REKLAMA
Początek gorący, a to dopiero rozgrzewka! Ruszyły Wakacje na Giełdzie

    Nauczyciele będą uczyć zwalnianych nauczycieli

    Łukasz Piechowiak2013-09-03 06:00główny ekonomista Bankier.pl
    publikacja
    2013-09-03 06:00

    Jedną z konsekwencji niżu demograficznego jest konieczność likwidacji niektórych szkół oraz zwalnianie nauczycieli. W warunkach wysokiego bezrobocia przedstawiciele tej grupy zawodowej mają wielki problem ze znalezieniem nowego zajęcia. MEN postanowiło im pomóc, przekazując 100 mln zł na... staże i szkolenia.

    Nauczyciele będą uczyć zwalnianych nauczycieli
    Źródło: Thinkstock

    Polska szkoła w liczbach

    W Polsce mamy ok. 400 tysięcy nauczycieli (nie licząc kadry akademickiej). To jedna z najliczniejszych grup zawodowych. Równocześnie liczba uczniów systematycznie maleje. Od 2008 do 2012 roku liczba etatów w szkolnictwie zmniejszyła się o 10 tys., a liczba uczniów o 1 milion! W roku szkolnym 2011/2012 liczba uczniów w całym kraju wyniosła 5,4 mln (nie licząc studentów). To 14% ludności Polski.

    Przeciętnie na jednego nauczyciela przypada 17 uczniów. Jednak jeśli nie będziemy uwzględniać szkół policealnych i uzupełniających liceów ogólnokształcących, to przeciętnie na jednego nauczyciela w szkole podstawowej przypadnie 12,4 ucznia; w gimnazjach 11,7 ucznia; w liceach 15,8 ucznia, a w liceach profilowanych i technikach odpowiednio po 13,9 i 12,7.

    Rodzaj szkoły

    Szkoła podstawowa

    Gimnazjum

    Liceum

    Licea profilowane

    Technikum


    Liczba uczniów przypadająca na jednego nauczyciela

    12,4

    11,7

    15,8

    13,9

    12,7

    Średnio w jednej klasie uczy się osiemnaścioro dzieci, a przeciętnie na jedną szkołę przypada 165 osób. To oczywiście wartości średnie. Są oddziały, gdzie uczy się po 30 osób w jednej klasie, a są szkoły, gdzie klasy trzeba łączyć, by utrzymać placówkę. W sumie w Polsce mamy 13,7 tys. szkół podstawowych, 7510 gimnazjów i 10,9 tys. szkół ponadgimnazjalnych wszystkich typów.

    Wydatki i zarobki nauczycieli w Polsce i na świecie

    W 2011 roku wydatki publiczne na oświatę i wychowanie z budżetu państwa i jednostek samorządu terytorialnego wyniosły 58 mld zł, co stanowi ok. 3,9% PKB. Z tego część oświatowa subwencji ogólnej wyniosła prawie 37 mld zł. Na same wynagrodzenia w oświacie wydajemy ok. 20 mld zł rocznie.

    W krajach OECD nauczyciele przy tablicy spędzają średnio 782 godziny rocznie. W Polsce zaś ok. 520. To drugi wynik od końca – gorzej jest tylko w Grecji. Roczne zarobki polskich belfrów wahają się od 10 tys. do 20 tys. dolarów rocznie, mierząc parytet siły nabywczej. To również jeden z najgorszych wyników wśród członków OECD. Nawet w Meksyku są wyższe wynagrodzenia. Przeciętnie zarobki w OECD wahają się w graniach od 28 tys. do 45 tys. dolarów rocznie. W Niemczech nauczyciele zarabiają od 47 tys. do blisko 70 tys. dolarów rocznie.

    Coraz mniej potrzebni nauczyciele

    Niestety dla nauczycieli, liczba uczniów będzie systematycznie spadać. W związku z tym tylko w tym roku pracę straci ok. 7 tys. pedagogów. Dużo więcej będzie miało inny problem – będą musieli pracować na niepełny etat, co wiąże się z mniejszymi zarobkami - tylko w 2012 roku w niepełnym wymiarze pracowało 130 tysięcy osób. Rząd podejmuje pewne kroki, by ratować nauczycieli. Coraz częściej pojawiają się opinie, że wysłanie ok. 200 tys. sześciolatków do szkół tak naprawdę ma na celu ratowanie miejsc pracy w szkołach.

    Jednak nawet takie działania nie uchronią części pedagogów przed utratą pracy. Zwolnieni nauczyciele to olbrzymi kłopot, bo zwykle nie mogą znaleźć pracy, która odpowiadałaby ich kwalifikacjom. O ile w mieście jest łatwiej o zatrudnienie, o tyle na wsi znalezienie zajęcia jest prawie niemożliwe. A młode pokolenie patrzy na ludzi, którzy do niedawna wmawiali im, że nauka jest najważniejsza, a teraz sami nie mogą sobie poradzić na rynku.

    100 mln zł na szkolenia dla nauczycieli

    Prawdopodobnie właśnie z tego powodu MEN postanowił przeznaczyć 100 mln zł na programy aktywizacji zawodowej zwolnionych nauczycieli. Skądś to znamy – resort pracy od lat prowadzi programy walki z bezrobociem, które co prawda przynoszą sukces statystyczny, ale nie tworzą trwałych miejsc pracy. Nie da się także ukryć, że wciąż ponad 2 mln ludzi zarejestrowanych jest jako osoby bezrobotne.

    Rząd z bezrobociem walczy tymi samymi metodami od lat. O wątpliwej skuteczności tych działań świadczą np. założenia do budżetu na 2014 rok, gdzie przewiduje się, że stopa bezrobocia na koniec grudnia przyszłego roku wyniesie 13,8%. Wydajemy miliardy złotych na przekwalifikowanie, staże i szkolenia dla młodych ludzi po studiach, którzy są dużo bardziej elastyczni na rynku pracy niż nauczyciele pracujący przy tablicy od np. 15 lat. Zatem istnieje ryzyko, że podobne programy skierowane do byłych pedagogów będą miały jeszcze mniejszą skuteczność, niż pieniądze wydawane na staże i szkolenia dla studentów. Moim zdaniem MEN, przekazując te 100 mln zł, tak naprawdę umywa ręce - udaje, że robi cokolwiek, byle tylko nikt nie oskarżył ich o pozostawienie pedagogów na pastwę "wolnego rynku". No chyba, że w ramach tych pieniędzy pozatrudnia się nauczycieli do prowadzenia szkoleń dla... byłych nauczycieli. Ale jaki byłby wtedy sens zamykać szkoły?

    Źródła:
    1. Teachers' salaries Annual statutory salaries in public institutions, OECD-ilibrary 25-06-2013
    2. Oświata i wychowanie w roku szkolnym 2011/2012, Główny Urząd Statystyczny 2012-12-04


    Łukasz Piechowiak
    Bankier.pl
    Źródło:
    Tematy
    Ranking najtańszych kont firmowych dla JDG z premią dla aktywnych – czerwiec 2026 r.
    Ranking najtańszych kont firmowych dla JDG z premią dla aktywnych – czerwiec 2026 r.

    Komentarze (17)

    dodaj komentarz
    ~ex teacher
    to pieniądze wyrzucone w błoto;szkolenie się skończy ktoś weźmie kasę a nauczyciele zostaną z gołą dupą i bez zajęcia.
    OBY ŻYŁO SIĘ LEPIEJ!
    Pozdrawiam i współczucia
    ~stero
    A wystarczy jeden zapis, że klasa nie może liczyć więcej niż 15 osób. I po problemie. Nauczanie lepsze, praca dla nauczycieli no i nagrodę za pomysł proszęi wypłacić. A tak 100 mln wywalonych w błoto!!!!
    ~cwajcylinder
    'ciągłe eksperymenty pseudo edukacyjne , promocja wyścigu szczurów , zmuszanie dzieci do nauki zbyt obszernego materiału ....czy te dzieci mają mieć głowy jak dynie i być omnibusami" no przewrócić się ze śmiechu można obszerny materia to był w latach 60, 70,80 teraz 3 godz matematyki zamiast 5, 1 godz. fizyki, chemii zamiast 'ciągłe eksperymenty pseudo edukacyjne , promocja wyścigu szczurów , zmuszanie dzieci do nauki zbyt obszernego materiału ....czy te dzieci mają mieć głowy jak dynie i być omnibusami" no przewrócić się ze śmiechu można obszerny materia to był w latach 60, 70,80 teraz 3 godz matematyki zamiast 5, 1 godz. fizyki, chemii zamiast 2, za to mamy nauczanie magii i czarów
    ~endi
    A po co komuś kto chce zostać humanistą matematyka ? czy fizyka ? w USA nie ma w ogóle przedmiotu fizyka , tam uczą MYŚLENIA , u nas jest dno pod każdym względem , a dowodem na to jest ponad 50% bezrobocie wśród młodych i ich ucieczka z kraju ...
    ~Strata czasu
    To tylko strata czasu..PO 14 latach pracy w szkolnictwie wyższym i średnim zatrudniłem się jako doręczyciel..A nauczyłem się jednego : umiesz liczyć- licz na siebie !!!!!!!
    ~krzysztof
    20 tys USD rocznie??? To jest pensja na poziomie 5 tys zł miesięcznie? A ja głupi 5 lat temu po roku pracy w szkole wyemigrowałem za chlebem bo wydawało mi się że zarabiam 960zł! A tu takie EL DORADO! Czemu mi wcześniej nie powiedzieliscie że reszta pensji gdzieś ukryta na mnie czeka????
    ~Małgocha
    To głośny temat, ale mówimy tu o ludziach: matkach, ojcach, głowach rodzin. Więcej współczucia dla nich!
    ~Iwona
    Taaa, niż demograficzny. Tylko dlaczego u mojego syna w klasie jest 35 osób?
    ~flak
    W klasie jest prawdopodobnie 35 uczniów ponieważ dokonano oszczędności. Przykładowo... były sobie trzy klasy - jedna 22 osoby, druga 24 osoby i trzecia 24 osoby. Dla dokonania oszczędności (ograniczenia ilości godzin nauczycielskich) połączono trzy klasy w dwie po 35 osób. Dzieci nie przybyło, a ścisk jest? jest :)

    Dzieci
    W klasie jest prawdopodobnie 35 uczniów ponieważ dokonano oszczędności. Przykładowo... były sobie trzy klasy - jedna 22 osoby, druga 24 osoby i trzecia 24 osoby. Dla dokonania oszczędności (ograniczenia ilości godzin nauczycielskich) połączono trzy klasy w dwie po 35 osób. Dzieci nie przybyło, a ścisk jest? jest :)

    Dzieci na tym tracą bo zawsze lepiej się uczyć w klasie 15-20 osobowej niż 30-40 osobowej. Nauczyciel traci bo jak tu nauczyć i zapanować nad taką watahą. No i traci ten nauczyciel, który został zwolniony zwiększający jednocześnie bezrobocie w kraju. Zyskuje budżet. Na jakie cele? nie wiem...
    ~Ritz
    dobrze im tak, bo malo robili a pieniadze mieli duze

    Powiązane: Dzieci

    Polecane

    Najnowsze

    Popularne

    Ważne linki