W czwartym kwartale ubiegłego roku największa gospodarka Europy rozwijała się nieco szybciej niż w trzecim. Nowy rok Niemcy rozpoczęli natomiast od powrotu obaw o skalę inflacji.


Ostatni kwartał 2016 r. Niemcy zamknęły wzrostem PKB o 0,4% w ujęciu kwartalnym. To wynik lepszy od uzyskanego w trzecim kwartale (0,1%) lecz gorszy od oczekiwań (0,5%) i rezultatów notowanych w pierwszym (0,7%) i drugim kwartale (0,5%).
W ujęciu rocznym wzrost w czwartym kwartale (dane niewyrównane sezonowo) wzrost wyniósł tylko 1,2% wobec 1,5% w trzecim kwartale i oczekiwań na poziomie 1,7%. Niemiecki urząd statystyczny Destatis utrzymał natomiast szacunek wzrostu PKB w całym ubiegłym roku (1,9%).
Jak czytamy w dzisiejszym komunikacie, do wzrostu PKB w czwartym kwartale przyczyniły się wzrosty wydatków rządowych oraz konsumenckich. Pozytywny wpływ na główny wskaźnik miały także inwestycje, minus natomiast pojawił się w pozycji handel zagraniczny. Destatis przedstawił jedynie omówienie kompozycji PKB, ponieważ dokładne dane poda dopiero w finalnym komunikacie zaplanowanym na 23 lutego.
Wtorkowe dane przyniosły także potwierdzenie zauważalnego wzrostu inflacji. W styczniu roczna dynamika cen dóbr i usług konsumpcyjnych wyniosła 1,9% i była najwyższa od grudnia 2012 r. Podobnie jak w Polsce był to efekt wzrostu cen żywności (3,2%) oraz transportu (4,1%), na co rzutował efekt niskiej bazy sprzed roku. Więcej o strachu, który inflacja budzi w Niemczech pisaliśmy w artykule: „Niemcy znów boją się inflacji. Dynamika CPI najwyższa od 4 lat”.

Analizując dane z Niemiec, warto pamiętać o tym, jaką rolę kraj ten odgrywa w strukturze polskiego handlu zagranicznego. Według danych za okres styczeń-listopad 2016 r., nasi zachodni sąsiedzi odpowiadają za 27% krajowego eksportu (160,5 mld zł). To o wiele więcej od kolejnych w tym rankingu Czech i Wielkiej Brytanii (38,9 mld zł i 38,5 mld zł; 6,6%). Niemcy dominują także w strukturze importu z wynikiem 23,6% (134,2 mld zł). Dla porównania, drugie w rankingu Chiny odpowiadały za 12% polskiego importu (68,4 mld zł).
Michał Żuławiński
































































