Na zamknięciu wczorajszej sesji giełdy NYMEX październikowy kontrakt na baryłkę ropy osiągnął cenę 63,34 USD - o 78 centów niższą niż dzień wcześniej. Kontrakt na galon benzyny staniał o 9 centów do poziomu 1,87 USD.
Dziś rano w Singapurze ropa nieznacznie pogłębiła spadki - za baryłkę trzeba obecnie zapłacić 63,28 USD, o 6 centów mniej niż na wczorajszym zamknięciu.
Baryłka ropy jest obecnie o ponad 7,50 USD tańsza, niż 30 sierpnia - kosztowała wtedy najwięcej w historii, bo aż 70,85 USD.
W związku ze stratami wyrządzonymi na południowym wybrzeżu USA przez huragan Katrina, amerykańskie tempo wzrostu gospodarczego może w drugim półroczu spaść o 0,5-1 p. proc. w porównaniu do wcześniej szacowanego poziomu. W takiej sytuacji mógłby spaść amerykański popyt na paliwa.
Z drugiej jednak strony spadki notowań ropy nie powinny być zbyt poważne - z Zatoki Meksykańskiej do dziś nie spłynęły ostateczne dane na temat zniszczeń wyrządzonych infrastrukturze przez huragan. Faktem jest, że ciągle nie działa około 5% mocy przerobowych rafinerii w regionie i prawie połowa mocy wydobywczych.
Jutro amerykański rząd opublikuje drugi od czasu ataku huraganu raport na temat stanu zapasów ropy i destylatów w USA. Analitycy szacują, że kluczowe przed zbliżającą się zimą zapasy olejów opałowego i napędowego mogły w zeszłym tygodniu skurczyć się o 400.000 baryłek. Stan rezerw ropy crude mógł zmniejszyć się o 1,6 mln baryłek, a zapasy benzyny mogły zmniejszyć się o 2,4 mln baryłek.
BaP



























































