P4 zacznie od świadczenia usług w największych miastach i spodziewa się średnich miesięcznych przychodów od klienta (ARPU) na poziomie o 20- 25 proc. wyższym od uzyskiwanych od obecnych operatorów. Centertel miał ARPU na poziomie 60 zł na koniec roku, a PTC- 56 zł.
Według Bannistera P4 chce uzyskać ok. 17-25 proc. rynku telefonii komórkowej w ciągu 10 lat. Firma chce również obsługiwać każdy typ klienta: indywidualnego, małe i średnie przedsiębiorstwa, a po jakiś dwóch-trzech latach, także średnie i duże firmy. Pierwszych klientów korporacyjnych P4 powinno pozyskać już w tym roku, dzięki współpracy z Netią. Firmy zamierzają wspólnie zaoferować usługi konwergentne.
P4 skupi się na rozwijaniu usług innych niż bezpośrednie usługi głosowe. „Oczywiście, usługi nie głosowe nie mają tak dobrych marż jak tradycyjne usługi głosowe, ale wolimy rozbudowywać nowy rynek, niż konkurować tam, gdzie obecni gracze mocno bronią swoich pozycji” - powiedział Bannister.
Prezes P4 oczekuje wzrostu polskiego rynku telefonii komórkowej o najwyżej 30 proc. w ciągu najbliższych 10 lat. Według jego opinii zmieni się struktura zysków. Około 50 proc. będzie pochodzić z usług głosowych, 50 proc. z transmisji danych, wobec proporcji 88-12 proc. obecnie.
P4 zainwestuje w infrastrukturę ok. 600-650 mln złotych. Firma finalizuje także wielki kontrakt informatyczny, warty miliony euro, spodziewa się jego podpisania w ciągu tygodnia. Zatrudnienie w P4 wzrośnie z 100 osób obecnie do 500 na koniec roku.
P4 to tymczasowa nazwa operatora, który powstał po tym jak w połowie 2005 roku Netia i Novator wygrały przetarg na świadczenie usług telefonii komórkowej z wykorzystaniem technologii UMTS w Polsce. Chris Bannister pracował wcześniej dla Hutchison Whampoa, tworząc telefonię przy wykorzystaniu 3G w Szwecji i Danii.
W P4 30 proc. udziałów ma Netia, a 70 proc. islandzki fundusz Nowator.
T. K.
Źródło: PAP































































