowiednikiem Żeenbekiem Kulubajewem w czwartek w Berlinie minister Baerbock powiedziała, że "nadal nie jest jasne, co dokładnie się stało, ponieważ oczywiście nie można polegać na oficjalnych rosyjskich oświadczeniach" - podał portal telewizji ARD.
Kreml okłamuje nas raz za razem od co najmniej półtora roku. "Nie jest więc przypadkiem, że cały świat patrzy teraz na Kreml", gdy były powiernik Władimira Putina "nagle dosłownie spada z nieba, dwa miesiące po próbie rebelii" - oświadczyła Baerbock.
Były wiceszef Pentagonu: Śmierć Prigożyna przypomina nam, że Putin jest przywódcą mafijnym
"To pokazuje, z kim mamy do czynienia: to jest coś, czego można się spodziewać po mafii. I tym dokładnie jest Władimir Putin. Ci, którzy myśleli, że on i jego poplecznicy są kimś innym, powinni zostać pozbawieni złudzeń" - powiedział Townsend w rozmowie z PAP, komentując katastrofę samolotu szefa Grupy Wagnera.
Townsend, choć ostrożny w słowach, zaznaczył, że trudno nie podejrzewać tego, że za śmiercią autora buntu z 23 czerwca stał rosyjski prezydent.
"Prigożyn oczywiście był zbrodniarzem i w żadnym wypadku nie był pozytywną postacią. Ale jeśli to się potwierdzi, taka zaplanowana katastrofa lotnicza pokaże jak nikczemni są to ludzie. To jest jak coś z filmu mafijnego" - mówi ekspert.
Townsend przyznał, że śmierć Prigożyna po tym, jak wystąpił przeciw Kremlowi nie jest zaskoczeniem. Wskazuje, że otwarcie o możliwości jego śmierci mówił m.in. szef CIA Bill Burns, który nazwał Putina "ostatecznym apostołem zemsty" i stwierdził, że zdziwiłby się, gdyby Prigożyn uniknął dalszych retrybucji za swój rajd na Moskwę.
"Putin jest kimś, kto generalnie uważa, że zemsta najlepiej smakuje na zimno" - mówił Burns podczas lipcowej konferencji bezpieczeństwa Aspen Security Forum. Prezydent Biden z kolei twierdził, ze na miejscu Prigożyna "uważałby na swoje menu".
Były urzędnik uważa, że choć trudno jest na gorąco przewidzieć skutki śmierci Prigożyna oraz dowódcy Dmitrija "Wagnera" Utkina, to najważniejsze będzie obserwowanie, co stanie się z najemnikami Grupy Wagnera na Białorusi oraz jaka będzie reakcja zwolenników Prigożyna wewnątrz Rosji.
Z Waszyngtonu Oskar Górzyński
ndz/ ap/ bjn/ awl/ ap/






























































