Po epidemii koronawirusa warunki wjazdu do Chorwacji nie są wyśrubowane, a mimo to Polacy na razie mniej tłumnie niż zwykle spędzają urlopy w tej lokalizacji. Sprawdziliśmy, na co trzeba się przygotować, planując tegoroczne wakacje w kraju nad Adriatykiem.


– Sezon w Chorwacji już trwa i na pierwszy rzut oka widać, że turystów jest znacznie mniej niż w ubiegłych latach o tej porze. Plaże nie są zatłoczone, a w popularnych miasteczkach turystycznych nie ma zgiełku – mówi Ewelina, Polka na stałe mieszkająca w Chorwacji.
W nowym kraju nie narzeka na brak kontaktu z rodakami. Chorwacja znajduje się w czołówce krajów, do których Polacy wyjeżdżają w ramach zagranicznych pobytów. Według Głównego Urzędu Statystycznego w 2019 roku mieszkańcy Polski w ramach Starego Kontynentu podróżowali głównie do Niemiec, Włoch, Wielkiej Brytanii, Grecji, Czech, Hiszpanii i właśnie Chorwacji, którą według oficjalnych statystyk odwiedziło 737 tys. rodaków. To Chorwacja przodowała w opublikowanym rok temu badaniu Ipsos Polska dla Mondial Assistance, w którym pytano Polaków o wakacyjne plany. Z Chorwacją, podobnie jak z Grecją, wiązało je 16 proc. ankietowanych.
Od 1 lipca br., po tygodniach ograniczeń związanych z epidemią koronawirusa, Chorwacja otworzyła się dla turystów z Unii Europejskiej. Ale nie bezwarunkowo. "Nadal pod kontrolą epidemiologiczną i zgodnie z zaleceniami Chorwackiego Instytutu Zdrowia Publicznego", nazywają ten nowy, tegoroczny stan rzeczy władze republiki.
Zasady wjazdu do Chorwacji 2020
Po pierwsze - Chorwaci nie wymagają od turystów okazywania wyniku testu na koronawirusa, jak to praktykują inne kraje (zobacz np. warunki przyjazdu do Dubaju). Po drugie - od 28 maja nie wymaga się od turystów udokumentowania celu wjazdu do Chorwacji (choć sam cel wjazdu - sprawy prywatne, sprawy służbowe, turystyka - podaje się na etapie rejestracji). Ale nie oznacza to, że granicę przekroczymy zupełnie bez dodatkowych czynności.

Co najważniejsze - od wjeżdżających do Chorwacji turystów podczas odprawy granicznej wymaga się podawania szeregu danych, które w razie potrzeby ułatwią i przyspieszą kontakt dot. zagrożenia epidemicznego. To m.in. adres miejsca pobytu, dane z dokumentów tożsamości, numer telefonu czy adres e-mail, ale też deklaracje zdrowotne dot. Covid-19. Chorwaci oczekują także podania danych dot. miejsca pobytu - typu obiektu, terminu pobytu i adresu).
W przypadku podroży kilku osób jednym samochodem informacje o wszystkich pasażerach podaje tzw. osoba zgłaszająca podróż, która zostanie powiadomiona o warunkach wjazdu do kraju. Ona też jest gwarantem, że wszyscy współpodróżni wybierają się w to samo miejsce. Jeśli każdy z nich trafi w inne miejsce, powinni osobno wypełnić formularze zgłoszenia podroży. Są one dostępne także w języku polskim.
Dane jeszcze przed wyjazdem do Chorwacji można przekazać, rejestrując się na stronie internetowej entercroatia.mup.hr. Chorwackie władze, jak podaje polska ambasada w tym kraju, zalecają wcześniejszą rejestrację - jeszcze przed wyjazdem na teren państwa, bo przyspiesza to odprawę graniczną, podczas której te informacje i tak będzie trzeba przekazać.
Po wypełnieniu formularza na stronie entercroatia.mup.hr każdy turysta otrzyma potwierdzenie przyjęcia zgłoszenia, które należy wydrukować i umieścić w widocznym miejscu na przedniej szybie pojazdu, co ma ułatwić procedury graniczne. Władze Chorwacji informują, że wydane potwierdzenie nie jest równoznaczne z pozwoleniem wjazdu na teren kraju i w żadnym wypadku nie może służyć zamiast dokumentów uprawniających do wjazdu, czyli dowodu osobistego czy paszportu.
Obowiązkowa kwarantanna w Chorwacji
W przypadku turystów, którzy byli w ostatnich miesiącach poddawani kwarantannie lub samoizolacji (a taką informację również podaje się w formularzu zgłoszenia podróży), szczególnie zaleca się wypełnienie formularza zgłoszenia podróży. W potwierdzeniu przyjęcia zgłoszenia znajdzie się informacja od chorwackich władz o warunkacj wjazdu do kraju, którą warto mieć wcześniej.
Przeczytaj także
Co do zasady po wjeździe na teren Chorwacji nie obowiązuje obowiązkowa samoizolacja ani kwarantanna. Gdyby władze nakazały poddanie się jej np. po stwierdzeniu kontaktu z zakażonym, koszty izolacji ponosi turysta. 14-dniowa samoizolacja jest z kolei wymagana od wjeżdżających do Chorwacji z terytorium Bośni i Hercegowiny, po przyjedzie z Kosowa i Macedonii Północnej. Samoizolacja nie jest jednak wymagana, jeśli te terytoria pokonywało się tranzytem. W związku z tym nie ma takiego obowiązku również przy podroży z/do Dubrownika, w ramach której przemierza się fragment Bośni i Hercegowiny.
Co ważne, wszystkie podawane w materiale informacje obowiązują na moment publikacji. Zalecenia lub wymogi chorwackich władz mogą jednak zmieniać się, w zależności od rozwoju sytuacji epidemicznej. Przygotowując się do wyjazdu, aktualności dot. warunków pobytu w tym kraju warto sprawdzać na stronie www.gov.pl/chorwacja.
"Turystów na razie mniej"
Dodatkowe wymagania na granicy, ryzyko niespodziewanego zaostrzenia warunków pobytu czy wreszcie niepewność w zakresie bezpieczeństwa epidemicznego z pewnością pozostawią część turystów z Polski w domach. Że mniej osób z zagranicy widać dziś na ulicach chorwackich miast, potwierdzają m.in. mieszkający na emigracji Polacy.
Ewelina Sadura Marinović wynajmuje turystom apartamenty na wyspie Brač. – Jeszcze w czerwcu dużo osób zrezygnowało z rezerwacji noclegów ze względu na niepewną sytuację. Aktualnie wszystko się zmienia i powracają rezerwacje, ale przede wszystkim na sierpień – opowiada. – Jeśli chodzi o obecny miesiąc, to sytuacja wciąż jest dynamiczna. Sporo rezerwacji odpada, ale na ich miejsce bardzo szybko pojawiają się nowe. Najmniej odwołanych rezerwacji jest wśród stałych gości, którzy co roku przyjeżdżają do Chorwacji – dodaje. Jak mówi, skutki mniejszej liczby turystów sprzyjają z kolei tym, którzy zdecydowali się na pobyt i mogą dziś odpoczywać w warunkach bardziej komfortowych niż zwykle w wysokim sezonie.
Dla Anny Reljić, organizatorki ślubów w Chorwacji, brak turystów szczególnie odczuwalny był w ostatnich miesiącach - sezon, który co roku rozpoczyna się w maju, tym razem wystartował w lipcu. – Śluby organizowane teraz, w pierwszym miesiącu po otwarciu granic dla turystów, a są takie, to głównie efekt działania last minute. Kto był w stanie w krótkim czasie przesłać do nas wymagane dokumenty i zorganizować swoich gości, ten korzysta – opowiada właścicielka Wedding in Cro. Jak mówi, wciąż spora grupa klientów utrzymuje plany ślubu w sierpniu czy wrześniu, mimo że sezon 2020 dla wszystkich jest pewną niewiadomą. – Obsługujemy klientów głównie z Polski i Słowacji i widzę, że nasi sąsiedzi znacznie częściej decydowali się na zmianę ślubno-wakacyjnych planów niż ci z Polski – dodaje Reljić.
Epidemia mocno wstrząsnęła turystyką, która stanowi blisko 20 proc. chorwackiego PKB. Według danych tamtejszego urzędu statystycznego w kwietniu br. liczba przyjazdów turystycznych spadła o 99,8 proc., noclegów - o 98,9 proc. rok do roku. "Wakacje, na które zasłużyłeś, są bliżej, niż myślisz", zachęca polskojęzycznych turystów chorwacki resort turystyki. W tym roku mogą być dalej niż zwykle.





























































