REKLAMA

Podatek od pracy zdalnej - nowa propozycja Deutsche Banku

Michał Żuławiński2020-11-12 07:28analityk Bankier.pl
publikacja
2020-11-12 07:28
Pexels

Ekonomiści Deutsche Banku proponują wprowadzenie 5-procentowego podatku od wynagrodzeń osób, które pracują z domu. Środki miałyby trafić do tych, którzy zdalnie pracować nie mogą.

W listopadowym wydaniu magazynu „Konzept” niemiecki bank przedstawił pomysły na wyjście z koronawirusowego kryzysu. Jednym z nich jest opodatkowanie pracy zdalnej.

- Praca z domu będzie elementem „nowej normalności”, która ukształtuje się po pandemii. Uważamy, że osoby pracujące zdalnie powinny płacić podatek za ten przywilej. Nasze kalkulacje wskazują, że pozyskane w ten sposób środki mogłyby zapewnić dopłaty dla mało zarabiających, którzy nie mogą pracować zdalnie i ponoszą przez to większe ryzyko zdrowotne – czytamy już we wstępie magazynu.

W rozwinięciu tej tezy ekonomista banku Luke Templeman dodaje, że „od lat potrzebowaliśmy podatku od pracy zdalnej, a koronawirus tylko uczynił to oczywistym”. Autor przedstawił też kilka kluczowych założeń nowego podatku.

Po pierwsze, nowy podatek miały obowiązywać tylko poza okresami, w których rząd rekomenduje pracę zdalną tym, którzy są w stanie pracować w tej sposób. Z podatku wyłączeni mogliby być najmniej zarabiający oraz osoby na samozatrudnieniu. Pracownikom etatowym podatek opłacać miałby pracodawca, ale tylko wówczas, gdy w swojej placówce nie zapewni pracownikowi stałego miejsca do wykonywania pracy. W przeciwnym wypadku, gdy praca zdalna to efekt wyboru pracownika, podatkiem byłby obciążony on sam.

Po drugie, stawka podatku od pracy zdalnej w proponowanym kształcie miałaby wynosić około 5 procent. Autor podaje przykład, że u osoby zarabiającej w USA 55 000 dolarów rocznie, podatek taki przełożyłby się na 10 dolarów za dzień roboczy. „To mniej więcej tyle, ile pracownik wydałby na dojazd do pracy, lunch czy robienie prania” – dodaje Luke Templeman. Przykładając taką samą stawkę do pracujących w Wielkiej Brytanii i Niemczech, analityk Deutsche Banku podaje kwoty 7 funtów i 7,5 euro dziennie.

- Korzyści z pracy zdalnej, zarówno wymierne, jak i niewymierne, mają swoją wartość, która zazwyczaj przewyższa koszty. Kosztami jest np. dodatkowy stres związany z jednoczesną pracą i opieką dla dzieci czy borykaniem się z niedogodnościami funkcjonowania domowego biura. Kosztów tych nie można pomijać, jednak zazwyczaj bledną one w porównaniu z korzyściami – dodaje autor.

Jak przekonuje, środki pozyskane w ten sposób mogłyby zostać przeznaczone na dopłaty dla najmniej zarabiających, spośród których „wielu ponosi ryzyko zdrowotne w trakcie pandemii i są dużo bardziej potrzebni gospodarce, niż wskazuje na to ich pensja”.

W analizowanych przypadkach USA, Wielkiej Brytanii i Niemiec najmniej zarabiający pozbawieni możliwości pracy zdalnej mogliby otrzymać roczne dodatki w wysokości 1666 dolarów, 2307 funtów i 1538 euro.

Źródło:
Michał Żuławiński
Michał Żuławiński
analityk Bankier.pl

Redaktor prowadzący działu Rynki Bankier.pl. Wraz z zespołem śledzi bieżące wydarzenia na polskiej giełdzie i globalnych rynkach finansowych, analizuje dane gospodarcze z kraju i ze świata, monitoruje politykę banków centralnych itp. Miłośnik nowych technologii, zarówno w obszarze mediów, jak i szeroko pojętego inwestowania. Laureat nagrody specjalnej w konkursie dla dziennikarzy ekonomicznych Narodowego Banku Polskiego im. Władysława Grabskiego. Tel: 604 678 518

Tematy
Boom na hipoteki oswoil spoleczenstwo z ubezpieczeniami

Boom na hipoteki oswoil spoleczenstwo z ubezpieczeniami

Komentarze (45)

dodaj komentarz
jas2
Można opodatkować wszystko, ale nie pracę.
Praca to ostatnia z rzeczy, które powinny być opodatkowane.
Opodatkowanie powinno dotyczyć rzeczy szkodliwych; narkotyków, prostytucji, hazardu itd.

Praca nie powinna być opodatkowana, chyba, że podatkiem ujemnym (dotacją).
marek11311
Ja tam proponuję podatek dla każdego bankowca za każdego zdalnie obsłużonego klienta banku przez aplikację bankową. To wyrówna szanse i zmniejszy ich skłonność do zamykania oddziałów i zwalniania bankowców.
meryt
marek11311 "Ja tam proponuję podatek dla każdego bankowca za każdego zdalnie obsłużonego klienta banku przez aplikację bankową"

Aplikacja nie ma umowy o pracę :)
iwonka50
Ktoś rzucił w świat - Covid zabija, i tak już zostało. Nic to że testy okazały się jednym wielkim szfindlem pompującym plandemię, bez względu na najnowsze dane nawet samego WHO, że śmiertelność jest oszacowana na 0,13%. Była 5 października konferencja prasowa na ten temat. Ale żadna hiena tego nie odszczekała, Ktoś rzucił w świat - Covid zabija, i tak już zostało. Nic to że testy okazały się jednym wielkim szfindlem pompującym plandemię, bez względu na najnowsze dane nawet samego WHO, że śmiertelność jest oszacowana na 0,13%. Była 5 października konferencja prasowa na ten temat. Ale żadna hiena tego nie odszczekała, przynajmniej w mediach głównego nurtu.
iwonka50
"Kosztami jest np. dodatkowy stres związany z jednoczesną pracą i opieką dla dzieci czy borykaniem się z niedogodnościami funkcjonowania domowego biura." Obawiam się, że ktoś tu pominął koszt energii elektrycznej i amortyzacji prywatnego sprzętu używanego w pracy zdalnej.
antek10
A kto zapłaci za używanie domowego prądu skoro ludzie siedzą na ryczałcie?
prawdziwynierobot
i jeszcze 5% podatku za to że się pracuje w banku... Swoją drogą ciekawe ile z tych proponowanych 5% trafi do innej grupy zawodowej? 2%? (reszta to "koszty dystrybucji")
a-zet
Nie ma takiej bredni której nie wymyśli lewicowiec żeby uzasadnić ordynarną kradzież.

" i są dużo bardziej potrzebni gospodarce, niż wskazuje na to ich pensja”.

Jeśli Deutsche Bank widzi tę potrzebę to niech sam im dopłaca ile uważa, ale z własnych zysków.
meryt
a-zet "Nie ma takiej bredni której nie wymyśli lewicowiec żeby uzasadnić ordynarną kradzież"

To jest usługa ponoszenia większego ryzyka zakażenia. To skutki uboczne tego co jest na etapie produkcji, etapie zagospodarowania śmieci. A do obu etapów przyczynia się pracownik "zdalny"

Pracownicy
a-zet "Nie ma takiej bredni której nie wymyśli lewicowiec żeby uzasadnić ordynarną kradzież"

To jest usługa ponoszenia większego ryzyka zakażenia. To skutki uboczne tego co jest na etapie produkcji, etapie zagospodarowania śmieci. A do obu etapów przyczynia się pracownik "zdalny"

Pracownicy zdalni nabywają towary produkowane "niezdalnie" i nie chcą płacić za ryzyko obarczania zarażeniem pracowników produkujących te towary.


W rozumieniu propozycji jest rekompensowanie ryzyka przyszłego zarażenia, a kryzys rozumiany jest w kategorii zdrowotnej (pandemii), nie ekonomicznej.

"Nasze kalkulacje wskazują, że pozyskane w ten sposób środki mogłyby zapewnić dopłaty dla mało zarabiających, którzy nie mogą pracować zdalnie i ponoszą przez to większe ryzyko zdrowotne"
a-zet odpowiada meryt
"To jest usługa ponoszenia większego ryzyka zakażenia."

Usługa niezamówiona nie nakłada obowiązku zapłaty. Nie ma obowiązku pracy w branżach o wysokim ryzyku. Nie musisz być żołnierzem, górnikiem ani treserem krokodyli. Jeśli zaś chcesz ponosić to ryzyko, to jest ono uwzględnione w pensji i ubezpieczeniach
"To jest usługa ponoszenia większego ryzyka zakażenia."

Usługa niezamówiona nie nakłada obowiązku zapłaty. Nie ma obowiązku pracy w branżach o wysokim ryzyku. Nie musisz być żołnierzem, górnikiem ani treserem krokodyli. Jeśli zaś chcesz ponosić to ryzyko, to jest ono uwzględnione w pensji i ubezpieczeniach i weryfikowane przez popyt na tak wycenione usługi na wolnym rynku.

Powiązane: Koronawirus a gospodarka

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki