Skradziony przedmiot to kawałek drewna osadzony w żelazie. Autor listu wysłanego z Biarritz, we francuskiej części Kraju Basków, podpisał się jako "były złodziej, którego pasjonowały rzeczy autentyczne". Według ambasady Norwegii we Francji, nadawcą jest najprawdopodobniej starszy człowiek, który chce odpokutować za swoje grzechy.
Sprawa byłaby zamknięta gdyby nie to, że nikt, włącznie z dyrekcją muzeum Dalekiej Północy w Norwegii, nie wie, do czego skradziony przedmiot mógł kiedyś służyć. Autor listu sugeruje, że był to przyrząd do drapania się, ale postawił przy tym potężny znak zapytania.
Źródło:IAR


























































