REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

UE wymusi polisy OC dla hulajnóg elektrycznych? W Polsce nie ma o tym mowy

2023-10-08 06:00
publikacja
2023-10-08 06:00

Niektóre kraje UE już wprowadzają obowiązkowe ubezpieczenie dla posiadaczy elektrycznych hulajnóg. Wyjaśniamy, dlaczego w Polsce nie ma o tym mowy.

UE wymusi polisy OC dla hulajnóg elektrycznych? W Polsce nie ma o tym mowy
UE wymusi polisy OC dla hulajnóg elektrycznych? W Polsce nie ma o tym mowy
fot. Andriy Bilous / / Shutterstock

Temat obowiązkowego OC dla posiadaczy elektrycznych hulajnóg i podobnych pojazdów co pewien czas odżywa w mediach. Zainteresowanie tą kwestią pojawiło się mniej więcej pod koniec minionej dekady. Teraz temat przymusowego ubezpieczenia użytkowników hulajnóg elektrycznych odżywa przy okazji kolejnych doniesień o kolizjach. Niedawno następnym impulsem do publicznej dyskusji były doniesienia zza granicy. Mowa o informacjach, że do wprowadzenia obowiązkowego OC dla posiadaczy e-hulajnóg przygotowują się np. Czechy.

W przypadku Polski nie ma wiadomości o przygotowaniach do uchwalenia podobnych przepisów. Eksperci największej w kraju multiagencji ubezpieczeniowej Unilink wyjaśniają zatem, czy rodzimy ustawodawca zamierza działać na przekór europejskim trendom w zakresie obowiązkowego OC dla posiadaczy e-hulajnóg i podobnych pojazdów.

Definicja pojazdu z unijnej dyrektywy jest bardzo ważna

W doniesieniach zagranicznych mediów mówiących o przygotowaniach do wprowadzenia obowiązkowego OC dla posiadaczy e-hulajnóg (m.in. w Czechach, Włoszech i Rumunii) można znaleźć nawiązania do Dyrektywy 2021/2118. Ten akt prawny definiuje pojazd podlegający obowiązkowemu ubezpieczeniu OC jako każdy pojazd silnikowy poruszający się na lądzie i nieporuszający się po szynach, napędzany wyłącznie siłą mechaniczną, którego:

  • maksymalna prędkość konstrukcyjna jest większa niż 25 km/h;
  • lub maksymalna masa netto jest większa niż 25 kg, a maksymalna prędkość konstrukcyjna przekracza 14 km/h.

Warto wiedzieć, że państwa członkowskie UE powinny do 23 grudnia 2023 r. wdrożyć Dyrektywę 2021/2118, co w przypadku Polski wydaje się już niemożliwe. Niespełnienie unijnych wymogów odnośnie do wprowadzenia tej dyrektywy jest właściwie przesądzone, ponieważ kadencja polskiego Parlamentu niebawem się zakończy. „Tymczasem wdrażający nowe unijne przepisy projekt ustawy o zmianie ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych oraz ustawy o działalności ubezpieczeniowej i reasekuracyjnej (numer z wykazu: UC135) jeszcze w grudniu 2022 r. utknął na etapie opiniowania przed skierowaniem do Sejmu” - wyjaśnia Andrzej Prajsnar, ekspert multiagencji ubezpieczeniowej Unilink.

Nasz rząd będzie liberalny dla hulajnóg elektrycznych?

Analiza prawna staje się ciekawsza, gdy zajrzymy do wspomnianego projektu ustawy, który miał znowelizować przepisy o ubezpieczeniach obowiązkowych (według wytycznych z unijnej Dyrektywy 2021/2118). Mianowicie można stwierdzić, że nasz ustawodawca wcale nie zamierzał objąć hulajnóg elektrycznych i podobnych pojazdów obowiązkowym OC.

Skąd różnica względem posunięć niektórych krajów Unii Europejskiej? W tym kontekście warto pamiętać o definicji pojazdu mechanicznego, czyli pojazdu podlegającego obowiązkowemu ubezpieczeniu OC na gruncie krajowego prawa. „Zgodnie z obecnymi przepisami wspomniana definicja pojazdu mechanicznego nie obejmuje hulajnóg elektrycznych oraz tak zwanych urządzeń transportu osobistego (UTO). Właśnie dlatego użytkownika e-hulajnogi nie dotyczy na razie obowiązek zakupu OC” - tłumaczy Jolanta Dziadowiec, ekspertka multiagencji ubezpieczeniowej Unilink.

Co więcej, przygotowany przez rząd projekt nowelizacji ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych nie przewiduje zmiany definicji pojazdu mechanicznego zmierzającej w kierunku objęcia e-hulajnóg i UTO obowiązkiem ubezpieczeniowym. W uzasadnieniu do planowanej ustawy znajdziemy informację wskazującą, że rodzimy ustawodawca uznał objęcie małych pojazdów elektrycznych obowiązkowym OC za rozwiązanie nieproporcjonalne. Zdaniem autorów projektu ustawy zmiana mogłaby obniżyć zainteresowanie elektrycznymi pojazdami. „Inne kraje unijne mogą jednak podjąć odmienną decyzję, jeśli chodzi o obowiązkowe ubezpieczenie OC posiadaczy hulajnóg elektrycznych i podobnych pojazdów - przynajmniej tych mieszczących się w nowej unijnej definicji pojazdu. Przykład stanowią Czechy” - mówi Andrzej Prajsnar.

Gdyby nowelizacja ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych została uchwalona w planowanym kształcie, to użytkownicy hulajnóg elektrycznych mieliby pewność, że na razie nie obejmie ich obowiązkowe OC. Tak się jednak nie stanie, ponieważ niedokończone projekty ustaw po kadencji Parlamentu trafiają do legislacyjnego kosza. Temat nowelizacji ustawy o ubezpieczenia obowiązkowych w myśl Dyrektywy 2021/2118 na pewno wróci po wyborach parlamentarnych. „Czy autorzy nowego projektu będą mieli takie samo, wyjątkowo liberalne stanowisko w kwestii obowiązkowego OC dla posiadaczy e-hulajnóg i UTO? Trudno powiedzieć, tym bardziej że wyrażona w uzasadnieniu do obecnego projektu argumentacja za nieobejmowaniem małych pojazdów elektrycznych polisami OC budzi wątpliwości. Chodzi o te mocniejsze hulajnogi, które mieszczą się w nowej unijnej definicji pojazdu” - uważa Andrzej Prajsnar.

Właściciele e-hulajnóg coraz częściej sami kupują polisy

Można przypuszczać, że na kolejne próby implementowania w Polsce Dyrektywy 2021/2118 poczekamy co najmniej do początku przyszłego roku. Opisywana sytuacja prawna nie powinna wpływać na zainteresowanie dobrowolnymi ubezpieczeniami dla posiadaczy małych pojazdów elektrycznych. Takie osoby są coraz bardziej świadome, że ochrona ubezpieczeniowa bywa przydatna.

„Posiadaczy elektrycznych hulajnóg i UTO można ubezpieczyć na trzy sposoby - na przykład proponując dokupienie ochrony do OC komunikacyjnego lub oferując samodzielne ubezpieczenie OC w życiu prywatnym. Odpowiednią ochronę można również nabyć razem z ubezpieczeniem nieruchomości, o ile posiada ono w zakresie odpowiedzialność cywilną w życiu prywatnym oraz nie zawiera wyłączeń dotyczących używania małych pojazdów w Ogólnych Warunkach Ubezpieczenia. Opcji jest sporo, dlatego warto w tej kwestii zasięgnąć rady agenta ubezpieczeniowego” - podsumowuje Jolanta Dziadowiec.

Pamiętajmy, że odpowiednia ochrona dla użytkowników hulajnóg elektrycznych i UTO obejmuje nie tylko odpowiedzialność cywilną za szkody wyrządzone innym. Ważne jest także ubezpieczenie NNW, które zapewnia finansową rekompensatę w razie nieszczęśliwego wypadku.

Źródło:
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (12)

dodaj komentarz
slawekkry
Niedługo unia wymusi żeby wszyscy mieli OC , tak po prostu , maja mieć i koniec

np. idę ktoś na mnie krzywo popatrzył , odszkodowanie sie należy , no nie :)
wic
Jeśli na czymś można je bać polaków to na pewno u nas się przyjmie
and00
jestem generalnie przeciw przeregulowaniu, ale i hulajnogi i rowery powinny mieć obowiązkowe OC
Oraz nr rejestracyjne, bo ilość wykroczen popelnianych bezkarnie jest gigantyczna
lampeduza
Hurra, Europa potrzebuje jak najwięcej regulacji. Uregulujmy wszystko. Np obywatel ma obowiązek pójść do ubikacji co 3 h i 30 min! Od mnogości nowych przepisów wzrośnie nam błogostan!
grab
Jechałem wczoraj 40 km/h bo takie są na tej drodze zasady . Zostałem wyprzedzony przez 2 hulajnogi, które poruszały się z dużą szybkością! A policja śpi.
(usunięty)
(wiadomość usunięta przez moderatora)
karbinadel
"Czy wiecie, że za używanie języka polskiego w wielu krajach UE grozi więzienie?" - znów przedawkowałeś
go_ral
ostatnio jechalem chulajnoga elektryczna jakies 20km/h w kasku i zostalem wyprzedzony przez rowerzyste bez kasku ktory z drogi rowerowej zeskoczyl na jezdnie a nastepnie skrecil tuz przed samochodem. dlaczego rowerzysci nie maja OC?
vacarius
Powinno być ograniczenie prędkości do 10km/h. Za jeżdżenie szybciej po chodniku i narażanie na kalectwo innych ludzi do paki. Albo do woja i pod płot bez 4000zł wypłaty.
dongonzales
Ostatnio jechałem sobie po mieście skuterkiem i miałem prędkość około 50km/h. Nagle zauważyłem, że wyprzedza mnie ktoś jadący właśnie na hulajnodze elektrycznej. Co mnie najbardziej poruszyło to fakt, że na skuterku jestem zmuszany do założenia kasku, opłacenia OC i robienia przeglądów. Jak się przesiądę na hulajnogę elektryczną,Ostatnio jechałem sobie po mieście skuterkiem i miałem prędkość około 50km/h. Nagle zauważyłem, że wyprzedza mnie ktoś jadący właśnie na hulajnodze elektrycznej. Co mnie najbardziej poruszyło to fakt, że na skuterku jestem zmuszany do założenia kasku, opłacenia OC i robienia przeglądów. Jak się przesiądę na hulajnogę elektryczną, to jestem wyłączony z takich nakazów. Gdzie tu logika? I jedno i drugie jest pojazdem silnikowym i ma podobne osiągi. Czyżby znowu jakiś sponsorowany lobbing?

Powiązane: Bezpieczeństwo na drogach

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki