

Niemiecki Bundestag rozpoczyna debatę o udziale armii w operacji antyterrorystycznej w Syrii. Wczoraj zdecydował o tym rząd Angeli Merkel. Głosowanie może odbyć się już w piątek.
Zgoda parlamentu jest pewna, bo rządząca Niemcami koalicja ma przygniatającą większość w Bundestagu. Opozycja krytykuje jednak plany rządu. Politycy partii Lewica przekonują, że ataki bombowe tylko zwiększają liczbę zwolenników tak zwanego Państwa Islamskiego, a Zachód nie ma pomysłu na przyszłość Syrii.
Szef niemieckiej dyplomacji Frank-Walter Steinmeier przyznał w telewizji ARD, że problemu rzeczywiście nie da się rozwiązać militarnie, a jedynie politycznie. Ale - jak mówił - dopóki nie będzie takiego rozwiązania, trzeba wziąć odpowiedzialność za to, aby obszar kontrolowany przez terrorystów w Syrii się nie powiększał.
Niemcy nie będą jednak brały udziału w bombardowaniach. Niemieckie myśliwce mają jedynie dostarczać danych zwiadowczych na temat pozycji ekstremistów.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Wojciech Szymański/Berlin/em/ab



























































