

[Aktualizacja 10:25] Prairie Mining podpisał z China Coal porozumienie o współpracy przy finansowaniu i budowie kopalni Jan Karski na Lubelszczyźnie - podał Prairie Mining w komunikacie. Po 10.00 walory spółki notowane na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie zyskują ponad 20 proc.
Na mocy porozumienia strony ustaliły, że studium wykonalności dla projektu zostanie zakończone do połowy przyszłego roku. Będzie ono stanowić bazę dla kontraktu EPC i pakietu finansowania budowy kopalni. Budową kopalni ma się zająć spółka zależna China Coal, China Coal No.5 Construction Company (CC5C).
"Doświadczenie CC5C, zwłaszcza w głębieniu szybów, może przyspieszyć harmonogram budowy kopalni Jan Karski. Równie ważne jest, że ta umowa otwiera możliwości pozyskania znaczącego finansowania dla projektu z banków chińskich, które mają doświadczenie we wspieraniu dużych, międzynarodowych kontraktów EPC" - powiedział cytowany w komunikacie prezes Prairie Mining Ben Stoikovich.
Kopalnia Jan Karski ma powstać w Zagłębiu Lubelskim. Ze wstępnego studium wykonalności (PFS), opublikowanego w marcu, wynika, że produkcja węgla w kopalni wynieść ma 6,34 mln ton węgla netto rocznie, a EBITDA średnio 348 mln USD rocznie. Zakładana żywotność kopalni to 24 lata, a jej wyjściowa sprzedawalna rezerwa zasobowa to 139,1 mln ton. Według PFS nakłady inwestycyjne wynieść mają łącznie ok. 630 mln USD.

Prairie Mining zapowiadał, że rozpoczęcie budowy kopalni planowane jest na 2018 rok, a pierwszy węgiel miałby być wydobyty w 2023-24 roku.
China Coal to druga największa spółka sektora górniczego w Chinach. W 2015 roku wyprodukowała w 46 kopalniach 166 mln ton węgla. Jej spółka zależna, CC5C, działa od 40 lat, odpowiada za 40 proc. chińskiego rynku budowy kopalń.
Prairie Mining zanotowało w październiku świetną passę. W ciągu niecałych trzech sesji wartość spółki wzrosła o 126%.
Entuzjazm na giełdzie pojawił się po informacji o kupnie przez Prairie projektu Dębieńsko za maksymalnie 2 mln euro. Australijczycy weszli więc na Górny Śląsk, choć do tej pory ich spółkę kojarzono przede wszystkim z Lubelszczyzną, gdzie Prairie toczyło boje o złoża z Bogdanką. Ostatecznie walkę tę Australijczycy wygrali, w marcu zniknęła bowiem ostatnia przeszkoda stojąca na drodze do uzyskania koncesji na złożu "Lublin". W Prairie planują uzyskać ją w pierwszej połowie 2017 roku.
Praire na GPW zadebiutowało 15 września 2015 roku. Akcje spółki swoją giełdową przygodę rozpoczęły od poziomu 0,76 zł, jednak już po trzech tygodniach za te same papiery płacono 2,81 zł. To był dotychczasowy rekord Prairie.
(PAP)pel/ ana/

























































