Rząd Donalda Tuska rezygnuje z 34 potrzebnych inwestycji, które miały rozwijać atrakcyjność polskich kolei - podkreślają posłowie PiS. Władza traktuje transport publiczny w aspekcie ekonomicznym - ocenili. Mirosław Suchoń (Polska 2050) podkreśla, że informacja o odstąpieniu od tych inwestycji jest nieprawdziwa.


W czwartek odbyło się posiedzenie Komisji Infrastruktury, podczas której posłowie wysłuchali informacji ministra infrastruktury na temat realizacji Programu Inwestycji Dworcowych na lata 2016-2023.
Poseł Rafał Weber, który jest członkiem tej komisji podkreślił na konferencji prasowej, że w 2016 roku PiS wprowadzając Program Inwestycji Dworcowych, podjął decyzję o zrewitalizowaniu 179 dworców. Według niego, obecny projekt programu zakłada niewykonanie 34 inwestycji dotyczących rewitalizacji dworców kolejowych. Jak dodał, gdy posłowie podczas posiedzenia dopytywali jakie konkretnie są to dworce - nie uzyskali odpowiedzi. "Rząd Donalda Tuska rezygnuje z potrzebnych inwestycji, które miały rozwijać atrakcyjność polskich kolei" - podkreślił poseł.
Dodał, że wiceminister infrastruktury Piotr Malepszak był obecny na posiedzeniu komisji przez 10 minut, a następie "wyszedł i nie wrócił". "Zostawił z tym tematem członka zarządu PKP S.A" - zaznaczył poseł.
Jak zauważył, rząd Prawa i Sprawiedliwości zrealizował 127 ze 179 planowanych rewitalizacji dworców. Jak ocenił, są one "transportową perełką". "Wśród tych dworców są takie, które mają charakter zabytku. Ich rewitalizacja była potrzebna nie tylko po to, aby uatrakcyjnić pomoc kolejom, ale również, żeby odnowić obiekt bardzo mocno zdegradowany" - stwierdził Weber.

Według b.ministra funduszy i polityki regionalnej Grzegorza Pudy (PiS) kilkunastominutowa obecność ministra na jednym z najważniejszych posiedzeń komisji infrastruktury pokazuje, że obecnej władzy "zupełnie nie zależy na tym co dzieje się z inwestycjami, które już zostały rozpoczęte".
Zdaniem posła Mariusza Krystiana (PiS), obecna władza "nie traktuje transportu publicznego jako dobra publicznego", a ma przedstawiać ją "w aspekcie ekonomicznym - zyskowności lub straty". Jak dodał, w przedstawionym projekcie "proces transformacji dworców kolejowych został przeliczony na tzw. pasażera", który ma zakładać mniejszą liczbę pasażerów na stacjach, niż jest w rzeczywistości.
Krystian ocenił, że "sposób patrzenia na rozwój komunikacji publicznej" pokazuje patologię władzy. "Rozwój jest tylko tam, gdzie jest aglomeracja" - zaznaczył.
Rafał Weber zapowiedział, że posłowie będą wnioskować o zwołanie posiedzenia komisji infrastruktury w trybie art. 152, na którym pokażą "rzetelny obraz realizacji programu inwestycji dworcowych".
Przewodniczący komisji Mirosław Suchoń (Polska 2050) powiedział PAP, że "informacja, jakoby planowano odstąpienie od 34 inwestycji jest nieprawdziwa". "Inwestycje będą dostosowywane do realnych potrzeb. Do tej pory podejmowano decyzje stosując kryteria polityczne. To powodowało, że wydatkowano nierzetelnie setki milionów złotych" - podkreślił. Dodał, że prezentowane na posiedzeniu dane można znaleźć na stronach Urzędu Transportu Kolejowego. "Posłowie PiS nie potrafili ich znaleźć, stąd wprowadzają opinię publiczną w błąd" - dodał przewodniczący komisji.
Wiceszefowa Komisji Infrastruktury Krystyna Sibińska (KO) powiedziała PAP, że przedstawiana prezentacja "pokazała jak dużo nieprawidłowości było w już zrealizowanych projektach". Jako przykład podała proces inwestycyjny projektu w Lublinie, gdzie przekroczenia terminów jego wykonania wynosiło 2891 dni oraz niewspółmierne koszty przy realizacji projektu w Rzeszowie, którego wykonanie wyniosło 31 mln zł, mimo iż umowa przewidywała 19 mln. To samo, jak powiedziała, miało miejsce przy projekcie w Gdańsku, gdzie przewidywana w umowie kwota 84 mln wyniosła finalnie 114 mln zł.
Sibińska wspomniała o dworcu Chrzęsne, "który jest ulokowany po stronie przyjazdowej, a nie tam, gdzie pasażerowie chcą wyjeżdżać". "Za tym dworcem, a między torami jest ekran akustyczny. Pasażerowie, żeby nawet dojść na dworzec muszą iść jakieś 100 metrów, ominąć ten ekran akustyczny i nie wiem jakim sposobem wejść na peron" - powiedziała. "Gdyby to był jednostkowy przykład. Jednak jest tak dużo projektów bezsensownych pod każdym względem. Rozumiem, że ta wiedza jest bardzo niewygodna dla posłów PiS" - powiedziała posłanka KO.(PAP)
nl/ par/































































