Przedsiębiorcy, którzy są na niskiej stawce ryczałtu i mają wysokie przychody, zapłacą fiskusowi większy podatek. Podobnie jak wynajmujący majątek rodzinie czy spółce, w której są udziałowcami - informuje piątkowa „Rzeczpospolita".


Według gazety, Ministerstwo Finansów uzasadnia projekt nowelizacji ustaw podatkowych, w tym o ryczałcie, koniecznością przeciwdziałania podatkowej optymalizacji. Natomiast zdaniem ekspertów, podwyżka podatków będzie dotyczyć tych grup, które wcale ich nie optymalizują.
Na zmianach stracą przedsiębiorcy z przychodami powyżej 100 tys. zł rocznie, którzy wykonują usługi opodatkowane 8,5-proc. ryczałtem. To nie jest grupa kombinatorów – powiedział gazecie dr Piotr Sekulski, doradca podatkowy w kancelarii Outsourced.pl.
Według cytowanego w artykule Piotra Juszczyka, doradcy podatkowego w inFakcie, na tej stawce są szkoleniowcy, pośrednicy, przedstawiciele handlowi, kosmetyczki, trenerzy personalni, część informatyków.
ReklamaZobacz także
Ministerstwo chce, aby przedsiębiorcy od przychodów powyżej 100 tys. zł płacili 15-proc. podatek. Wyższego podatku unikną ci, którzy zatrudniają przynajmniej jednego pracownika (na pełen etat przez cały okres prowadzenia działalności w danym roku). To dla wielu zaporowy warunek. Część przedsiębiorców nie spełni go, ponieważ nie potrzebuje pracownika, część dlatego, że umowa o pracę jest zbyt kosztowna - przypomina „Rz".
Zmiany mają obowiązywać od 1 stycznia 2027 r. „Choć Ministerstwo Finansów twierdzi, że są wymierzone tylko w tych, którzy kombinują, straci także wielu innych" – podsumowuje Piotr Sekulski.

lm/wr/
































































