REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Netflixowy apetyt na Polskę. Szykuje się kilkanaście premier rodzimych produkcji

2024-06-30 17:00, akt.2024-06-30 19:11
publikacja
2024-06-30 17:00
aktualizacja
2024-06-30 19:11
Dodaj Bankier.pl w Google

Netflix obserwuje w Polsce ożywienie w produkcji filmów i seriali. W 2024 roku, podobnie jak w 2023 roku, planuje premiery kilkunastu polskich produkcji oryginalnych - poinformował PAP Biznes w wywiadzie Łukasz Kłuskiewicz, dyrektor ds. filmów i treści licencjonowanych w Europie Środkowo-Wschodniej w Netflix.

Netflixowy apetyt na Polskę. Szykuje się kilkanaście premier rodzimych produkcji
Netflixowy apetyt na Polskę. Szykuje się kilkanaście premier rodzimych produkcji
fot. Mateusz Slodkowski / /  Zuma Press / Forum

"Netflix produkuje w Polsce już od kilku lat i zdecydowanie obserwujemy dynamiczny rozwój branży i apetyt na tworzenie nowych formatów i realizowanie produkcji, których w Polsce jeszcze nie było, jak nowatorskie +1670+, czy +Wielka Woda+. Polscy widzowie chętnie oglądają lokalne filmy i seriale. Ten dynamiczny rozwój widać też poprzez to, że Polki i Polacy wrócili do kin. Mamy tu przykłady bardzo spektakularnej frekwencji, tak jak w przypadku +Akademii Pana Kleksa+, czy +Chłopów+, które zgromadziły wielomilionową widownię. To zawsze sprawia, że prywatni inwestorzy chętniej spoglądają na ten rodzaj inwestycji" - powiedział dyrektor.

"W całym 2024, podobnie jak w ubiegłym roku, Netflix planuje premiery kilkunastu polskich produkcji oryginalnych. Chcemy dostarczać polskim widzom najlepszej i najbardziej różnorodnej rozrywki - od spektakularnych widowisk filmowych przez kostiumowe dramaty, czy kręcone z użyciem najnowszych technik produkcyjnych seriale kryminalne, czy filmy akcji. Dlatego współpracujemy z szeroką grupą twórców i ekip produkcyjnych. Jednocześnie wyzwaniem dla całej branży staje się dostępność specjalistów różnych dziedzin w procesie produkcji, a także reżyserów, scenarzystów i aktorów" - dodał.

Firma doradcza Olsberg SPI szacuje, że łączne wydatki na produkcję polskich filmów i seriali przekraczają już rocznie 2,5 mld zł, a sam Netflix w 2022 r. przeznaczył na produkcje oryginalne i treści na licencji 400 mln zł, co czyni go największym zamawiającym i inwestorem produkującym filmy oraz seriale w Polsce pośród serwisów streamingowych.

Eksperci szacują, że łączny wpływ gospodarczy produkcji filmowej i serialowej w Polsce w 2022 roku miał wartość ponad 8,6 mld zł. Jeden złoty wydany na produkcję audiowizualną w Polsce generuje wpływ ekonomiczny o łącznej wartości blisko 3,5 zł, a co roku branża produkcyjna tworzy ekwiwalent ponad 21 tys. miejsc pracy.

Wakacje na giełdzie

"Od kilku lat Netflix pracuje z polskimi twórcami nad różnorodnymi, jakościowymi produkcjami, od spektakularnych widowisk jak +Wielka Woda+, przez nowe formy serialowe jak popularne +1670+ po dramaty kostiumowe jak +Znachor+, czy kameralne kryminały jak +Kolory zła+. Cieszymy się, że tradycyjni nadawcy telewizyjni nie zwalniają tempa produkcji, a nowi uczestnicy rynku z grona serwisów streamingowych także pracują nad swoimi projektami. Więcej dobrych historii na ekranach, to dobra wiadomość dla widza i dla całego prężnie rozwijającego się w tym momencie ekosystemu filmowego w Polsce” - podkreślił.

W lutym serwis SkyShowtime ogłosił, że rozpoczyna produkcję własną w Polsce. Pierwszą lokalną produkcją oryginalną realizowaną na zamówienie serwisu będzie polski serial "Śleboda". Z kolei w maja Disney+ ogłosił start zdjęć do serialu „Breslau” (tytuł roboczy), swojej pierwszej polskiej produkcji oryginalnej.

"Netflix w Polsce nie tylko skupia się na dalszej produkcji lokalnych filmów i seriali, ale też inwestujemy w pozyskiwanie licencji do produkcji, które miały premiery w kinach lub były produkowane przez innych nadawców. Widzowie doceniają to, że w Netflixie można obejrzeć m.in. +Ranczo+ (produkcji TVP), +Morderczynie+ (produkcji Viaplay) czy +Żmijowisko+ (produkcji Canal+) i wiele innych. To pokazuje, że w Polsce zmienia się też sposób myślenia o tym, jak zarządzać treściami audiowizualnymi. Od lokalnych nadawców słyszymy, że doceniają to, że Netflix daje możliwość dotarcia do nowej widowni, a jednocześnie zapewnia dodatkowe przychody z eksploatacji i szybszy zwrot z inwestycji w produkcję" - powiedział Kłuskiewicz.

Poinformował, że wśród tegorocznych premier Netflix w Polsce będzie wiele polskich produkcji.

"W tym roku widzowie także będą mieli okazję zobaczyć w Netflixie nowe produkcje, zarówno światowe, jak i polskie. Obok międzynarodowych hitów jak +Bridgertonowie+, +Gliniarz z Beverly Hills: Axel+, +Emily w Paryżu+, czy +Squid Game+, premiery będą miały liczne lokalne historie od polskich twórców. Na premierę czekają filmy - m.in. +Bokser+ w reżyserii Mitji Okorna i +Napad+ w reżyserii Michała Gazdy, a także seriale, jak na przykład +Idź przodem, bracie+ w reżyserii Macieja Pieprzycy oraz +Matki pingwinów+ w reżyserii Klary Kochańskiej-Bajon i Jagody Szelc" - powiedział dyrektor.

Kłuskiewicz poinformował, że widzowie Netflixa średnio każdego miesiąca oglądają filmy i seriale z aż 6 różnych gatunków. Polacy preferują lokalne produkcje.

"Polacy bardzo lubią oglądać polskie filmy i seriale. Popularnością cieszą się np. komedie romantyczne, lekkie historie, ale również dramaty obyczajowe i dramaty psychologiczne, zwłaszcza te, które odwołują się do rzeczywistości, którą dobrze znamy. Widzimy także duże zamiłowanie do międzynarodowych produkcji Netflixa - nie tylko amerykańskich, ale także francuskich, hiszpańskich czy koreańskich" - powiedział.

"W 2024 roku pośród naszych polskich produkcji warto wyróżnić film +Kolory Zła: Czerwień+, który miał premierę pod koniec maja i już w pierwszym tygodniu stał się najpopularniejszym nieanglojęzycznym filmem w serwisie Netflix na świecie. Ponadto widzowie Netflixa w pierwszym kwartale tego roku bardzo chętnie oglądali ostatnią część trylogii kultowej już trylogii +Rojst: Millenium+, a także drugi sezon reality show +Love Never Lies: Polska+" - dodał.

W lutym Netflix ogłosił największą w swojej historii polską superprodukcję, serial katastroficzny Heweliusz.

"Pośród wielu trwających aktualnie produkcji, w lutym tego roku ogłosiliśmy start zdjęć do naszej kolejnej superprodukcji, za którą stoją twórcy +Wielkiej Wody+, czyli serialu katastroficznego +Heweliusz+ opartego na tragicznej historii zatonięcia promu na Bałtyku w 1993 roku. To produkcja o ogromnej skali, rozciągnięta w czasie - zdjęcia potrwają ponad 8 miesięcy, z wieloma lokacjami, pomiędzy którymi musimy przerzucać ekipę realizującą ten serial, która liczy ponad 140 osób. Część zdjęć będzie realizowana na specjalnie przystosowanym do zdjęć podwodnych basenie w Belgii. Na ekranie zobaczymy ponad 120 postaci nazwanych i aż 3.000 statystów" - zapowiedział Kłuskiewicz.

Pięcioodcinkowy, fabularyzowany serial inspirowany jest historią zatonięcia promu Jan Heweliusz, do którego doszło 14 stycznia 1993 roku na Morzu Bałtyckim. Dla Netflixa realizują go reżyser Jan Holoubek, scenarzysta Kasper Bajon i producentka Anna Kępińska. Premiera „Heweliusza” planowana jest na 2025 rok.

Od początku działalności w Polsce, Netflix wyprodukował ponad 40 oryginalnych filmów i seriali. Lokalne produkcje powstawały w ponad 300 lokacjach w całym kraju.

Wedłuch danych Gemius Netflix w Polsce miał w marcu 2024 roku 10,5 mln subskrybentów.

Ewa Pogodzińska (PAP Biznes)

epo/ asa/

Źródło:PAP Biznes
Tematy

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Platformy streamingowe

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki