REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Po zakończeniu izolacji wydatki Polaków mogą spaść o niemal 25 proc.

2020-04-16 21:39
publikacja
2020-04-16 21:39
Dodaj Bankier.pl w Google

Po zakończeniu okresu izolacji wydatki polskich konsumentów w handlu mogą spaść o niemal 25 proc. - poinformowała w czwartek firma badawcza GfK.

fot. Artem Beliaikin / / Pexels

Analitycy GFK przygotowali cztery możliwe scenariusze tego, co wydarzy się w polskim handlu detalicznym po rozmrożeniu gospodarki. Napisano, że w każdej z prognoz uwzględniono założenia dotyczące potencjalnej długości okresu izolacji oraz czasu, jaki zajmie sektorowi powrót do poziomu sprzedaży sprzed epidemii.

Pierwszy, najbardziej optymistyczny scenariusz, zakłada, że po 2-miesięcznym okresie izolacji powrót do "normalności" potrwa do grudnia bieżącego roku. Eksperci prognozują, że ogólny spadek wydatków Polaków w handlu detalicznym może w nadchodzących miesiącach wynieść od 8,3 do 14,2 proc. w zależności od powiatu.

W scenariuszu drugim analitycy GfK również zakładają 2-miesięczny okres zamknięcia Polaków w domach, ale zakładają, że okres dochodzenia do poziomów sprzedaży sprzed epidemii kończący się dopiero w maju przyszłego roku. Prognozowany spadek wydatków konsumentów w sklepach wyniesie w tym okresie od 10,7 do 17,7 proc. w zależności od powiatu.

Scenariusz trzeci - jak czytamy - zakłada spadek wydatków Polaków w handlu między 11,7 a 19,3 proc. w zależności od powiatu, jeśli izolacja potrwa 2 miesiące, ale powrót do poziomów sprzedaży sprzed epidemii nastąpi dopiero w grudniu 2021 roku.

Wakacje na giełdzie

W scenariuszu czwartym, najbardziej pesymistycznym, prognozowana jest największa skala spadków, pomiędzy 14,4 a 23,7 proc. Dojdzie do nich przy założeniach, iż izolacja Polaków potrwałaby łącznie cztery miesiące (dwa miesiące wiosną i dwa miesiące jesienią 2020 roku), a powrót do poziomów sprzedaży sprzed epidemii w nastąpiłby w grudniu 2021 roku.

W informacji zaznaczono, że polski handel to około 437 miliardów złotych rocznych obrotów, a centra handlowe (pow. 5 tys. m kw.) odpowiadają za około 30 proc. tej wartości. Wskazano, że udział handlu online kształtował się na poziomie około 9 proc. "Oznacza to, w pewnym uproszczeniu i bez uwzględnienia sezonowości, że przy zamknięciu centrów handlowych przez miesiąc nie wygenerują one sprzedaży na poziomie około 10,5 miliarda złotych. Długość okresu izolacji i wstrzemięźliwość zakupowa Polaków w okresie po zniesieniu ograniczeń zadecydują o głębokości przeobrażeń, którym z pewnością ulegnie krajowy sektor handlu" – ocenił cytowany w informacji Przemysław Dwojak z GfK. (PAP)

autor: Ewa Wesołowska

ewes/ drag/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (3)

dodaj komentarz
leoto
Wydałem mniej o ponad 50% i żyję. Można? Można! Nie kupuje pierdół rzekomo mi potrzebnych produkowanych w Chinach.
grzegorzkubik
Nie będą kupować głupot i pić drogiej kawy w galeriach handlowych. Same dobre informacje.
sammler
Tak ci to przeszkadza? Też mnie śmieszy ta moda na "sojowe latte", ale ono było chyba obciążone stawką 23% VAT-u (w przeciwieństwie do niesojowego latte, które miało bodajże 8%).

Więc to była czysta korzyść dla budżetu. A każdy wpływ do budżetu to większa szansa na niezakłóconą wypłatę emerytur czy zasiłków dla
Tak ci to przeszkadza? Też mnie śmieszy ta moda na "sojowe latte", ale ono było chyba obciążone stawką 23% VAT-u (w przeciwieństwie do niesojowego latte, które miało bodajże 8%).

Więc to była czysta korzyść dla budżetu. A każdy wpływ do budżetu to większa szansa na niezakłóconą wypłatę emerytur czy zasiłków dla bezrobotnych.

Powiązane: Koronawirus a gospodarka

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki