REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

"Nie ma mowy o podwyżce stóp". Złoty na tym nie ucierpiał

2026-04-10 10:07
publikacja
2026-04-10 10:07
Dodaj Bankier.pl w Google

Prezes NBP zadeklarował w czwartek, że w obecnych warunkach Rada Polityki Pieniężnej nie zamierza podnosić stóp procentowych, mimo że rynek wciąż wycenia scenariusz wyższych stóp. Złoty zareagował jednak spokojnie, a kurs euro utrzymał się w pobliżu 4,25 zł.

"Nie ma mowy o podwyżce stóp".  Złoty na tym nie ucierpiał
"Nie ma mowy o podwyżce stóp".  Złoty na tym nie ucierpiał
fot. Route66 / / Shutterstock

- Wszystko zależy od sytuacji na Bliskim Wschodzie, ale w najbliższym okresie nie przewiduję żadnych zmian w zakresie stóp procentowych – odpowiedział szef NBP Adam Glapiński na pytanie o możliwość podwyżki stóp procentowych. Rynek kontraktów FRA wycenia obecnie jedną 25-punktową podwyżkę stóp do końca 2026 roku. Jeszcze kilka dni temu w cenach były jednak podwyżki o 75 pb.

Prezes Glapiński dodał jednak, że w razie pogorszenia sytuacji na Bliskim Wschodzie i dalszej blokady Cieśniny Ormuz istnieje ryzyko pojawienia się tzw. efektów drugiej rundy. - W opisanym scenariuszu musielibyśmy oczywiście podwyższać stopy procentowe. Czy odbywałoby się to gwałtownie, czy stopniowo – to już inna kwestia – dodał prezes NBP.

- Podtrzymujemy, że Rada w kolejnych miesiącach pozostanie w trybie wait-and-see i wstrzyma się z decyzjami co najmniej do czasu trwałego zakończenia wojny w Iranie – tak czwartkowe wystąpienie przewodniczącego RPP skomentowali ekonomiści PKO BP. W związku z tym nie przewidują oni, aby sygnały płynące z Rady miały obecnie istotny wpływ na losy złotego.

Takie stanowisko zdaje się też podzielać większość uczestników rynku walutowego. W piątek o 10:00 kurs euro wynosił bowiem 4,2529 zł i pozostawał bez większych zmian względem stanu z czwartkowego wieczoru. Dzień wcześniej euro potaniało o 0,8 grosza i było najtańsze od blisko miesiąca.

Wakacje na giełdzie

Polskiemu złotemu przez poprzednie dni sprzyjała sytuacja na parze euro-dolar, gdzie obserwowaliśmy dość dynamiczne osłabienie amerykańskiej waluty. Tradycyjna zależność jest taka, że słabszy dolar przekłada się na wyższe wyceny walut z rynków wschodzących, do których wciąż zaliczana jest Polska.

W piątek o poranku za dolara na krajowym rynku trzeba było zapłacić 3,6410 zł, czyli o grosz więcej niż dzień wcześniej. Przy czym w czwartek „zielony” był najtańszy od 3 marca.  Kurs USD/PLN znajduje się teraz w kluczowym miejscu z punktu widzenia analizy technicznej. Pojawiła się bowiem szansa zanegowania tegorocznego ruchu wzrostowego, który zapowiadał zakończenie trwającego przez poprzednie trzy lata trendu spadkowego na parze dolar-złoty.

Z kolei frank szwajcarski drożał o ponad grosz, osiągając cenę 4,6076 zł. W czwartek kurs CHF/PLN znalazł się najniżej od lutego, momentami schodząc nawet poniżej linii 4,60 zł. Oznacza to, że od marcowego szczytu helwecka waluta potaniała już o prawie 20 groszy.

Funt brytyjski wyceniany był na 4,8862 zł po tym jak w czwartek szterling na polskim rynku stracił blisko 1,5 grosza. Zatem para funt-złoty w ostatnich tygodniach zachowuje się podobnie jak kurs CHF/PLN i systematycznie niweluje zwyżki z pierwszej połowy marca.

KK

Źródło:
Tematy

Komentarze (1)

dodaj komentarz
insid3r
Ten filozof już kiedyś dokładnie tak mówił w 21 zdaje sie. A potem stanął mu jasCzomp

Powiązane: Waluty

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki