WAKACJE NA GIEŁDZIE

Polska dogoniła Europę. Teraz musi stać się jej centrum ciężkości

2026-05-29 16:13
publikacja
2026-05-29 16:13

Polska jest jedną z największych historii sukcesu gospodarczej transformacji w Europie ostatnich dekad. Ale przedsiębiorczość, odporność i zdolność nadrabiania dystansu mogą już nie wystarczyć na kolejny etap rozwoju. W świecie sztucznej inteligencji, geopolitycznych napięć i rywalizacji USA z Chinami Polska potrzebuje skali. A tę może dać tylko Europa, pod warunkiem że sama zdoła się zreformować.

Partnerem publikacji jest Grupa Żabka

Tomasz Blicharski, Group Chief Strategy & Development Officer Grupy Żabka ()

Taki był jeden z najmocniejszych wniosków płynących z debaty „Europa w nowym układzie sił: gospodarka, bezpieczeństwo i przyszłość wzrostu” podczas Impactu, w której udział wzięli noblista Daron Acemoglu z Massachusetts Institute of Technology; Tomasz Blicharski, Group Chief Strategy & Development Officer Grupy Żabka; Michał Gajewski, prezes Erste Bank Polska oraz Beata Stelmach, prezes Totalizatora Sportowego.

Polska przez trzy dekady należała do najszybciej rozwijających się gospodarek Europy, awansowała w globalnych rankingach, zbudowała silną pozycję w obronności i stała się miejscem, z którego wyrastają dynamiczne projekty technologiczne. Jakie są źródła tych sukcesów? Daron Acemoglu, laureat Nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii, upatruje ich przede wszystkim w instytucjach.

– Sukces Polski jest bardzo inspirujący, a jego najważniejszym fundamentem było to, że po odejściu od komunizmu Polska gruntownie zmieniła swoje instytucje. O rodzimej transformacji często mówi się przez pryzmat przedsiębiorczości, funduszy europejskich czy taniej siły roboczej. Acemoglu przypomniał, że bez instytucjonalnych ram sama energia społeczna mogłaby nie wystarczyć.

Podobnie uważa Beata Stelmach, która przypominała drogę Polski od gospodarki wartej około 70 mld dol. po upadku komunizmu do obecnego miejsca wśród gospodarek wartych bilion dolarów.

– To zasługa ludzi – podkreślała, ale jednocześnie wskazywała, że solidne instytucje pozwoliły Polsce przechodzić przez kolejne kryzysy bez załamań, w tym uniknąć skutków globalnego kryzysu finansowego w takiej skali, jakiej doświadczyły inne państwa.

Doganianie już nie wystarczy

W debacie mocno wybrzmiał wątek odporności rozumianej jako cecha społeczna i gospodarcza widoczna w codziennych decyzjach ludzi. Tomasz Blicharski mówił, że Polaków na tle innych narodów wyróżniają dwie rzeczy: energia i duch przedsiębiorczości.

– Funkcjonujemy w rzeczywistości, w której kolejne wyzwania – od pandemii, przez wojnę w Ukrainie, aż po inflację – stały się nową normalnością. Z perspektywy naszego biznesu widzimy jednak, że optymizm polskiego konsumenta bardzo trudno trwale zachwiać. Jego nastawienie wciąż pozostaje raczej pozytywne – uważa Tomasz Blicharski.

Beata Stelmach stwierdziła, że Polsce pomogła przewaga tzw. ostatniego gracza. Polska startowała później, ale dzięki temu mogła szybciej przyswajać gotowe rozwiązania, omijać część błędów i nadrabiać dystans z ogromną determinacją.

Ale czy źródła dotychczasowego sukcesu wystarczą Polsce na kolejne dekady? Michał Gajewski polski model ostatnich lat nazwał nadrabianiem dystansu, modernizacją i budowaniem. Problem polega na tym, że model doganiania działa najlepiej wtedy, gdy wiadomo, kogo i w jakim kierunku się goni.

Jak podkreślił Gajewski, przed Polską kolejny rozdział: innowacja i tworzenie. Ostrzegał, że paliwo, które napędzało rozwój w poprzednich dekadach, nie wystarczy. Strategia doganiania ma bowiem naturalny kres. Im bliżej Polska znajduje się europejskiej czołówki, tym mniej można kopiować, a więcej trzeba tworzyć samodzielnie: technologie, modele biznesowe, rozwiązania instytucjonalne, kompetencje i kapitał.

W debacie wyraźnie wybrzmiało, że Europa w obecnym kształcie nie działa wystarczająco szybko i skutecznie. Acemoglu ujął to krótko:

– Polska bardzo potrzebuje Europy, ale Europa również potrzebuje Polski.

W tej formule mieści się zasadnicza zmiana pozycji Polski. Nie jest ona już tylko beneficjentem integracji europejskiej ani krajem, który ma dostosowywać się do reguł tworzonych gdzie indziej. Może być jednym z centrów ciężkości Unii Europejskiej.

Jednocześnie Acemoglu ostrzegał, że minęły już czasy, w których państwa o statusie średnich potęg mogły grać w pojedynkę. Przekonywał, że w dobie ostrej rywalizacji Stanów Zjednoczonych i Chin poszczególne kraje europejskie – nawet te dynamicznie rosnące – nie dysponują odpowiednią skalą, by móc kształtować globalne reguły gry. Ta zasada dotyczy dziś każdego kluczowego wymiaru: gospodarki, bezpieczeństwa, technologii i sztucznej inteligencji.

– Gdyby Polska działała sama, nikt by jej nie słuchał, ale w ramach silniejszej i bardziej zintegrowanej Europy Polska może mieć wpływ znacznie większy, niż wynikałoby to z jej samodzielnej skali – podkreślił noblista.

Europa musi się przebudzić

W debacie poruszono problem kapitału. Michał Gajewski przekonywał, że Europa i Polska nie mają problemu z samym kapitałem. Problemem jest zdolność do jego uruchamiania szybko i na dużą skalę. – Pomysł na innowację bez inwestycji pozostaje tylko pomysłem – stwierdził gorzką prawdę.

To zdanie dobrze streszcza europejski dylemat. Europa ma wielkie ambicje: transformację energetyczną, rozwój technologii, inwestycje w obronność, własny model sztucznej inteligencji. Ale ambicje bez sprawnego rynku kapitału pozostają deklaracjami.

Gajewski wskazywał na rozdrobnienie europejskich rynków: 27 różnych systemów, różne regulacje, różne zasady niewypłacalności, różne standardy ochrony inwestorów i notowań. W takich warunkach mobilizacja kapitału potrzebnego do finansowania transformacji energetycznej, obronności i technologii staje się – jak powiedział – koszmarem.

Szef Erste Banku podkreślił, że Europa musi uruchomić prywatny kapitał, ale do tego potrzebuje głębszej integracji rynku kapitałowego i dokończenia unii bankowej. Najbardziej gorzka była jego uwaga o tempie reform: spośród 383 rekomendacji wdrożono mniej niż 10 proc.

– Gdybym ja, jako prezes banku, po dwóch latach dostarczył taki wynik, zostałbym zwolniony.

AI testem europejskiej podmiotowości

Choć debata koncentrowała się na Polsce i Europie, w tle cały czas obecne było pytanie o światowy układ sił. Acemoglu zwracał uwagę, że żyjemy w czasie turbulencji: zmienia się geopolityka, demokracje są pod presją, a sztuczna inteligencja staje się jednym z głównych pól globalnej rywalizacji.

W nowej rynkowej rzeczywistości Europa nie może zadowalać się rolą biernego konsumenta cudzych technologii ani sprowadzać się wyłącznie do funkcji globalnego regulatora. Stary Kontynent potrzebuje silnej, autorskiej strategii innowacji.

– Poza Stanami Zjednoczonymi i Chinami żadne państwo w pojedynkę nie dysponuje wystarczającą siłą przebicia. Jednak Unia Europejska jako całość ma taki potencjał i po prostu musi go wykorzystać – przekonywał Acemoglu.

Według noblisty Polska powinna budować koalicje z innymi państwami, aby wspólnie skierować Europę na tory bardziej innowacyjnej polityki w dziedzinie sztucznej inteligencji. Nie chodzi tu jednak o proste powielanie rozwiązań ze Stanów Zjednoczonych czy Chin. Autorski, europejski model AI musi wyrastać z naszych własnych zasobów, a jego twardym fundamentem powinny być zasady demokratyczne, prawa obywatelskie i wartości humanistyczne.

Brak własnych kompetencji, silnych firm, infrastruktury i niezależnych regulacji sprawi, że Europa zostanie zredukowana do roli biernego klienta. Będzie skazana na wybór między technologiami z Doliny Krzemowej a rozwiązaniami narzucanymi przez chiński model państwowej kontroli.

– Dla Europy powinien to byćwyraźny sygnał ostrzegawczy. Prawdziwym testem będzie to, czy wykorzystamy doświadczenia z ostatnich lat i przełożymy je na konkretne działania – podsumował Tomasz Blicharski.

Polska może dziś być jednym z centrów ciężkości Europy. Ale sama europejskiej skali nie zbuduje. A bez niej – jak wynikało z debaty – trudno będzie konkurować w świecie, w którym o przewadze decydują kapitał, technologia, AI i geopolityka.

Partnerem publikacji jest Grupa Żabka

Źródło:
MG HS Hybrid+ z rabatem do 15 000 zł! Już od 122 900 zł.
MG HS Hybrid+ z rabatem do 15 000 zł! Już od 122 900 zł.

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki