W poniedziałek na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie przeważa kolor czerwony.Tuż po godzinie 15 WIG20 tracił 2,2% i był notowany na poziomie najniższym od 2009 roku


[Aktualizacja 15:10] Przez chwilę wydawało się, że giełda bardzo spokojnie przyjmie piątkową decyzję S&P o ścięciu polskiego ratingu. Po słabym starcie rynek szybko zaczął odrabiać straty i około godziny 10.00 WIG20 osłabiał się jedynie o 0,6%. Później jednak nastąpiła ponowna zmiana nastrojów i WIG20 stracił przeszło 20 punktów. Indeks przez dłuższy czas utrzymywał się w okolicach poziomu 1700 punktów, około godziny 15 nastąpiło jednak przełamanie poziomu 1698 punktów, który wyznaczał sześcioletnie minima indeksu.
Straty pozostałych ważnych indeksów również przekraczały 1%. WIG notował spadek sięgający 1,9%, sWIG 1,7%, a mWIG 1,6%. Załamanie na złotym spowodowało dodatkowo, że szczególnie słabo inwestycje na GPW wyglądają z perspektywy zagranicy. Dolarowy WIG20 kurczy się o 3,6% i jego wartość jest najmniejsza od sześciu lat.
Bardzo słabo spisywały się banki. Straty wszystkich blue chipów przekraczały 1,5%, najgorzej wyglądał PKO BP (-4,6%), którego papiery były najtańsze od 2009 roku. Minima notują także inne banki. Za akcje Aliora inwestorzy płacą dziś najmniej w historii, za BZ WBK najmniej od 2013 roku, a za mBank najmniej od 2012 roku. Inwestorzy poznali w piątek propozycję prezydenta Dudy dotyczącą przewalutowania kredytów. Według analityków Trigona jej wejście w życie oznaczałoby dla sektora koszty rzędu nawet 40 mld złotych.
Nowe minima obserwowano dziś o poranku również na KGHM-ie, aa akcje miedziowego giganta nad ranem płacono nawet 51 zł, a więc najmniej od sześciu lat. Później jednak notowania odbiły i KGHM wyszedł na kosmetyczny plus. Wczesnym popołudniem w radzie nadzorczej spółki dokonano istotnych zmian, NWZA powołało sześciu nowych członków. Spekuluje się, że to wstęp do zmiany na stanowisku prezesa kombinatu.
Standard & Poor’s ma rację…

…ale podjął bardzo złą decyzję. Karcąc polityków za osłabianie niezależności instytucji państwa, podkopuje wiarę w pełni zdrowe fundamenty gospodarki.
Jeśli ktoś uwierzył, że dla rynków finansowych liczą się tylko statystyki: dług, deficyt czy wzrost PKB, to piątkowa decyzja agencji ratingowej Standard & Poor’s wyprowadzi go z błędu. Obniżka oceny kredytowej do „BBB+” z „A-” i nadanie jej perspektywy negatywnej, chociaż od roku byliśmy pozytywnie wyróżniani przez agencję, to kubeł zimnej wody dla wszystkich rządzących. To nie jest tylko kwestia słabego PR za granicą czy niemieckiego spisku.































































