REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Od złotych sygnetów po wagony zboża. Jak Fundusz Obrony Narodowej zjednoczył Polskę?

2026-04-09 07:36
publikacja
2026-04-09 07:36
Dodaj Bankier.pl w Google

9 kwietnia 1936 r. dekretem prezydenta RP utworzono Fundusz Obrony Narodowej. Oprócz pozyskiwania środków na cele wojskowe miał on również ogromne znaczenie społeczne - integrował Polaków ponad podziałami pokoleniowymi, ideologicznymi i religijnymi. FON wspierali wszyscy, od robotników po magnatów.

Od złotych sygnetów po wagony zboża. Jak Fundusz Obrony Narodowej zjednoczył Polskę?
Od złotych sygnetów po wagony zboża. Jak Fundusz Obrony Narodowej zjednoczył Polskę?
fot. Mircea Moira / / Shutterstock

W połowie lat 30. wybuch wojny był niemal przesądzony. III Rzesza odrzuciła ograniczenia traktatu wersalskiego dotyczące liczebności wojsk, jego wyposażenia i uzbrojenia oraz zakazu powszechnej służby wojskowej. Rozbudowując armię i przestawiając produkcję przemysłową na cele wojskowe, Hitler nie zostawiał złudzeń. Rozpoczęły się zbrojenia i polityka siły, czego najlepszym przykładem były aneksja Austrii i Czechosłowacji.

Polskie wojsko ustępowało armii niemieckiej i jakością wyposażenia, i liczebnością. Problemy budżetowe Polski rzutowały na kondycję armii, która wymagała nieustannych inwestycji. Duży wpływ na trudną sytuację finansową miały minione lata – czas Wielkiego Kryzysu. Przełom 1935 i 1936 roku był w Europie początkiem końca owej globalnej zapaści.

Polska była krajem niepodległym dopiero od kilkunastu lat, nie mogła zatem liczyć na kredyty zagraniczne, bo nikt z europejskiej finansjery nie wierzył w trwałość polskiej państwowości. Z drugiej strony inwestycje zbrojeniowe były konieczne. W tej sytuacji rząd zdecydował się poprosić o pomoc Polaków. Był to strzał w dziesiątkę.

Dekretem „o zasileniu środków przeznaczonych na cele obrony państwa”, podpisanym przez prezydenta RP Ignacego Mościckiego 9 kwietnia 1936 r., utworzono Fundusz Obrony Narodowej. Miał on gromadzić środki finansowe na cele wojskowe. Według zapisów w dekrecie miały one pochodzić ze sprzedaży nieruchomości i ruchomości stanowiących własność państwa, dotacji skarbu państwa oraz darów i zapisów osób prywatnych i instytucji. Oprócz gotówki zbierano również dary rzeczowe, m.in. nieruchomości, kosztowności, dzieła sztuki, a nawet zboże. Na FON można było także przekazać zakupione w polskich fabrykach uzbrojenie.

Wakacje na giełdzie

„Ministerstwo Poczt i Telegrafów zwolniło wszelkie przesyłki wartościowe na FON od opłat pocztowych. Przesyłki te winny być przepisowo opakowane oraz zaopatrzone w napis: »Dar na FON«. Adresować należy je do Ministerstwa Spraw Wojskowych, Biuro Budżetowe, Warszawa 11. Przedmioty wartościowe, złoto, srebro, waluty obce itp. dary na FON, składać można również osobiście w Biurze Budżetowym M. S. Wojsk. Natomiast zamówienia na sprzęt i materiał uzbrojenia na rzecz Funduszu Obrony Narodowej przyjmuje sekretariat FON, ul. Marszałkowska 17” – informowały latem 1939 r. anonse publikowane w prasie codziennej w Polsce.

Określenie „obowiązek obywatelski” nabrało w przypadku FON nowego znaczenia. W szeroką akcję zbierania funduszy włączyły się prawie wszystkie grupy społeczne. Szczodrość Polaków przeszła najśmielsze oczekiwania. Zbiórki prowadzono w szkołach, fabrykach, urzędach, na ulicach miast, w teatrach, kinach i na festynach, podczas zebrań organizacji i stowarzyszeń. Specjalnie na potrzeby FON organizowano wydarzenia kulturalne i sportowe, m.in. mecze piłkarskie, walki bokserskie, mityngi lekkoatletyczne, wyścigi motocyklowe, festyny. Pieniądze oraz metale szlachetne zbierały także związki sportowe, m.in. biegacz Janusz Kusociński przekazał złoty sygnet, a łuczniczka Janina Kurkowska-Spychajowa przekazała osiem srebrnych pucharów.

W zbiórkę włączyła się też Polonia na całym świecie. Wsparcie polskiego wojska stało się dla niej sprawą honorową. „Dzielnie spisała się Polonia kanadyjska, która nie tylko zebrała i przekazała do Polski całą przewidzianą od niej kwotę, ale i nadal energicznie zbiórkę prowadzi” – napisano w magazynie „Świat” w sierpniu 1939 r.

W latach 1938-1939 wiele gazet drukowało w kolejnych wydaniach listy darów na FON. Ich lektura uzmysławia, że tę zbiórkę traktowano bardzo poważnie: prywatni przedsiębiorcy przekazywali przeważnie po kilkaset złotych. Przeciętny wykwalifikowany robotnik w fabryce zarabiał wówczas 120-150 zł, podobne pensje mieli urzędnicy niskiego szczebla i nauczyciele.

Przemysłowiec Janusz Regulski – w dwudziestoleciu międzywojennym prezes firmy energetycznej Siła i Światło, a po wybuchu wojny komendant Straży Obywatelskiej w stolicy – w autobiograficznej książce „Blaski i cienie długiego życia” napisał, że wspólnie z żoną przekazali na FON pół kilograma złota będące całymi oszczędnościami rodziny.

Jak armia zamieniła biżuterię na karabiny?

Co pewien czas organizowane były wystawy darów. Relacjonując w 1939 r. jedną z takich wystaw w Krakowie, gazeta „Polska Zbrojna” pisała: „Jest wiele przedmiotów dużej wartości ze złota, srebra, okazy o wartości muzealnej, jak np. zbiór pierwszych monet watykańskich, dalej 100-koronówka srebrna, którą wypłacano za czasów zaborczych w Małopolsce pensje biskupom. Nadto precyzyjnej roboty kunsztowne bransolety, kolczyki itp. Wśród wystawianych przedmiotów na uwagę zasługują obrazy Hofmana – »Nike« - i Pieńkowskiego – »Chłopiec w kruchcie«. Powszechną uwagę zwiedzających zwracają skrzypce Amatiego z 1690 r.”.

Według szacunkowych danych zarządzany przez władze wojskowe FON zgromadził ponad 1 mld złotych, z czego ok. 40 mln zł pochodziło od osób cywilnych. Do wybuchu wojny za część pozyskanych środków kupiony został sprzęt wojskowy. Pozostałe dary, w tym sporo złota i biżuterii, przetransportowano za granicę i pozostawiono do dyspozycji rządu RP na emigracji. W czasie wojny zbiórkę kontynuowano głównie wśród Polonii amerykańskiej i kanadyjskiej.

Część wywiezionych za granicę środków z funduszu przetrwała do 1945 r. Po wojnie gen. Stanisław Tatar został zobowiązany do rozdysponowania ich między byłych żołnierzy Armii Krajowej i ich rodziny. Zamiast tego przekazał rządowi komunistycznemu w Polsce 350 kg złota oraz 2,5 mln dol. Była to zdrada w stosunku do emigracyjnego rządu polskiego.

Po powrocie do kraju w 1949 r. gen. Tatar został odznaczony przez władze w Warszawie i mianowano go dowódcą 12. Dywizji Pancernej. Jednak przychylność władz komunistycznych wkrótce zmieniła się diametralnie. Rok później Tatar i jego współpracownicy (płk Marian Utnik, płk Stanisław Nowicki) zostali aresztowani. Jego proces był jednym z najsłynniejszych stalinowskich procesów pokazowych. Tatar został skazany na karę dożywotniego więzienia na podstawie spreparowanych dowodów, oskarżono go m.in. o defraudację złota ze skarbu FON oraz próbę wykorzystania depozytu do rozpoczęcia działalności szpiegowskiej.

Po procesie Tatara sprawa funduszu przycichła. W kolejnych latach podział dóbr z FON władze komunistyczne przeprowadziły w tajemnicy. Temat FON pojawił się jeszcze raz w 1976 r. Wówczas wróciło do Polski 60 skrzyń zawierających przedmioty ze srebra, które przez lata były zdeponowane we Francji. Ocalały zbiór po raz pierwszy zaprezentowano w 1977 r. w Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie, a następnie w Biurze Wystaw Artystycznych w Katowicach, po czym złożono go w Muzeum Narodowym w Poznaniu. W latach 1978-1988 zespół pracowników poznańskiego muzeum zinwentaryzował ponad 18 tys. przedmiotów. 113 z nich można było oglądać latem 2023 r. na wystawie „Nie zmarnujcie niepodległości. Srebra Funduszu Obrony Narodowej. Arcydzieła?” w Zamku Królewskim na Wawelu.

Tomasz Szczerbicki (PAP)

szt/ miś/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Wojsko Polskie

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki