

75 lat temu Niemcy i Rosjanie zawiązali potworny sojusz, który doprowadził do wybuchu największego konfliktu wojennego w historii ludzkości, który pochłonął 72 mln ofiar. W ciągu kilku lat zginęło ponad 3% populacji. Skutki tego makabrycznego okresu odczuwalne są do dzisiaj.

O II wojnie światowej napisano już prawie wszystko. Łącznie zginęło 25 mln żołnierzy i 47 mln cywili. W tym blisko 6 mln Żydów.
Połowę z nich stanowili obywatele Polski. Pomimo tego, że oficjalnie należeliśmy do zwycięskiego bloku aliantów, to nasz kraj nic nie wygrał.

Wojna: katastrofa, której skutki odczuwamy do dziś
Przegraliśmy wszystko, co tylko było możliwe. Polska utraciła terytorium, w zamian otrzymując niepewne zdobycze na Zachodzie. Ponadto dostaliśmy się w orbitę wpływów Związku Radzieckiego, który jeszcze kilkanaście lat po zakończeniu II wojny światowej prześladował i mordował naszych obywateli.
Gospodarczo popadliśmy w ruinę. Niemcy zrównały nasz kraj z ziemią, a Rosjanie zagrabili to, co z niego pozostało. Warszawę zburzono w 85%. Łączne straty materialne Polski wyniosły blisko 300 mld dolarów, licząc w cenach z 2014 roku. To tak, jakbyśmy dzisiaj stracili 60% PKB. Słowem – katastrofa.
Trudno oszacować łączne straty, bo życia wycenić nie można. Wymordowano nam inteligencję, a kilka milionów ludzi wywieziono na Syberię. Nawet po powrocie do macierzy nie byli już tymi samymi ludźmi. Wielu z nich miało złamane kariery; utracili szansę, by żyć inaczej. Koszty społeczne ponosimy do dzisiaj, co widać nie tylko po ubytkach w kulturze, ale również w ciągle żywych narodowychsporach i antagonizmach.
Strach wywołany cierpieniem
Nigdy nie dowiemy się, jaki był koszt alternatywny II wojny światowej – ilu straciliśmy zdolnych patriotów, ile poetów, z Baczyńskim na czele, zginęło "głupią" śmiercią i ilu Polaków nigdy się nie urodziło.
45 lat PRL-u również raczej należy oceniać negatywnie. Socjalizm odbudowywał nasz kraj, ale większość raczej zgodzi się z tezą, że odbudowa bez leninowsko-stalinowskiej ideologii i pod dyktando interesów Związku Radzieckiego mogłaby być skuteczniejsza.
Jednym z argumentów za tym jest praktyczna likwidacja wolnej przedsiębiorczości, która w państwach nieobciążonych długiem komunizmu stanowi filar dobrobytu. Efekt był taki: przeciętna pensja w 1989 roku w Polsce wynosiła 50 dolarów, a kto mógł to uciekał na Zachód.
Niemcy i Rosjanie zniszczyli nasz kraj prawie po same fundamenty. Alianci z Amerykanami i Brytyjczykami na czele oddali nas w ramiona Związku Radzieckiego w zamian za względny spokój. Pomoc Polakom nie była w ich interesie. To chyba najtragiczniejsza w skutkach lekcja dla Polski.
Nauka, jaka z niej płynie, sprowadza się do stwierdzenia, że nie ma wiecznych wrogów i trwałych sojuszy, a w razie zagrożenia musimy radzić sobie sami. Sojusznicy pomagają tylko tym, którzy mogą wygrać lub gdy jest to w ich interesie. Nikt nie robi nic za darmo.
Dziś mija 75 rocznica wybuchu II wojny światowej. Miejmy nadzieję, że nigdy nie będziemy obchodzić wybuchu trzeciej.
Łukasz Piechowiak






















































