REKLAMA

Niedzielski: W Sylwestra nie ma godziny policyjnej, są ograniczenia, mogą być mandaty

2020-12-29 10:54
publikacja
2020-12-29 10:54
Dodaj Bankier.pl w Google

W Sylwestra nie ma "żadnej godziny policyjnej", ale "ograniczenia przemieszczania się" – mówił we wtorek minister zdrowia Adam Niedzielski. Ostrzegał przed mandatami za "czynności nadmiarowe" i przed wnioskami policji o "postępowanie administracyjne" zagrożone karą do 30 tys. zł.

Niedzielski: W Sylwestra nie ma godziny policyjnej, są ograniczenia, mogą być mandaty
Niedzielski: W Sylwestra nie ma godziny policyjnej, są ograniczenia, mogą być mandaty
fot. cottonbro / / Pexels

W niedzielę premier Mateusz Morawiecki podczas konferencji prasowej zapewnił, że rząd nie wprowadza w Sylwestra godziny policyjnej. Tymczasem zgodnie z rozporządzeniem rządu od 31 grudnia 2020 r. od godz. 19.00 do 1 stycznia 2021 r. do godz. 6.00 na obszarze Polski przemieszczanie się będzie możliwe wyłącznie w celu wykonywania czynności służbowych lub zawodowych lub wykonywania działalności gospodarczej oraz zaspokajania niezbędnych potrzeb związanych z bieżącymi sprawami życia codziennego.

Szef MZ, pytany we wtorek w Radiu Zet, czy w związku z tym w Sylwestra jest godzina policyjna, czy też jej nie ma, odparł: "Nie ma żadnej godziny policyjnej, bo to jest sformułowanie, które na poziomie formalnym nie istnieje". "Mamy ograniczenia przemieszczania się. One są uregulowane w rozporządzeniu epidemicznym" – zaznaczył.

Według niego w niedzielę premier Morawiecki mówił, że "nie ma godziny policyjnej formalnie, jako takiej, bo w ogóle takie pojęcie nie istnieje, no może ewentualnie jest związane z takim stanem wyjątkowym, który byłby wprowadzony".

Na uwagę, że w rozporządzeniu jest zapisany "zakaz przemieszczania się" w konkretnych godzinach, a szef rządu tłumaczył, że "to nie jest nakaz, tylko apel z jego strony", minister zdrowia odparł: "Znaczy, to jest przepis, to jest regulacja, która znajduje się w rozporządzeniu".

Wakacje na giełdzie

"Bardzo często w tych dyskusjach wszyscy mówią, a nie za bardzo odwołują się do konkretnych przepisów. Mamy artykuł 52 konstytucji, który dotyczy ograniczeń w przemieszczaniu się, i w którym jednoznacznie jest powiedziane, że te dwie wolności – pierwsza, która dotyczy osiedlania się, a druga przemieszczania – muszą być uregulowane ustawą. Nie wskazują wcale ustawy o stanie wyjątkowym. O poziom niżej mamy ustawę o zwalczaniu i zapobieganiu chorobom zakaźnym. Artykuł 46 tej ustawy wskazuje bardzo wyraźnie, że minister zdrowia w rozporządzeniu epidemicznym może wprowadzić ograniczenia w poruszaniu się" – przekonywał.

Na uwagę, że "na pewno pan premier się pomylił", Niedzielski zaprzeczył. "Pan premier skorygował niesłuszną i niewskazaną w tej sytuacji godzinę policyjną" – ocenił. Jak dodał, "oprócz przepisów, również apelujemy, ja również do tego apelu (premiera) się przyłączam".

"Bo proszę pamiętać, że to nie są przepisy, które mają powodować dolegliwości, tylko to są przepisy, które mają chronić nasze życie i zdrowie" – oświadczył.

Dopytywany, czy "walka z epidemią uprawnia rząd do stanowienia złego prawa", na co zwracali uwagę konstytucjonaliści w odniesieniu do wprowadzanego rozporządzeniem zakazu przemieszczania się np. w Sylwestra, minister zapewnił: "Działamy w ramach prawa".

"Mamy konstytucję artykuł 52, które właśnie wprowadza możliwość ograniczenia tej swobody poruszania się ustawą. Ustawa o zwalczaniu i zapobieganiu chorobom zakaźnym ma artykuł 46, do którego państwa odsyłam. A następnie rozporządzenie takie przepisy zawiera" – wyjaśnił.

Pytany, czy w takim razie będą mandaty, gdy ktoś w Sylwestra wyjdzie na zewnątrz, Niedzielski odpowiedział twierdząco.

"Tak. Będą mandaty, a co więcej, policja po każdej takiej interwencji może sporządzić wniosek o postępowanie administracyjne, który jest prowadzone przez głównego inspektora, czy w ogóle przez inspektoraty sanitarne" – ostrzegał.

Zwrócił przy tym uwagę, że w postępowaniu administracyjnym, wygląda to tak, że "jest wymierzona kara w wysokości do 30 tys. zł i ona w ciągu siedmiu dni jest egzekwowana z konta, a dopiero potem przysługuje możliwość odwołania się do sądu administracyjnego".

Po uwadze, że w określonych w rozporządzeniu godzinach "nie można się przemieszczać, z wyjątkiem wykonywania czynności służbowych, zawodowych, wykonywania działalności gospodarczej", a także z wyjątkiem "zaspokojenia niezbędnych potrzeb związanych z bieżącymi sprawami życia codziennego", minister został zapytany, co można robić na dworze w Sylwestra właśnie w tych godzinach, aby wiązało się to z "bieżącymi sprawami życia codziennego".

"Oczywiście do tej części odnosi się apel, który formułował pan premier, i który ja również formułuję, żeby nie nadużywać tego. Ta furtka została zdefiniowana również po to, żeby nie uniemożliwić (załatwiania) różnych ważnych spraw, które trudno jest wszystkie przewidzieć na poziomie pisania aktu prawnego tak ogólnego" – przekonywał.

Po uwadze, że "policja może uznaniowo wręczyć komuś mandat, bo uzna, że nie dotyczy to zaspokajania spraw bieżących", minister został zapytany, czy osoba, która wyjdzie na spacer z psem w Sylwestra zostanie ukarana mandatem.

Niedzielski zaprzeczył. "Nie, nie zostanie ukarana mandatem, chyba że będzie to jakaś czynność nadmiarowa, którą osoba oceniająca sytuację tak oceni". W odpowiedzi na pytanie, "co to jest czynność nadmiarowa", szef MZ odparł: "Moja inwencja nie jest aż tak duża, żeby wymyślić wszystkie możliwe sytuacje, z którymi można mieć do czynienia". (PAP)

Autor: Mieczysław Rudy

rud/ joz/

Źródło:PAP
Tematy
Tanie konto firmowe na lata. Najlepsze oferty w długiej perspektywie
Tanie konto firmowe na lata. Najlepsze oferty w długiej perspektywie

Komentarze (7)

dodaj komentarz
iwonka50
Ja prdl PRL bis....Gorzej, Korea Północna
atx
no to będzie psi sylwester! tylko z tym strzelaniem to dobry pomysł bo pieski zaczną nam masowo spier....lać
wwojtekw
Ja rozumiem, że sytuacja jest wyjątkowa, ale to co się dzieje to jakiś żart. Od 2 tygodni festiwal deklaracji, konferencji prasowych, rozporządzeń i w sumie nadal nikt nie wie co można, a czego nie wolno robić, łącznie z decydentami. Państwo prawa...
marszalek2020
Podstawowy problem jest w tym, że część mediów chce dowalić rządowi a nie ma za bardzo do tego powodów, więc wymyśla sztuczne problemy - opowiada ludziom, że będzie godzina policyjna.
Rząd mówi swoje - na podstawie aktów prawnych, a poirytowani dziennikarze przekazują ludziom swoją wersję na podstawie wymyślonej przez siebie bajki.
Podstawowy problem jest w tym, że część mediów chce dowalić rządowi a nie ma za bardzo do tego powodów, więc wymyśla sztuczne problemy - opowiada ludziom, że będzie godzina policyjna.
Rząd mówi swoje - na podstawie aktów prawnych, a poirytowani dziennikarze przekazują ludziom swoją wersję na podstawie wymyślonej przez siebie bajki. Stąd to skonfundowanie u niektórych odbiorców, którzy wierzą głownie GW, TVN itp.
jes odpowiada marszalek2020
Twój pisowski rząd doprowadził do tego, że prawa już nie ma w Polsce. Rządzący wydają decyzje niezgodne z prawem to czego oczekujesz aparatczyku?
wwojtekw odpowiada marszalek2020
Gdyby faktycznie ciągle mówili to samo to jeszcze mógłbym w taką tezę "źli dziennikarze" uwierzyć. Niestety co chwila przedstawiciele rządu mówią co innego i to w trakcie konferencji prasowych (potrafią sobie zaprzeczać). Niby nie może wprowadzić godziny policyjnej, ale może wprowadzić ograniczenia dla wszystkich więc tak Gdyby faktycznie ciągle mówili to samo to jeszcze mógłbym w taką tezę "źli dziennikarze" uwierzyć. Niestety co chwila przedstawiciele rządu mówią co innego i to w trakcie konferencji prasowych (potrafią sobie zaprzeczać). Niby nie może wprowadzić godziny policyjnej, ale może wprowadzić ograniczenia dla wszystkich więc tak samo niemożliwe do wprowadzenia jak godzina policyjna, i można karać za ich nieprzestrzeganie? Teraz jest tak, że większość obywateli i tak będzie się bać wyjść z domu, czyli ich podstawowa wolność jest ograniczona, pomimo tego, że podstawa tych ograniczeń jest mocno wątpliwa, a dodatkowo nie sprecyzowano jasno kogo i jakich sytuacji te ograniczenia nie dotyczą.
marszalek2020 odpowiada jes
Prawo ciągle jest i ma się dobrze, na pewno lepiej niż kiedy PO maczała w tym palce (szczęśliwie wywalono 5 dublerów, których PO wybrała na 3 miejsca w TK)
Decyzja o ograniczeniu przemieszczania jest wydana na podstawie ustawy PO - nie słyszałem, żeby ktoś wtedy protestował.
Więc o co tu chodzi? O prawo, czy wymyślanie bajek
Prawo ciągle jest i ma się dobrze, na pewno lepiej niż kiedy PO maczała w tym palce (szczęśliwie wywalono 5 dublerów, których PO wybrała na 3 miejsca w TK)
Decyzja o ograniczeniu przemieszczania jest wydana na podstawie ustawy PO - nie słyszałem, żeby ktoś wtedy protestował.
Więc o co tu chodzi? O prawo, czy wymyślanie bajek żeby dowalić rządowi jak już nie ma się nic do powiedzenia mądrego i zgodnego z faktami?

Powiązane: Koronawirus a gospodarka

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki