Po Łodzi jeździ dziś pięć autobusów od góry do dołu zamalowanych reklamą Della. Tablice z podobnymi ogłoszeniami zauważyć można też w wielu pojazdach. Obsługująca Della firma public relations podpisała z MPK umowę na cały miesiąc.
To jednak niejedyna tego typu kampania, która przetacza się przez miasto. Bitwa o pracownika rozgorzała na dobre. Niedawno Indesit poszukiwał pracowników przy taśmie za pomocą spotów radiowych przez dwa tygodnie emitowanych w stacji Eska. Gillette wykupiło tzw. citylighty, czyli podświetlane powierzchnie reklamowe na przystankach MPK, teraz zaś zamieszcza duże ogłoszenia w gazetach. Jeszcze większe, półstronicowe reklamy wykupuje koncern Hutchinson. Agencja pracy tymczasowej Randstad, poprzez firmę PR, reklamuje, że do wzięcia jest 100 etatów monterów i pracowników produkcyjnych w strykowskim zakładzie Corning Cable Systems.
- Wiele osób wyjechało do Irlandii, spada bezrobocie, tymczasem największe zakłady stale podnoszą zatrudnienie. U nas wzrosło ono z 2400 do 2700 osób, a teraz mamy do obsadzenia jeszcze 200 stanowisk. Dlatego zapewne wkrótce znowu ruszymy z jakąś kampanią - mówi Zygmunt Łopalewski, rzecznik Indesitu.
Łopalewski tłumaczy, że rynek został już wydrenowany z aktywnych bezrobotnych, do reszty trzeba dotrzeć. Nie wystarczy już sam fakt, że firma ma etaty. Trzeba jeszcze ludzi do siebie zaprosić, zachęcić.
Bitwa o pracownika wymusza też stałe podnoszenie płac. W Indesicie stawka za godzinę wynosiła na początku roku 7,15 zł, dziś już jest to 9 złotych.
- Podobnie dzieje się w większości dużych zakładów. Firmy, które zakładały na początku, że będą mogły utrzymywać wynagrodzenia na poziomie płacy minimalnej, teraz już widzą, że nie ma na to szans i po prostu muszą podnosić pensje - mówi Marek Cieślak, prezes Łódzkiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej.
Cieślak zaznacza, że łódzkie firmy nie są jeszcze zmuszone, tak jak we Wrocławiu, ściągać pracowników z okolicznych miast, jednak brak rąk do pracy jest coraz bardziej odczuwalny. Nowością jest to, że brakuje również chętnych do pracy przy taśmie. Dotąd firmy borykały się jedynie z brakiem średniej kadry technicznej.
Półstronicowe, kolorowe ogłoszenie w dodatku "Dziennika Łódzkiego Praca" kosztuje około 2600 złotych. Według oficjalnego cennika MPK, wynajęcie powierzchni na pięciu autobusach na cały roku to koszt rzędu 50 tysięcy złotych. Ile zapłacił Dell - to tajemnica. Firmy zgodnie jednak podkreślają, że nie są to duże sumy, zważywszy jak duże są potrzeby.
Dziennik Łódzki
Piotr Brzózka































































