Decydujące rozmowy z FT
OFERTA PUBLICZNA TP DO KOŃCA BR.
Publiczna emisji TP SA dojdzie do skutku w br., jeżeli wcześniej skarb państwa porozumie się z konsorcjum France Telecom-Kulczyk Holding. Oczywiście, muszą poprawić się też warunki rynkowe.
Rząd postanowił we wtorek, że publiczna emisja TP SA może odbyć się do końca br., poinformowała wczoraj spółka. Nie wiadomo jednak, na ile termin ten jest realny, twierdzą pytani przez PG eksperci. O ile porozumie resortu skarbu z France Telecom jeszcze przed wyborami parlamentarnymi jest możliwe, o tyle nie wiadomo, czy rynek poprawi się na tyle, by udało się sprzedać pozostałą pulę akcji. Według Radosława Solana, analityka BDM PKO BP, kurs TP SA do końca br. sięgnie najwyżej 15 zł. Uważa on, że dla resortu skarbu jest to być może minimalna cena, którą jest on w stanie zaakceptować. Czy tak się rzeczywiście stanie, to już zależy od polityków; zobaczymy, jak sprawy budżetu poukładają po wyborach nowi ministrowie - powiedział PG.
Nie wiadomo, ile ostatecznie akcji trafi do inwestorów indywidualnych i instytucjonalnych. Wielkość oferty uzależniona jest od efektu rozmów z France Telecom - twierdzi R. Solan.
Jeżeli, tak jak głosi plotka, Francuzi są skłonni zapłacić za kolejny pakiet TP SA 20 zł, czyli znacznie więcej niż wycenia akcje rynek (wczoraj notowania TP SA wzrosły o 0,8 proc., do 12,95 zł), resort skarbu chciałby sprzedać ich jak najwięcej, a FT - kupić jak najmniej, gdyż ich cena - według kalkulacji niektórych ekspertów - może spaść. Zgodnie z nieoficjalnymi informacjami, rozmowy MSP z Francuzami dotyczą minimum 10-proc. pakietu TP SA. Jeżeli FT kupi więcej akcji, wówczas mniejsza pula trafi na rynek, a wtedy prawdopodobieństwo sprzedaży wzrośnie.
STANISŁAW KOCZOT


























































