Polscy naukowcy opracowali technologię produkcji paliwa z CO2

Polscy naukowcy opracowali technologię produkcji paliwa z CO2. Może być tańsze od zwykłej benzyny nawet o złotówkę za litr.

fot. Maciej Pobocha
Jesienią rząd powoła zespół, który zajmie się projektem produkcji benzyny z dwu­tlenku węgla. Nad odkryciem pracują lubelscy naukowcy. Pierwsze litry paliwa tworzonego nową metodą mogą popłynąć już w 2011 r.

Grupa naukowców z Uniwersytetu im. Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie, której dowodzi prof. Dobiesław Nazimek, opatentowała przełomową technologię jesienią zeszłego roku. Nasi naukowcy wyprzedzili o pół roku Amerykanów, którzy opracowali podobną technologię, tyle że droższą. Na czym ona polega? Na uzyskiwaniu z dwu­tlenku węgla za pomocą sztucznej fotosyntezy metanolu, a potem z tego metanolu paliwa.

Według Andrzeja Szczęśniaka, eks­perta rynku paliw, wszystko to wygląda na cud. Ale tylko pozornie. – Jeszcze 30 lat temu technologia używania skroplonego gazu ziemnego wydawała się snem szaleńca. Próbowano tego na małą skalę. A dziś budujemy gazoport, do którego surowiec będzie dostarczany statkami. Tak samo może być z produkcją benzyny z dwutlenku węgla – mówi Szczęśniak.

Niezależnie od planowanych prac komisji w resorcie gospodarki w Lublinie powstała spółka Eko­benz, która ma zająć się wdrożeniem nowej technologii. Spółka chce zainteresować tym patentem duże firmy.

Na razie wielkie przedsiębiorstwa do sprawy podchodzą sceptycznie. Zarzucają profesorowi, że zachęcające wyniki osiąga jedynie w warunkach laboratoryjnych. Dlatego Ekobenz szuka pieniędzy, by zbudować pierwszą instalację. – Jesteśmy na etapie składania wniosków o fundusze pomocowe do Unii Europejskiej. Szacujemy, że instalacja do produkcji 25 tys. ton sztucznej benzyny rocznie kosztowałaby ok. 45 mln zł – mówi Stanisław Jabłoński, prezes Ekobenz.

fot. Jacek Babicz: Profesor Nazimek wierzy, że pierwsze litry syntetycznej benzyny popłyną już w 2011 r.
Taką ilość benzyny, po obecnych cenach, można sprzedać za 90 mln zł. Inwestycja zwraca się więc po pięciu latach. Zdaniem Jabłońskiego uzyskanie pieniędzy z Brukseli zachęci inne polskie firmy do wejścia w ten interes.

Prezes Ekobenz roz­mawiał już w tej sprawie z zakładami chemicznymi w Kędzierzynie-Koźlu. Natomiast prof. Dobiesław Nazimek ma nadzieję, że do końca roku uda się podpisać umowę z Polską Grupą Energetyczną i do produkcji paliwa wykorzystać CO2 powstający przy produkcji prądu.

Według Mirosława Dudy, eksperta Agencji Rynku Energii, wprowadzenie w życie technologii prof. Nazimka po­zwoliłoby upiec dwie pieczenie przy jednym ogniu. – Ograniczylibyśmy zanieczyszczenia, do czego obligują nas wytyczne Unii Europejskiej. A do tego z odzyskanego dwutlenku węgla mielibyśmy tanią benzynę.

Koszt produkcji litra paliwa z CO2 jest wyższy o 80 gr niż tego z ropy naftowej, po obecnych jej cenach. Ale gdyby politycy na benzynę z CO2 znieśli podatek akcyzowy, tak jak w przypadku bio­paliw, to na stacji kosztowałaby ona ok. 4 zł. Teraz średnia cena benzyny Pb95 to 4,6 zł. A ropa jest 2,5 razy tańsza niż w ubiegłym roku. Gdyby czarne złoto wróciło do notowań z lipca 2008, benzyna z dwutlenku węgla byłaby tańsza nawet z podatkiem akcyzowym.

– Wszystko zależy od tego, jaka będzie polityka podatkowa państwa wobec nowej benzyny. Jeśli zostanie potraktowana jak biopaliwo, to unikniemy akcyzy – mówi Stanisław Jabłoński, prezes Ekobenz.

Według ekspertów rynku energii to, co budżet straciłby w dochodach z akcyzy, polska gospodarka zarobiłaby z nawiązką dzięki uniknięciu kar za nadmierną emisję gazów cieplarnianych.

Tylko przez to, że od 2013 r. polskie elektrownie będą musiały dokupywać limity emisji CO2, za prąd zapłacimy o jedną trzecią więcej niż obecnie. W 2020 r. cena energii się podwoi. A to nie koniec. Za dwutlenek węgla będą musiały płacić także inne zakłady przemysłowe. Drożej mogą więc nas kosztować materiały budowlane, wyroby ze stali i nawozy sztuczne. W sumie w ciągu najbliższych dwudziestu lat naszą gospodarkę może to kosztować ponad 100 mld euro.

Mirosław Duda z Agencji Rynku Energii uważa, że należy przyklasnąć pomysłowi lubelskiego naukowca.

– Gdyby udało się wprowadzić w życie rozwiązania prof. Nazimka i okazałyby się opłacalne, byłaby to świetna wiadomość. Ograniczenia zanieczyszczeń, do których teraz zmusza nas Unia Europejska, to zabójstwo dla polskiej gospodarki – mówi Mirosław Duda.

Obecne metody składowania dwutlenku węgla, które proponuje Bruksela, mają wiele wad. Są kosztowne, trudno znaleźć odpowiednie składowiska w wyrobiskach skalnych. Tak naprawdę to podziemna bom­ba. – Na świecie jest jeszcze bardzo mało miejsc, gdzie stosuje się taką metodę, a więc jest ona niesprawdzona. Każda technologia, która ogranicza składowanie, powinna być popierana. Jeśli technologia prof. Nazimka pozwoli obniżyć koszty wprowadzenia regulacji unijnych, to będzie bardzo pomocna – dodaje ekspert Agencji Rynku Energii.

Według szacunków prof. Nazimka, gdyby jego metoda została zastosowana w największych zakładach przemysłowych w kraju, Polska mogłaby produkować ok. 21 mln ton paliwa rocznie. Dla porównania: w ciągu roku zużywamy ok. 6 mln ton benzyny. – Produkcja paliw z CO2 mogłaby nas uniezależnić od dostaw rosyjskiej ropy naftowej – uważa profesor.

Technologią prof. Nazimka zainteresował się już wicepremier Waldemar Pawlak. Prawdopodobnie po wakacjach powstanie w Ministerstwie Gospodarki zespół, który zajmie się tym projektem. Paradoksalnie, dzięki ograniczonym środkom na badania metoda prof. Nazimka jest tańsza niż ta, nad którą równolegle pracowali naukowcy amerykańscy.

Według patentu profesora z Lublina najpierw z dwutlenku węgla produkuje się metanol, z którego powstaje benzyna. Na świecie podobną technologię stosuje się w Nowej Zelandii. Przy czym tam koszty produkcji benzyny są znacznie wyższe, bometanol produkowany jest z gazu ziemnego. Ale też państwo nie pobiera aż tak wysokich podatków.

Niektóre firmy w Polsce (np. Synthos) przymierzają się do produkcji benzyny z węgla. Sprawa szczególnie była nagłaśniana w ubiegłym roku, gdy ceny ropy naftowej z dnia na dzień szybowały w górę, osiągając w lipcu blisko 150 dol. za baryłkę.

Wówczas wicepremier Pawlak zlecił badania. Wynika z nich, że produkcja paliw z węgla będzie opłacalna wówczas, jeśli cena baryłki ropy naftowej przekroczy 100 dol. Obecnie nie przekracza 60 dol. Ale nikt nie jest w stanie zagwarantować, że znów nie podrożeje.

Henryk Sadowski, Maciej Domagała
Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 0 ~Pirx

aby z CO₂ uzyskać coś do spalenia trzeba najpierw dostarczyć energii, która odwróci ten proces i rozerwie wiązania węgla z tlenem.

! Odpowiedz
0 0 ~ZkrwiiKosci

Ku.w. ! Nie wiem, czy to przypadek, czy może ktos ukradł mi dane. ja od kilku lat nad tym pracowałem. !
Czuje sie pokonany !

! Odpowiedz
0 1 ~futureenergy

tak odświeżam bo na czasie, POpaprańcy i Tusk mami nas całą tą szopką o limitach CO2, a gdyby rzeczywiście zainteresował się tym wynalazkiem to dzisiaj nie byłoby problemu z vetem, bo Europie moglibyśmy zaprezentować technologię przerobu CO2 na benzynę więc problem jakiś limitów by zniknął, i tak po raz kolejny Tuskowa bezczynność, nieporadność i nieudacznictwo zaprzepaściła kolejną naszą szansę na rozwój

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 0 ~gosc

A czym to się różni od syntezy fischera-tropscha?? tam generalnie tez z wegla, wodoru i innych badziewi produkuje sie syntetyczny gaz ziemny, benzyne, etc. tyle ze zostal to wynalezione nie przez polakow a przez niemcow i nie teraz a jakies 80-90 lat temu (miedzy 1 a 2 wojna swiatowa)

! Odpowiedz
0 0 ~mund

ja nie pamietam, ale jak jest dobra to weż sie za to a nie sugeruj teorii spiskowej. pewnie taki sam numer jak z preparatami torfowymi Tołpy, jak juz poszedl z produkcja to sie okazalo ze jest g...warte

! Odpowiedz
0 0 ~Leszek B.

Kiedy czytalem ten artykul krew mnie malo nie zalala. Niedosc, ze dwoch facetow pisze artykul to jeszcze wypisuja bzdury. Panowie Henryk Sadowski, Maciej Domagała powinni zanim cos napisza poczytac inne artykuly lub zadzwonic do Profesora Dobiesława Nazimka. Nie wiem gdzie panowie autorzy wzieli informacje o kosztach produkcji litra tego paliwa ale Profesor podaje cene 40 groszy za litr a koszt produkcji benzyny jest 80 groszy. Panowie wydaje mi sie, ze ktos wam placi aby zdyskredytowac ten wynalazek i zniechecic inwestorow. Szczerze mowiac tego sie spodziewalem. Kiedy pierwszy raz uslyszalem o tym odryciu pomyslalem odrazu, ze rzad poski i europejski beda probowac ukrecic leb tej calej sprawie. A wasz artykul dowodzi, ze trybiki poszly w ruch!!!!!
NIE LADNIE, OJ NIE LADNIE
Z Powazaniem Leszek B

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 1 ~sqwind

W moim przydomowym ogrodzie od dawna produkuję tanie paliwo z CO2.Rosną sobie skromnie od dwudziestu lat dwie sosny,w ramach fotosyntezy przerabiają dwutlenek węgla na przyrost masy i czekają jak sobie kupię pojazd na holzgas.

! Odpowiedz
0 0 ~centurion z Galicji odpowiada ~sqwind

Pomysł dobry, tylko tam jest mowa o paliwie... alkoholowym, a nie ropopochodnym...
widzę tu trzy poważne problemy :
- opór dotychczasowych producentów paliw z surowców kopalnych
- opór urzędników
- brak inwestora i ochrony prawnej wynalazku...

! Odpowiedz
0 1 ~Greeder

Oj, to już po technologii. Fachman się za to wziął...

! Odpowiedz
0 0 ~simrowiec

Dnia 2009-07-15 o godz. 12:03 ~Greeder napisał(a):
> Oj, to już po technologii. Fachman się za to wziął...
Pawlak jest inżynierem po wydziale Samochodów i Maszyn Roboczych na Politechnice Warszawskiej, więc lepszego fachowca w rządzie nie znajdziesz

! Odpowiedz