Tuż po otwarciu handlu na rynku kasowym indeks S&P500 skierował się na południe, zatrzymując się dopiero na wysokości 1085 punktów, co oznaczało spadek o 0,6%. Ale po czterdziestu minutach handlu byki opanowały sytuację. S&P500 tracił ćwierć procent zaś Nasdaq zniżkował o niespełna pół procent
Inwestorów wciąż niepokoją problemy finansowe, pojawiające się równolegle w różnych regionach globu. Od wczoraj oprócz Dubaju najwięcej mówi się o Grecji, ale niepewna sytuacja finansów publicznych dotyczy także samych Stanów Zjednoczonych oraz Wielkiej Brytanii. To wyraźna zmiana, ponieważ przez ostatnie miesiące mało kto na Wall Street niepokoił się gigantycznymi deficytami budżetowymi i wypłacalnością rządów.
Sytuacji nie poprawiła decyzja Departamentu Skarbu, który zdecydował się przedłużyć działanie programu TARP do października 2010 roku, co oznacza, że amerykański sektor finansowy wciąż przeżywa poważne problemy. Równocześnie skala rządowej pomocy została ograniczona z 700 do 550 mld dolarów.
K.K.































































