REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Niemcy ponownie zawracają migrantów na polską granicę. To już 290 osób

2024-06-20 22:34, akt.2024-06-21 09:53
publikacja
2024-06-20 22:34
aktualizacja
2024-06-21 09:53
Dodaj Bankier.pl w Google

Niemcy, z uwagi na odbywające się tam Euro 2024 przywrócili kontrolę graniczną; przypadek zawrócenia migrantów dotyczył mostu granicznego, więc strona niemiecka miała prawo odmówić wjazdu osobom, które np. nie miały żądanych dokumentów - ocenił wiceszef MSWiA Czesław Mroczek.

Niemcy ponownie zawracają migrantów na polską granicę. To już 290 osób
Niemcy ponownie zawracają migrantów na polską granicę. To już 290 osób
fot. Marek Szandurski / / Shutterstock

O kolejnym incydencie z zawróceniem grupy migrantów z Niemiec do Polski napisał niemiecki dziennik "Sueddeutsche Zeitung". Gazeta w środowym wydaniu podała, że w sobotę 15 czerwca na moście granicznym między Frankfurtem nad Odrą a Słubicami policjanci mieli kazać grupie kilkunastu kobiet i mężczyzn szybko przejść z bagażami przez most do Polski.

"W momencie oddawania tekstu do druku nie jest jasne, dlaczego grupa ludzi została wysłana do Polski. Zapytanie skierowane do policji federalnej pozostaje na razie bez odpowiedzi" - przekazał "SZ".

"W moim przekonaniu jest to ewidentnie inna sytuacja. Trzeba przypomnieć, że Niemcy przywrócili najpierw wyrywkową, a teraz całkowitą kontrolę graniczną z uwagi na Euro, które się odbywa w Niemczech. W związku z tym, w ramach przywróconej kontroli granicznej nie wpuszczają wszystkich tych, którzy nie mają dokumentów do wjazdu na teren Niemiec. Tych odmów wjazdu na przestrzeni ostatnich miesięcy jest kilka tysięcy" - powiedział w piątek w Radiu Plus Mroczek.

Dopytywany o tę sytuacji zaznaczył, że każde państwo ma prawo podjąć decyzję o odmowie wjazdu i nie musi informować o tym władz państwa, z którego następuje próba wjazdu. "Jako Polska przewróciliśmy kilka miesięcy temu wyrywkową kontrolę ze Słowacją. W ramach tych działań też były przypadki odmowy wjazdu" - zaznaczył.

Wakacje na giełdzie

"Ten przypadek dotyczył mostu granicznego, więc Niemcy mają prawo nie wpuszczać do siebie tych, którzy nie mają żądanych dokumentów. Powiedzmy sobie jasno, w tej grupie, w której kilka tysięcy odmów jest za okres pół roku, najliczniejszą grupą są obywatele Ukrainy, którzy nie mają dokumentów, np. wizy w ramach Schengen, czy nie są objęci ochroną UE" - powiedział.

Dodał, że Niemcy mają prawo prowadzić kontrolę graniczną bezpośrednio w linii granicznej oraz 100 metrów od linii granicy.

Jednocześnie ocenił, że poprzedni przypadek, kiedy niemiecka policja przewiozła do Polski grupę migrantów "był bulwersujący". "Tam służby niemieckie działały na terenie naszego kraju z naruszeniem procedur. To się nie może powtórzyć i w relacjach polsko-niemieckich to jest jasne" - mówił.

Straż Graniczna czeka na wyjaśnienia strony niemieckiej

O komentarz PAP poprosiła rzecznika Komendanta Głównego Straży Granicznej ppłk Andrzeja Juźwiaka. "Ze wstępnych ustaleń wynika, że zdarzenie mogło dotyczyć grupy obywateli Ukrainy, którym policja niemiecka odmówiła wjazdu. Komendant Placówki SG w Świecku zwrócił się do swojego odpowiednika po stronie niemieckiej z prośbą o wyjaśnienia" - poinformował PAP Juźwiak.

