Około 19.00 do dyżurnego ratownika zadzwonił z Warszawy ojciec dziewczyny. Natychmiast rozpoczęto poszukiwania nastolatki.
Jurajskie jaskinie i szlaki przeszukiwało 12 ratowników z psami. O północy rodzice zawiadomili GOPR, że dziewczyna dotarła do domu. Jak tłumaczyła rodzicom, nie dojechała z kolegami do Warszawy na Wigilię, gdyż mieli problemy komunikacyjne. Nie zawiadomiła o tym rodziców, ponieważ - jak twierdziła - rozładowała się jej komórka.
Nie wiadomo dlaczego 16-latka, której rodzice pozwolili tak daleko wyjechać ze starszymi kolegami, nie potrafiła zadzwonić do domu z budki telefonicznej i poinformować co się z nią dzieje.
Nie wiadomo także, czy rodzice dziewczyny zostaną obciążeni kosztami akcji ratunkowej, spowodowanej nieodpowiedzialnym zachowaniem 16-letniej córki.
Źródło:IAR





























































