Dziennik podkreśla, że roszady w zarządzie PKO BP to prawdziwa sensacja - powszechnie uważano bowiem, że prezes PKO BP utrzyma się na stanowisku.
"Co prawda kojarzony jest z lewicą, ale prowadzony przez niego bank to kura znosząca złote jajka. W tym roku zarobi prawie 2 miliardy złotych, a do państwowej kasy dostarcza sowitą dywidendę" - pisze "Gazeta Wyborcza".
Dziennik zaznacza, że informacji o zmianach w zarządzie PKO BP nie udało się oficjalnie potwierdzić ani w banku, ani w Ministerstwie Skarbu. "Gazeta" pisze, że prawdopodobny nowy prezes Sławomir Skrzypek uchodzi za bliskiego współpracownika Lecha Kaczyńskiego. W zarządzie stolicy odpowiadał między innymi za politykę finansową, integrację europejską i urbanistykę.
Więcej na ten temat - w "Gazecie Wyborczej".
"Gazeta Wyborcza"/kry/jędras
Źródło:IAR

























