Niemcy niedawno przedłużyły stacjonarne kontrole na granicach z Polską, Czechami i Szwajcarią o sześć miesięcy - do połowy grudnia. Niemieckie MSW zarządziło je po raz pierwszy w październiku 2023 roku. Od tego czasu kilkakrotnie je przedłużano. Celem jest walka z przemytnikami ludzi i ograniczenie nielegalnej migracji. Kontrole na granicy niemiecko-austriackiej trwają od jesieni 2015 roku.

Ministra spraw wewnętrznych Niemiec Nancy Faeser zarządziła także kontrole na wszystkich granicach na czas trwania mistrzostw Europy w piłce nożnej. Policja federalna przeprowadza je od 7 czerwca.

Z kolei wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Maciej Duszczyk poinformował w czwartek w Polsat News, że na granicy polsko-niemieckiej, gdzie Niemcy przywróciły kontrolę, zatrzymywani są migranci, którzy chcą dostać się do Niemiec, ale nie mają potrzebnych do tego dokumentów. Podał, że od początku tego roku było ponad 3700 takich przypadków, z czego ok. 2200 dotyczyło Ukraińców.

"Te osoby zostały zatrzymane na granicy polsko-niemieckiej ze względu na to, że nie miały dokumentów uprawniających ich do przekroczenia granicy" - powiedział wiceminister.

Najgłośniejszy w ostatnich dniach przypadek zawrócenia migrantów miał miejsce 14 czerwca w Osinowie Dolnym (woj. zachodniopomorskie). Niemiecka policja pozostawiła tam pięcioosobową rodzinę Afgańczyków, której odmówiono wjazdu do Niemiec. W sprawie interweniował premier Donald Tusk, który rozmawiał na ten temat z kanclerzem Niemiec Olafem Scholzem. Poinformował po tym, że strona niemiecka przeprosiła za działania niezgodne z procedurami. W piątek szef polskiego MSWiA Tomasz Siemoniak i wiceminister Maciej Duszczyk będą rozmawiać m.in. o sytuacji na polsko-niemieckiej granicy w Berlinie z Nancy Faeser, minister spraw wewnętrznych Niemiec.

Duszczyk: z Niemiec do Polski od początku roku zawrócono 290 osób

Wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Maciej Duszczyk poinformował w czwartek, że od początku roku z Niemiec do Polski zawrócono 290 osób, które wcześniej starały się o ochronę w Polsce. Było też ponad 3700 osób, które niemiecka straż graniczna zatrzymała na granicy z Polską, kiedy chciały dostać się do Niemiec.

"Te osoby zostały zatrzymane ze względu na to, że nie miały dokumentów uprawniających do przekroczenia granicy" - wyjaśnił wiceszef MSWiA.

Prof. Maciej Duszczyk pytany był w Polsat News o procedurę odsyłania z Niemiec do Polski migrantów. Wyjaśnił, że są trzy podstawy prawne stosowane w takich przypadkach.

"Pierwsza to tzw. unijna umowa dublińska, która mówi, że jeżeli osoba złożyła wniosek o ochronę międzynarodową w Polsce, ale pojawiła się w Niemczech, to procedura rozpoczęła się w pierwszym państwie bezpiecznym, czyli w Polsce i te osoby są zawracane do Polski, żeby dokończyć procedurę" - powiedział.

Druga podstawa prawna to umowa o readmisji (dwustronna umowa między Polską a Niemcami - PAP). Pozwala ona na zawrócenie do Polski osoby, która przebywała w Niemczech bez prawa pobytu, a wcześniej była w Polsce np. na podstawie polskiej wizy, ale nie złożyła wniosku o ochronę międzynarodową.

Wiceminister poinformował, że na podstawie tych umów od początku roku Niemcy zawrócili do Polski 290 osób.

