Początek roku nie był dobry dla jednego z norweskich właścicieli tesli S. Samochód stanął w płomieniach podczas ładowania. Straż pożarna była bezradna i mogła jedynie zabezpieczyć teren przed rozprzestrzenianiem się ognia.


#Tesla Model S fängt beim Aufladen in Norwegen Feuer (Video) https://t.co/Xw58sX3nNf #Elektroauto pic.twitter.com/5ri9QIsail
— ecomento.tv (@ecomento_tv) styczeń 4, 2016
Pożar wybuchł w piątek (1 stycznia 2015 r.) po południu w norweskiej miejscowości Gjerstad przy lokalnej alei handlowej – donosi regionalny dziennik Faedrelandsvennen. Samochód był podłączony do tymczasowej stacji ładowania Supercharger, która okazyjnie jest dostawiana do stałej sieci ładowarek. Kierowcy nie było w tym czasie w aucie.
Po przybyciu służb samochód był już pochłonięty przez ogień. Strażacy mieli związane ręce, ponieważ obowiązuje zakaz gaszenia samochodów elektrycznych czystą wodą. Potrzebna jest do tego woda miedziana, która jest zbyt droga do wykorzystania przez służby pożarnicze. Zabezpieczono jedynie teren wokół pojazdu.
„Piernicz odsetki”. Ale co z prowizją?
Sam zdecyduj o koszcie kredytu – tak zachęca do wypróbowania swojego kredytu gotówkowego Raiffeisen Polbank. Jak zwykle w takich przypadkach, koszt pożyczanego pieniądza kryje się w prowizjach i opłatach.
Samochód uległ niemal całkowitemu zniszczeniu, nie wiadomo jednak co konkretnie spowodowało wybuch pożaru. Policja podaje jedynie, że miało to związek z ładowarką.
Tesla dostarczyła w 2015 r. ok. 50 000 par kluczyków do rąk klientów. Jest to minimum tego, co zakładał Elon Musk w planie sprzedaży na ubiegły rok. Ambicją prezesa Tesla Motors było sprzedanie 55 000 samochodów. W ostatnim kwartale wprowadzono na drogi 17 400 sztuk modelu S i 208 na 507 wyprodukowanych sztuk modelu X.
Mateusz Gawin






























































