REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Ochrona funkcji wsi. Projekt prezydenta uderzy w "miastowych"? Koniec sporów o hałas i zapachy

2026-04-07 15:19
publikacja
2026-04-07 15:19
Dodaj Bankier.pl w Google

Prezydent Karol Nawrocki poinformował we wtorek o przygotowaniu projektu ustawy o ochronie funkcji produkcyjnej wsi. Kupujący nieruchomość na wsi będzie musiał oświadczyć, że ma świadomość, iż w sąsiedztwie może być prowadzona działalność rolnicza. Nad podobnymi przepisami pracuje resort rolnictwa.

Ochrona funkcji wsi. Projekt prezydenta uderzy w "miastowych"? Koniec sporów o hałas i zapachy
Ochrona funkcji wsi. Projekt prezydenta uderzy w "miastowych"? Koniec sporów o hałas i zapachy
fot. Wojciech Wójcik / / FORUM

- To jest ustawa, która wynika z fundamentalnego i sprawiedliwego przeświadczenia, że praca rolnika nie jest problemem, jest wartością. Polska wieś to wspaniałe miejsca do życia, do zamieszkania. Ale trzeba powiedzieć uczciwie: polska wieś to przede wszystkim ciężka, codzienna praca. To hodowla zwierząt, ale to też dźwięk maszyn o świcie i podczas żniw. Taki jest naturalny rytm życia i pracy na terenach rolniczych. Bez tego nie ma wsi, bez tego nie ma rolnictwa - mówił prezydent w nagraniu opublikowanym na platformie X uzasadniając projekt ustawy.

Zwrócił uwagę, że czasami prace związane z prowadzeniem działalności rolniczej „nie zawsze spotykają się ze zrozumieniem wszystkich mieszkańców wsi”. - W takich niełatwych sytuacjach potrzebne są dwie rzeczy: rozsądek i dobre prawo. Gdy brakuje zrozumienia, musi być jasna regulacja. Regulacja, która porządkuje relacje sąsiedzkie i przywraca równowagę. I właśnie temu służy moja propozycja ustawowa - wskazał prezydent.

Nawrocki podkreślił, że przygotowana przez niego inicjatywa nie jest przeciwko komukolwiek i skierowana jest zarówno do tych, którzy na wsi pracują, ale i też tam mieszkają.

- Nowe prawo, które przygotowałem mówi jasno: chów zwierząt, prace polowe, ruch maszyn to nie są uciążliwości, które trzeba tłumaczyć. To jest produkcja żywności, to jest służba narodowi. Musimy skończyć z sytuacją, w której rolnik musi się bronić czy tłumaczyć z tego, że pracuje. Wprowadzamy zasadę, że jeśli rolnik działa zgodnie z prawem, ma prawo pracować a ciężar udowodnienia ewentualnych nadużyć nie spoczywa już na nim - wskazał prezydent.

Według prezydenta projektowana ustawa „nie daje nikomu przyzwolenia na nadużycia, ale stwarza jasne reguły takie, które kończą chaos i niepewność”. Wprowadzana jest zasada proporcjonalności. - Całkowity zakaz działalności lub jej istotne ograniczenie przez sąd będzie mogło być orzeczone wyłącznie w ostateczności, gdy inne metody zawiodą, a produkcja realnie zagraża zdrowiu lub środowisku - podkreślił prezydent.

Prezydent wyjaśnił, że inicjatywa przygotowania ustawy związana była ze sprawą rolnika spod Łodzi Szymona Kluki.

Wakacje na giełdzie

W lipcu ubiegłego roku głośnym echem odbił się wyrok Sądu Najwyższego, który oddalił skargę kasacyjną dot. wyroku wydanego rok wcześniej przez Sąd Apelacyjny w Łodzi, który zasądził od hodowcy trzody chlewnej z Grodziska k. Łodzi zapłatę ponad 100 tys. zł na rzecz sąsiadów, którzy przed sądem poskarżyli się na przykre zapachy docierające do ich posesji z jego chlewni. Sąd Apelacyjny w Łodzi podtrzymał wcześniejsze orzeczenie Sądu Okręgowego. Uznał on, że po rozbudowaniu działalności przez rolnika, który na miejscu starej obory wzniósł chlewnię na 360 świń, powstała dla jego sąsiadów „uciążliwość zapachowa”.

Prezydent zwrócił uwagę, że mimo, iż rolnik działał zgodnie z prawem, sądy uznały jego działalność za „nadmiernie uciążliwą”.

Z projektu ustawy wynika, że nadrzędnym celem proponowanych rozwiązań jest prawna ochrona rolnictwa jako fundamentu bezpieczeństwa żywnościowego kraju. Przepisy mają zapobiegać bezzasadnym pozwom sąsiedzkim poprzez wprowadzenie domniemania legalności typowych uciążliwości, takich jak zapachy, hałas maszyn czy zapylenie.

Podczas wtorkowej konferencji prasowej minister z Kancelarii Prezydenta RP Mateusz Kotecki, prezentując projekt ustawy, przekazał, że nowe regulacje mają wzmocnić prawo gospodarstw rolnych – w szczególności gospodarstw rodzinnych – do modernizacji i rozwoju, przesądzając, że utrzymanie, zmiana technologii czy rozbudowa, w tym zwiększenie skali produkcji, stanowią normalne wykonywanie działalności rolniczej.

W uzasadnieniu do projektu wskazano, że obecnie sądy orzekają na podstawie ogólnych przepisów Kodeksu cywilnego o immisjach (art. 144 KC), co prowadzi do niepewności prawnej, rozbieżnych wyroków i długotrwałych postępowań. Projekt wprowadza konkretne definicje „oddziaływań typowych dla działalności rolniczej”.

Nad podobną ustawą pracuje resort rolnictwa. Projekt ustawy ws. ochrony funkcji produkcyjnych wsi został opublikowany 30 marca na stronie Rządowego Centrum Legislacji. Trafił on do konsultacji, które potrwają do końca kwietnia. Celem projektowanej ustawy jest także zabezpieczenie realizacji funkcji produkcyjnych wsi oraz ograniczenie na tym tle konfliktów społecznych.

Prezydent pisze do premiera. "Żądam natychmiastowego zaskarżenia umowy z krajami Mercosur do TSUE"

Prezydent Karol Nawrocki poinformował we wtorek, że skierował do premiera Donalda Tuska list z żądaniem natychmiastowego zaskarżenia umowy UE z krajami Mercosur do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

pif/ awy/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (8)

dodaj komentarz
barysza51
Przecież tu chodzi o powołanie komisji "społecznych" które będą rozdawać kasę po uważaniu.
j2oen
Odpowiedź na pytanie zawarte w linku czy nagłówku tekstu jest zawsze przecząca
monuz
są dwa problemy:
1. 90% tych co chciało zostać nowymi wieśniakami już się wybudowało
2. mnóstwo wsi istnieje na zasadzie: do tego budynku to miasto, kolejny budynek to już wieś (słynny film z YT, gdzie chłop kosi zboże bizonem między dwoma nowymi blokami)
pogo0
2. to chyba Lublin, tereny, które od bardzo dawna były miejskie, tylko niezabudowane, więc właściciele korzystali. Jeden nie sprzedał swojej działki i tak został... ale i jego już tam nie ma, w końcu sprzedał.
jojo72
Gdyby nie głupie orzeczenia sądów w tej materii, to nawet nie byłoby o czym pisać.
A tak mamy sytuacje w której paniusi śmierdzi trzoda w zagrodzie, elegancikowi przeszkadza syrena na remizie czy dzwony kościelne, a babusi dzieciaki bawiące się na szkolnym boisku. Oczywiście kościół, szkoła, remiza czy gospodarstwo rolne było
Gdyby nie głupie orzeczenia sądów w tej materii, to nawet nie byłoby o czym pisać.
A tak mamy sytuacje w której paniusi śmierdzi trzoda w zagrodzie, elegancikowi przeszkadza syrena na remizie czy dzwony kościelne, a babusi dzieciaki bawiące się na szkolnym boisku. Oczywiście kościół, szkoła, remiza czy gospodarstwo rolne było tam na dłuuuugo przed nimi. Niestety sądy postawiły to wszystko na głowie.
j2oen
Polskie postkomusze sądy psują naszą rzeczywistość a obce szczekaczki typu bańkier, mącą napuszczając polaków na siebie.
arzab
Jaką to niby "równowagę" przywraca projekt tego urzędnika, skoro "wieśniak" będzie mógł wszystko a "miastowy" nie będzie mógł nic !
pies-budowniczy
Miastowy może wynająć czarownicę żeby "zabrała" krowom mleko, kurom jajka, albo zamówi gradobicie. Są możliwości dla miastowych, nie trać ducha.

Powiązane: Rolnictwo

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki