"Oceniamy, że rynek jest dobrze zaopatrzony w ropę, a w II kwartale według naszych przypuszczeń nadpodaż surowca może sięgnąć 1-2 mln baryłek dziennie" - powiedział reporterom szejk Ahmad Fahd al-Sabah cytowany przez PAP.
"Musimy poczekać do marcowego spotkania kartelu. Jeśli będzie taka konieczność i jeśli ceny ropy znowu zaczną zależeć od podaży i popytu, to będziemy musieli ciąć produkcję" - dodał. Według kuwejckiego ministra obecnie ceny ropy są kształtowane przez inne czynniki, niż podaż i popyt.
Tymczasem ceny ropy brent w Londynie wzrosły w poniedziałek niemal o 1,5 dolara do poziomu 61,35. Jednym z powodów była wypowiedź kuwejckiego szejka, innym powodem były ataki rebeliantów na instalacje naftowe w Nigerii, które miały miejsce w czasie weekendu.
M.D.
Na podstawie: PAP, Reuters



























































