Poseł Gibała zaznaczył, że ministerstwo zdrowia przeznacza obecnie 85 złotych dziennie na utrzymanie jednego dziecka w ośrodkach opiekuńczo-leczniczych. Głodujący chcą, aby było to 200 złotych. Do ośrodków trafiają ciężko chore i obciążone wadami wrodzonymi dzieci, które nie mają opieki rodzicielskiej. W 11 ośrodkach w całej Polsce jest 80-cioro takich dzieci.
Poseł Gibała uznał, że zapowiedzi wiceministra zdrowia Sławomira Neumanna, który obiecał zmiany prawne na korzyść ośrodków, są niewystarczające. Na zmiany potrzeba bowiem czasu, a i tak nie rozwiążą one wszystkich problemów. Łukasz Gibała przypomniał, że Narodowy Fundusz Zdrowia chce przeznaczyć 60 milionów złotych na budowę swojej siedziby w Kielcach. Starczyłoby to, zdaniem posła, na pokrycie potrzeb ośrodków przez 20 lat.
Gibała powiedział, że jest przykre, iż politycy nieraz nie mają czasu, aby pochylić się nad losem zwykłych ludzi, w tym dzieci. Dodał, że zamim poseł Bramora podjął głodówkę, składał interpelacje poselskie i prowadził rozmowy w NFZ-cie w sprawie ośrodków. Głodówkę podjął rozczarowany nieskutecznością tych działań. Poseł Gibała przyznał jednak, że głodówka jest skrajną formą protestu i problemy trzeba rozwiązywać drogą negocjacji.
Informacyjna Agencja Radiowa(IAR)Siekaj/dyd
Źródło:IAR



























































