Majowy kontrakt na dostawę baryłki ropy crude na giełdzie NYMEX podrożał wczoraj o kolejne 38 centów do 66,45 USD. Dziś rano w obrocie elektronicznym wystąpiła lekka korekta - ropa potaniała o 35 centów do 66,10 USD.
Najwyższy w historii poziom notowania ropy osiągnęły 30 sierpnia 2005, gdy huragan Katrina zaatakował południowe wybrzeże USA - za baryłkę trzeba było wtedy zapłacić rekordowe 70,85 USD. Ogólnie rok 2005 przyniósł wzrost ceny baryłki o 40%.
Choć fakt, że w trakcie przedwiosennej przerwy w działaniu amerykańskich rafinerii zmniejszyły się rezerwy paliw nie powinien nikogo zaskoczyć, to inwestorzy zareagowali na tą wiadomość nerwowo. Według opublikowanego wczoraj raportu amerykańskiego Departamentu Energii zapasy benzyny skurczyły się w zeszłym tygodniu o aż 5,4 mln baryłek (do 216,2 mln baryłek, czyli prawie dokładnie tylu, ile rok temu).
Komercyjne zapasy ropy w USA zwiększyły się w zeszłym tygodniu o 2,1 mln baryłek i są obecnie o 8,2% wyższe niż przed rokiem (340,7 mln baryłek). Poziom rezerw destylatów, w tym olejów opałowego i napędowego, spadł o 2,5 mln baryłek do 124,2 mln baryłek. Ciągle jest jednak o ponad 15% wyższy niż o tej samej porze w roku 2005.
BaP



























































