Dokładnie dziesięć lat temu do sprzedaży trafił pierwszy iPhone. Produkt firmy Apple zrewolucjonizował rynek elektroniczny i mocno przyczynił się do tego, że kalifornijski gigant to obecnie najwyżej wyceniana spółka giełdowa świata.
Przed premierą iPhone’a największe wpływy dla Apple przynosiły komputery Mac, z czasem stały się one jedynie niewielką częścią całkowitej sprzedaży, ustępując m.in. smartfonom. Podobnie było z iPodem, którego wartość sprzedaży stale spada i od 2015 nawet przestała być już publikowana. Oprócz oczywiście najzyskowniejszego dla firmy iPhone’a coraz większe korzyści dla Apple przynoszą także dodatkowe usługi świadczone przez spółkę (ujęte w „Inne”).
Pod względem liczby sprzedawanych produktów dawniej zdecydowanie królowały iPody, zaczęło się to jednak stopniowo zmieniać od daty premiery pierwszego iPhone’a. W kwietniu 2010 roku na rynek weszły także iPady, jednak tablety nigdy nie odniosły takiego sukcesu jak smartfony, a na dodatek w ostatnich latach sprzedaż większych urządzeń sukcesywnie spadała.
Prezentacja iPhone'a odbyła się niespełna pół roku przed wprowadzeniem do sprzedaży:
Giełdowy gigant
W 2007 roku jedna akcja spółki założonej m.in. przez Steve’a Jobsa kosztowała jeszcze poniżej 20 dolarów przy kapitalizacji w okolicach „jedynie” 100 mld dolarów. Giełdowe wzrosty nie pojawiły się jednak wraz z pierwszym iPhone'em. Stało się to, gdy na rynku dostępna była już druga generacja popularnego smartfona, i to właśnie od początku 2009 roku rozpoczął się nagły wzrost, który sprawił, że już w 2010 roku pod względem wartości Apple przegonił takich gigantów jak Intel, Wal-Mart, JP Morgan czy General Electric.
To jednak nie był jeszcze koniec, cena akcji rosła przez lata, napędzana kolejnymi udanymi produktami (i sytuacją na światowych rynkach), dochodząc obecnie do ponad 140 dol. Spółka jest warta dziś ponad 700 mld dol., co oznacza blisko 7-krotny wzrost od daty premiery pierwszego iPhone'a.






























