Wyjaśnił, że na granicy polsko-niemieckiej, gdzie Niemcy przywróciły kontrolę, zatrzymywani są migranci, którzy chcą dostać się do Niemiec, ale nie mają potrzebnych do tego dokumentów. Poinformował, że od początku br. było ponad 3700 takich przypadków, z czego ok. 2200 dotyczyło Ukraińców. "Te osoby zostały zatrzymane na granicy polsko-niemieckiej ze względu na to, że nie miały dokumentów uprawniających ich do przekroczenia granicy" - powiedział wiceminister.

W piątek 14 czerwca w Osinowie Dolnym (woj. zachodniopomorskie) niemiecka policja pozostawiła pięcioosobową rodzinę Afgańczyków, której odmówiono wjazdu do Niemiec. W sprawie interweniował premier Donald Tusk, który rozmawiał na ten temat z kanclerzem Niemiec Olafem Scholzem. Poinformował po tym, że strona niemiecka przeprosiła za działania niezgodne z procedurami. W piątek szef polskiego MSWiA Tomasz Siemoniak i wiceminister Maciej Duszczyk będą rozmawiać m.in. o sytuacji na polsko-niemieckiej granicy w Berlinie z Nancy Faeser, minister spraw wewnętrznych Niemiec.

Autorka: Anita Karwowska

mir/ jann/ js/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (32)

dodaj komentarz
inwestor.pl
Kolega pyta czy może być coś dobrego z Niemiec?
yypan
To wy nie chcecie tej imigracji?????? No przecież odrzuciliście referendum !!!
wizytator
Zawracają i ubolewają. A my łączymy się w bólu!
salad77
290 osób spokojnie można rozdzielić między Basię Kurdej-Szatan, Władysława Frasyniuka, Dariusza Jońskiego, Michała Szczerbę, Janinę Ochojską, Agnieszkę Holland, Iwonę Hartwich, Różę von Thun - są to osoby bardzo zamożne więc spokojnie utrzymają po kilkanaście kobiet i dzieci uciekających przed wojną
samsza
jest jeszcze pani, co w społecznościówce napisała, że Polaka nigdy by nie przyjęła, ale osobę z Bl. Wsch. to tak.
Krzysztof Stanowski jej napisał "no to przyjmij"...
go_ral
podobno Donald dzwonil do Scholza.. podobno... podobno tez paliwo mialo byc po 5.19zl
samsza
Zadajmy Polakom pytanie w referendum, czy chcą otrzymywać regularnie gości, czy nie, nawet za cenę polexitu.
Kochanej Unii nigdy dość, przecież z niej nie wyjdziemy.
:)
bt5
II RP sobie radziła z deportacjami a to 43.000 bezrobotnych Polaków z Francji w 1934, a to z deportacją w 1 dzień 17.000 poskich Zydów z Niemie bez waznych dokumentów. A tu mi sensacja że 290 osób deportowanych do Polski.
bt5
Doz czego tu wyjasnienia. Już 2 lata temu słyszałem w gminie ze przwijaja sie niby pracownicy z Azji na wizach za łapówki i szybciutko jada do Niemiec złozyc wniosek o azyl. Po z zatym co to za skala seportacji, przed II wojna Francja w rok z powodu kryzysu gospodarczego deportował do Polski 43.000 Polaków bezrobotnych we Francji Doz czego tu wyjasnienia. Już 2 lata temu słyszałem w gminie ze przwijaja sie niby pracownicy z Azji na wizach za łapówki i szybciutko jada do Niemiec złozyc wniosek o azyl. Po z zatym co to za skala seportacji, przed II wojna Francja w rok z powodu kryzysu gospodarczego deportował do Polski 43.000 Polaków bezrobotnych we Francji nawet jak mieli domki i nie brali socjalu. A niemcy w 1938 w jedne dzień deportowali na granice do Zbąszynia 17.000 Żydów przybyłcg z Polski bez waznych polskich paszportów. I bardzo nędzna II RP to jakoś rozładowała. To co teraz widzicznie jest jeszcze wieksza nędza skoro władzie RP nie potrafia tego rozładowac.

Powiązane: Imigranci w Polsce

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki