REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

PIE: ceny żywności rosną szybciej niż w poprzednich latach

2020-05-02 11:31
publikacja
2020-05-02 11:31
Dodaj Bankier.pl w Google

Od prawie roku ceny żywności w Polsce rosną szybciej niż w poprzednich latach - wynika z analizy Polskiego Instytutu Ekonomicznego. W ocenie ekspertów susza może to zjawisko pogłębić.

fot. YARA NARDI / / Reuters

Epidemia COVID-19 zmienia strukturę konsumpcji gospodarstw domowych i sprawia, że wzrost cen żywności staje się bardziej dotkliwy - podkreślił Polski Instytut Ekonomiczny.

Według analityków PIE ceny żywności w naszym kraju rosną wyraźnie szybciej niż długoterminowy trend od prawie roku. "W ostatnich dziesięciu latach średni roczny wzrost cen żywności wynosił ok. 2,5 proc., czyli był mniej więcej trzykrotnie niższy niż obecnie" - czytamy w najnowszym "Tygodniku Gospodarczym PIE".

Eksperci powołując się na dane GUS wskazali, że od lipca 2019 r. wzrost cen w kategorii "żywność i napoje bezalkoholowe" przekracza 6 proc. rocznie. "Ostatni raz ceny żywności rosły tak szybko na początku 2011 r." - napisali. Dodali, że susza może ten wzrost pogłębić.

Żywność i napoje bezalkoholowe, jak przypomnieli, są najważniejszym elementem koszyka inflacyjnego GUS. "Ta kategoria odpowiada za 1/4 wartości całego koszyka. Silny wzrost cen żywności w ostatnich miesiącach ma więc istotny wpływ na stopę inflacji" - wyjaśnili. Jeszcze kilkanaście miesięcy temu, jak zaznaczyli, stopa ta wynosiła ok. 1 proc. W połowie 2019 r. wzrosła do 2-3 proc., a od początku 2020 r. przekracza 4 proc.

Wakacje na giełdzie

Analitycy zwrócili uwagę, że wzrost cen żywności dotyka w większym stopniu ubogie gospodarstwa domowe. Im niższe dochody gospodarstwa domowego, tym większą część jego konsumpcji stanowi żywność. Najbiedniejsze gospodarstwa domowe przeznaczają na żywność i napoje bezalkoholowe ponad 30 proc. swoich wydatków. "Wśród najbogatszych gospodarstw domowych udział tej kategorii spada poniżej 20 proc." - zaznaczyli.

Z powodu restrykcji gospodarczych spowodowanych koronawirusem z listy wydatków konsumentów niemal całkowicie zniknęły np. takie kategorie, jak rekreacja, kultura, restauracje czy hotele - wyliczył PIE. Łącznie odpowiadają one za 13 proc. koszyka inflacyjnego GUS. "Znacząco zmniejszyły się też wydatki na transport, odzież czy wyposażenie mieszkania (łącznie około 20 proc. koszyka). Z tego powodu udział pozostałych kategorii – w tym żywności – jest w tej chwili większy niż w +normalnych+ czasach" - podsumowali eksperci.(PAP)

autor: Magdalena Jarco

maja/ amac/

Źródło:PAP
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Ukraina prawie gotowa z superbronią. Może uderzyć w Kreml
Tematy

Komentarze (13)

dodaj komentarz
denim292
Ktoś tu poniżej pisze niezłe kłamstwa że nie będzie inflacja, bo niby jakaś gotówka zniknęła z obiegu? Tylko ciekawe co FED, EBC, BOJ i jeszcze wiele innych banków centralnych robią od 11 lat jak nie drukowanie pustego pieniądza?
A do tego obecnie stopy procentowe są na minimach, prawie na zerach - wszędzie na całym świecie i
Ktoś tu poniżej pisze niezłe kłamstwa że nie będzie inflacja, bo niby jakaś gotówka zniknęła z obiegu? Tylko ciekawe co FED, EBC, BOJ i jeszcze wiele innych banków centralnych robią od 11 lat jak nie drukowanie pustego pieniądza?
A do tego obecnie stopy procentowe są na minimach, prawie na zerach - wszędzie na całym świecie i co gorsza relana inflacja na poziomie rzeczywistym to coś bliżej 10%-12% niż oficjalne statystyki na ok. 5%. W 2008r.-2012r. w cenach mieszkań była duża deflacja, a w realnej gospodarce w 2012r.-2016r.  była też spora deflacja i stopy w tamtych okresach na poziomac kilku procent a w Polsce ok 6% - potem przez lata zaczęły dopiero spadać coraz niżej więc było oczywiste że w czasie kryzysu nikt nie chciał wydawać kasy tylko bezpiecznie trzymać na lokatach dających realnie 7-8%. Zauważcie że spadek stóp procentowych spowodował run na mieszkania i teraz będzie to trwało dalej (po chwilowych zastojach), gdyż realnie na stracie będzie coraz większa część oszczędności zalegających w bankach na nieoprocentowanych kontach - tego jest setki miliardów złotych - oszczędności ludności a do tego jeszcze kasa zwykłych firm handlowych itp., firm inwestycyjnych itp. itd. Już to widzę jak cała ta kasa grzecznie będzie sobie leżała w bankach na 1% przy rzeczywistej inflacji 10% a to jeszcze nie jest ostatnie słowo inflacji i możliwe że będzie więcej.
A co do kasy trafiającej bezpośrednio do ludzi to właśnie to teraz mamy, bo w 2008 roku nic w tym względzie nie zrobiono Tusk tylko wyszedł i gadał że jesteśmy zieloną wyspą a Rostowski dodawał swoje "piniędzy ni ma i nie będzie" i tyle.
Teraz wszystkie rządy będą tworzyć pieniądz w sposób wykraczający poza wszelkie ograniczenia bilansowe czy pozabilansowe. Warto zwrócić uwagę, że Niemcy wykorzystały do tego celu agencję rządową, nie zaś swój budżet.
Czy system jest aż tak zniszczony, czy wytrącony z równowagi, że sytuacja musi się pogorszyć, zanim będzie mogła nastąpić poprawa? Odpowiedzi na to pytanie niech szukają inni. Jesteśmy jednak przekonani, że po zakończeniu 2020 r. podjęte działania polityczne uruchomią zdecydowane siły inflacyjne, które mogą nawet wskazywać na ryzyko stagflacji.
Cały świat drukuje pusty pieniądz, USA, UE, Japonia, Australia, Chiny itp. nawet
Narodowy Bank Polski (a także m.in. banki centralne w Europie środkowej jak Rumunii i Chorwacji) już zaczęły skupować obligacje państwowe (czyli luzowanie ilościowe), a kolejne kraje pójdą w ich ślady. Stwarza to ryzyko negatywnych efektów drugiej rundy - gwałtowny wzrost inflacji w 2021 i wycofanie się banków centralnych z poluzowania polityki pieniężnej lub jeżeli tego nie dokonają - do wzrostu inflacji w dalszej przyszlści do monstrualnych rozmiarów zwanych hiperinflacją.

meryt
Gotówka nie zniknęła. Przychody się nie pojawiły.
marcinkrakow
Za kilka miesięcy będzie deflacja. Będzie opłacało się trzymać pieniądze w domu. Niektórzy piszą, ze rządy drukują pieniądze, ... tylko co z tego jak całkowita ilości wydrukowanych pieniędzy to tylko ułamek ilości gotówki, która zniknęła z obiegu i długo do niego nie wróci. Po 2008 roku tez miała przyjść inflacja, a co było? Spadki Za kilka miesięcy będzie deflacja. Będzie opłacało się trzymać pieniądze w domu. Niektórzy piszą, ze rządy drukują pieniądze, ... tylko co z tego jak całkowita ilości wydrukowanych pieniędzy to tylko ułamek ilości gotówki, która zniknęła z obiegu i długo do niego nie wróci. Po 2008 roku tez miała przyjść inflacja, a co było? Spadki cen na wszystkim. Na nieruchomościach najbardziej. A teraz mamy dużo większy kryzys jak w 2008 roku. .... Owszem za 10 lat możliwe, że coś się ruszy po latach deflacji .... Pozdrawiam wszystkich myślących, którzy chcą być w 2% którzy na kryzysie zarobią :)
kqq
Gdzie ty deflację będziesz miał przy tej suszy, wyjeździe Ukraińców, socjalu dla suwerena, i ropie w absolutnym dołku? Wiecznie tak tania nie bedzie, spadła raz a porządnie a teraz nie ma szans by ak dalej spadała. Ceny kontraktów na dostawy jabłek, śliw i innych owoców są bardzo wysokie i odbiją się na wyrobach końcowych. Jogurtach,Gdzie ty deflację będziesz miał przy tej suszy, wyjeździe Ukraińców, socjalu dla suwerena, i ropie w absolutnym dołku? Wiecznie tak tania nie bedzie, spadła raz a porządnie a teraz nie ma szans by ak dalej spadała. Ceny kontraktów na dostawy jabłek, śliw i innych owoców są bardzo wysokie i odbiją się na wyrobach końcowych. Jogurtach, sopkach itp. W Rosji już doszli do sciany z eksportem zbóz i zmaknęli granice. Z Polski za to zboże wypływa co wywrze dodatkową presję. Pracodawcy zmuszeni do wprowadzania obostrzen i środków nadzwyczajnych na skutek wirusa co też kosztuje. Wszystko wliczą w ceny. CPI trochę spadnie, ale nie licz na deflację. ostatnie prognozy banków rewidują CPI mocno w góre w stosunku do wcześniejszych prognoz

jasiustasiu01
Druk pustego pieniądza = inflacja!!!
Ale u nas zamiast lekcji podstaw ekonomii, to 2 lekcje religii!!!
Niestety w realnym świecie modły nie pomagają....
meryt
"Druk pustego pieniądza = inflacja!!!
Ale u nas zamiast lekcji podstaw ekonomii, "

Podstawy ekonomii.
"pusty pieniądz. Definicja. ekon. pot. gotówka niemająca pokrycia w towarze"
W sklepach, galeriach puste półki, a na stacjach benzynowych opary zamiast paliwa a mieszkania...
marianpazdzioch
Jak na mój gust, to co kupuję z żywności, to większość podrożała ok. 20% przez ostatnie dwa lata.
tergal
Jednym z powodów podwyżki cen jest zwiększony popyt :)
meryt
W restauracji hotelowej nad wybrzeżem....
meryt odpowiada tergal
tergal "Jednym z powodów podwyżki cen jest zwiększony popyt :)"

Stoi za tym decyzja... podwyższającego cenę.

Powiązane: Susza w Polsce

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki