"Pierwszy biznes" - program stworzony przez Ministerstwo Gospodarki i Pracy - trafia na liczne przeszkody, z których główną jest brak zainteresowania - czytamy w "Pulsie Biznesu". Jak dotąd tylko 5 tys. osób objęto tym działaniem.
Na program składają się szkolenia teoretyczne, doradztwo, dotacje i pożyczki. Dwa ostatnie elementy są finansowane z Funduszy Pracy oraz Banku Gospodarstwa Krajowego. Nie zmienia to faktu, że urzędy pracy opóźniają start programu, co wynika z przesuwania terminów wypłaty środków finansowych.
Najtrudniejszy jednak element programu to szkolenia praktyczne. Firmy nie chcą bowiem brać stażystów, aby wychować przyszłych konkurentów. Jako zamiennik urzędy stosują elementy doradztwa, co umożliwia - zaraz po szkoleniach - ubieganie się o dotację. W tym wypadku po starcie działalności mozna liczyć na bezpłatną pomoc firm doradczych.
Każdy, kto chce uzyskać wsparcie finansowe, musi starannie przeananlizować warunki umowy, z których najważniejszy jest zapis o przerwaniu (zakończeniu) działalności. Gdy zaistnieje taka sytuacja, konieczny będzie zwrot dotacji (to samo dotyczy problemów powstałych z przyczyn niezależnych). Nie dziwi więc fakt, że w obliczu "zastraszania" dodatkowymi długami tak niewiele osób decyduje się podjąć ryzyko.
(na podst.: Dorota Kaczyńska/Puls Biznesu)
"Pierwszy biznes" z przeszkodami
2005-10-18 09:35
publikacja
2005-10-18 09:35
2005-10-18 09:35





















































